Android czy Windows nie jest hamletowskim pytaniem przy odtwarzaniu muzyki z PC

Z perspektywy wiarygodnego odtwarzania muzyki z PC pytanie Android czy Windows jest nieistotne. Microsoft oferuje tu większe możliwości, chociaż Bill Gates publicznie uważa za błąd, że nie podążył tropem Androida. Z tego powodu nie zaszkodzi mała kontemplacja na temat OS, gdzie dominująca staje się obsługa Internetu. Nie każdy komputer musi być przystosowany na potrzeby internetowego plotkarstwa. Tak, jak oczywiste jest, że "Muzyka to nie aplikacja biurowa"

Co znaczy, że Gates popełnił błąd? Czy był dostatecznie kosztowny, że nie wycofają się już z prac rozwojowych w tym zakresie? W Windows 10 nie brak poprawek korzystnych dla wiernego odtwarzania muzyki z PC, co dla wielu melomanów jest czystym zyskiem. Tego mogło nie być, gdyby nie pomyłka urzędników marketingu i zarządzania Microsoft.

Normalnie przyznanie się do błędu powoduje spadek wartości na giełdzie itd. Twórca Microsoft z całą pewnością nie ma takiego celu. Z jego doświadczeniem nie może być to jakaś wpadka. Nie pokazał błędu w analizie podobnej do tej na łamach wortalu pt "Dajmy już sobie spokój z UWP. I ze sklepem Microsoft Store też". Sedna sprawy doszukać się można w źródłowej informacji, którą zredagowała Anna Rymsza:


- W świecie oprogramowania szczególnie nowe platformy to rynek, gdzie zwycięzca bierze wszystko. Dlatego moim największym błędem są decyzje w zarządzaniu, które doprowadziły do tego, że Microsoft nie jest tym, czym jest Android. Microsoft mógł być jedyną platformą mobilną, która nie należy do Apple. – powiedział Gates w wywiadzie. Obserwacja jest słuszna. Obecnie wybór smartfona ogranicza się do dwóch możliwości, a Microsoftu nie ma wśród nich. 

Widać tu skierowaną do inwestorów informację, że będzie rozgrywka między 2 aktorami. Oskar Ziomek opublikował niedawno tekst pt "Microsoft Surface z dwoma ekranami w 2020 roku. Ma obsługiwać aplikacje na Androida". Sugeruje to współpracę z Google, ale jakiż interes może mieć w tym Bill Gates, który zainwestował spore kwoty w Apple. Prorocze staje się podsumowanie tekstu Piotra Urbaniaka pt "Koniec z Windowsem 10 ARM na Lumii. Microsoft rozprawia się z projektem":


Pozostają tylko stare wydania. Przy czym z tego wszystkiego płynie jeszcze jeden wniosek. Otóż skoro Microsoft wyrzuca funkcje komórkowe, to raczej nie pracuje aktualnie nad żadnym smartfonem ani innym sprzętem o podobnym zastosowaniu

Po śmierci Jobsa Apple i Microsoft mogą skorygować efekty młodzieńczej niedojrzałości i zyskać pozycję absolutnego lidera rynku IT. Interesująca jest tu notka Anny Rymszy pt "iOS 13, macOS Catalina, tvOS i iPad OS – każdy może testować nowe systemy Apple". Pokazuje zmianę taktyki Apple. Więcej mówi tekst Piotra Urbaniaka pt "Microsoft Edge na Linuksa? "Nie ma technicznych przeciwwskazań". W tytule dominuje Linuks, a w treści jest istotna informacja dotycząca współpracy z Apple:


Pierwsze sugestie dotyczące pojawienia się Edge'a na Linuksie padły podczas majowej konferencji Build. – Jest to coś, co chcielibyśmy zrobić po drodze – komentowano wówczas, wskazując jednak wyraźnie, że priorytet stanowią wersje na Windowsa i Maca.

Testując różne wersje Edge trudno zobaczyć ich koncepcje rozwojowe, jak ma to miejsce z Firefox. Prace Mozilla są jasne. Pierwsze próby są z Nightly. Następnie jest kontynuacja w wersji deweloperskiej, by doszlifować spójną koncepcję. Gotowy produkt pojawia się jako Firefox, a na bazie najbardziej stabilnej wersji powstał Pale Moon z głębszymi możliwościami indywidualnej konfiguracji.

W majowych okienkach straciłem na moment możliwości konfiguracji Edge ze stabilnej wersji dla poprzednich Windows 10. Nagle pojawiły się ponownie, lecz trudno jest stwierdzić w jakim zakresie. Nie ma możliwości bezpośredniego porównania. Wersje rozwojowe beta, Dev, Canary wydają się mało spójne. Sprawiają wrażenie, że są w nich testowane różne wizje podejścia do tematu i aż trudno konkretnie to skomentować.

Widać powrót ambicji integrowania przeglądarki z OS. Rozszerzono je o wyszukiwarkę. Zagospodarowanie potencjału kodu Chromium jest sprawą wtórną. Chodzi o znalezienie dzięki niemu rozwiązania, które osłabi pozycję Google. Próby z wyszukiwarką wychodzą groteskowo, ale w Azji może być z tym inaczej.

Najciekawszy staje się przez to wątek graniczący z teorią spiskową. Piotr Urbaniak zamieścił w krótkim odstępie czasu dwie informacje. Jedna pt "Koniec z blokadą dla Huawei. Trump wyraża zgodę na dostawy od amerykańskich firm", a druga "System operacyjny Huawei Hongmeng doczekał się własnej strony internetowej". Pokazują skalę tematu, gdzie chodzi o biznes, który ma generować gigantyczne zyski.

Niewykluczone, że wyklują się w związku z tym 2 strefy wpływów. Tak jak kiedyś powstała żelazna kurtyna, gdy trzeba było pokonać silnego dyktatora, który całkowicie ignorował wszelkie reguły międzynarodowe. Wsparcia poszukano u innego dyktatora. Teraz za najgroźniejszego uznano Google i Microsoft nie chce tego przeoczyć.

Wisienką na torcie dla samodzielnie myślących jest to o czym informował Oskar Ziomek pt "Jony Ive odchodzi z Apple po prawie 30 latach – chce rozwijać własny biznes":

Chociaż w przypadku większości firm, szczególnie tych związanych z technologią, projektanci nie są znani szerszemu gronu odbiorców, w przypadku Jony'ego Ive'a jest inaczej. Projektant wielokrotnie pojawiał się publicznie podczas prezentacji nowych produktów, często udzielał wywiadów i występował w krótkich filmach Apple'a zapowiadających kolejne urządzenia, do których stworzenia sam się przyczynił.

Podsumowanie

Microsoft zyskał dominację, gdy kontynuowano tradycje kart perforowanych IBM. Apple spowodowało, że istotny stał się rynek konsumencki i potrzebne jest wyznaczenie miejsc dla głównych graczy.

Android nigdy nie oferował dobrej jakości odtwarzania muzyki i tu będzie bez zmian. Nie brak jednak animatorów rozwoju. Przykładowo w gronie właścicieli McIntosh Group z całą pewnością niezwykle mile widziany jest Jonathan Paul Ive

PS 6 VII 2019

Zainteresowanie pośrednim zaistnieniem na "Głównej" spowodowało, że pod tekstem jest wysyp płodności anonimowych komentatorów. Polecam im wiecznie żywy przebój Wojciecha Młynarskiego :-)

PS 9 VII 2019

Wydaje się, że w większość skomentowany został tu nick, a nie treść. Nie zaszkodzi przez to przekazać przypadkowym czytelnikom, że poruszam kwestie związane z wiarygodnym odtwarzaniem muzyki z PC. Można to nazwać Hi-FI PC, ale to sugeruje stare normy DIN. W znacznym stopniu przewyższa je Intel HD Audio, które w świecie jabłuszek zwane jest Azaila. Ponieważ bardzo istotnym elementem staje się przy tym oprogramowanie, więc wpisuje się to w temat niniejszego wortalu. OS to także oprogramowanie.

OS to również biznes. Najbardziej komentowany w wortalu jest teraz tekst Piotra Urbaniaka, gdzie już na wstępie można przeczytać:

Europejska Organizacja Badań Jądrowych, lepiej znana jako CERN, a także jako "dom" Wielkiego Zderzacza Hadronów, ogłosiła plany migracji na system Linux. Powód jest prozaiczny. Microsoft uznał, że ośrodek nie jest placówką akademicką, ale przedsiębiorstwem, W rezultacie znacząco podniósł ceny licencji.