Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Audio System 4 Desktop PC w innej perspektywie

Trafiłem na anons sklepu wysyłkowego ze sprzętem dla audiofila i zainteresowało mnie, co oni oferują w swoim zestawie PC audio. W ich „Desktop Audio System” za 2690 zł wyszczególnili następujące punkty:

• Audiofilski wzmacniacz zintegrowany
• 2 wejścia, pilot zdalnego sterowania
• 2-drożne monitory
• 3 kolory: biały, czarny, czerwony
• przeźroczysty akryl
• idealna instalacja urządzeń w pobliżu głośnika
• Best buy - przewody głośnikowe
• para po 1,5m
• wysokiej jakości przewód sygnałowy

Tą ofertę określę jako bezinwazyjną metodę dla analogowego uszlachetnienia komputera na potrzeby odtwarzania muzyki. Punktem wyjścia dla takiej oferty jest, że miłośnik muzyki ma komputer, lecz nie ma zestawu audio. Taka logika jest dla mnie trochę dziwna, ale pewnym wyjaśnieniem może być zdjęcie prezentujące ten zestaw z komputerem Apple. Wskazuje to, że producent oferuje zestaw z myślą o audiofilskich ambicjach sprzętu z logo nadgryzionego jabłka, a sklep rozszerzył to lokalnie na PC.

r   e   k   l   a   m   a

Ja mam inne spojrzenie na analogowe uszlachetnianie PC. Zakładam, że audiofile mają już sprzęt do odtwarzania muzyki i potrzebują tylko kabelek chinch na minijack, by podłączyć sobie jakiś komputer. Właściciele dobrej klasy zestawów kina domowego nie potrzebują takiego kabelka, bo w ich przypadku lepiej sprawdzi się cyfrowe podłączenie HDMI, czy S/PDIF coax. Zakładam więc, że jeżeli audiofil chce zainwestować w lepszą jakość odtwarzania muzyki z komputera, to potrzebuje do tego stosowny PC.

Ten inny punkt widzenia opieram na długim doświadczeniu zawodowym. Pierwsze analogowe uszlachetnienia PC robiłem w czasach, gdy były to jeszcze bardzo toporne maszyny. Wówczas PC pozwalał jedynie na dodawanie tekstu i prostej grafiki do przekazu multimedialnego z analogowego sprzętu. Klientami dla takich rozwiązań były np. banki. Na taśmie wideo hi-fi nagrany był jakiś miły dla oka materiał filmowy, który wyświetlany był na ekranach telewizorów dla klientów czekających w palcówkach banku. W to wstawiany był na bieżąco tekst i grafika z komputera. Takie rozwiązanie wydaje się dziś dziecinnie proste, ale kiedyś wymagało połączenia wielu różnych urządzeń. Głośniki w telewizorach Philips na rynek RTV zapewniały najlepszy dźwięk, a film z dobrą jakością nagrania można było dostarczyć jedynie na kasetach Betamax. Perfekcyjne odtwarzacze Betamax oferowane były dla użytkowników profesjonalnych, jak np. studia telewizyjne, więc urządzenia działały z różnymi standardami i do żadnego z nich nie było przystosowanych PC. W tych projektach potrzebna była szeroka wiedza, by zapewnić optymalną jakość obrazu i dźwięku.

Szerokie doświadczenie przydało się także, gdy pomagałem zaprzyjaźnionym muzykom z obróbką ich amatorskich nagrań "live". Jakość dźwięku jest istotna w muzyce, a w tych nagraniach pozostawiała wiele do życzenia. Nowoczesne komputery są bardzo pomocne, by uzyskać lepszą jakość dźwięku w amatorskim nagraniu, ale przy pracy z tym trzeba zagwarantować sobie właściwy odsłuch. Słuchawki nie wystarczają, a używając gadżetów głośnikowych do komputerów można tylko stworzyć karykaturę muzyki. Trzeba korzystać z dobrej klasy sprzętu audio, a ten nadal jest tylko analogowy. Użycie standardowego PC też nie wystarcza, bo muzyka nie jest przecież aplikacją biurową. Przygotowałem więc sobie na biurko odpowiedni zestaw „Desktop Audio System”.

Naturalnym krokiem było później przygotowanie czegoś dla miłośników muzyki. Wieloletnie doświadczenie i najnowsze możliwości PC pozwoliły na skonfigurowanie domowego serwera muzyki, który daje melomanom możliwość wygodnego odtwarzania z twardego dysku kolekcji swoich płyt. Odtwarzanie muzyki z dobrą jakością wiąże się często ze sporym nakładem pracy w sprzęt, by uzyskać coś więcej, niż oferuje ogólnodostępna technologia. Inwestujący w to nazywani są najczęściej audiofilami. Nazwa Audiofil PC pasuje więc, gdy komputer zostaje dostosowany na potrzeby odtwarzania muzyki.

W ostatnich latach mamy ogromny rozwój sprzętu komputerowego i technologii cyfrowych. Jego tempo jest tak wysokie, że oferowanie PC dedykowanych dla odtwarzania muzyki nie może być rentowne w skali produkcyjnej. Lepiej sprawdzi się powrót do tradycji z indywidualnym doszlifowaniem sprzętu do odtwarzania muzyki. Podobnie było kiedyś z igłami do gramofonów z tubą, gdy audiofile stosowali te z kaktusa, bo dawały lepszy dźwięk i były przyjazne dla płyt, a przemysł oferował stalowe, które pozwalały udzielać dłuższej gwarancji na sprzęt. Z tamtych czasów pozostało nam określenie, że muzyka z jakiegoś zestawu audio ma metalowe brzmienie.

Największym wyzwaniem jest PC dla odbioru transmisji internetowych z muzyką. Chodzi o jego użytkowanie, a nie rozwiązania technologiczne dla niego, bo te są już gotowe. PC można swobodnie dopasować dla najnowszych standardów transmisji strumieniowych, ale w Internecie serwuje się muzykę, którą mogą odtwarzać archaiczne urządzenia.

Lepszy standard dla muzyki ze strumieni to tylko kwestia czasu. Przypuszczam, że Microsoft po ogarnięciu systemu operacyjnego na wiele różnych platform sprzętowych wprowadzi we współpracy z szerokim gronem partnerów nowy standard kodowania muzyki. Kiedyś dla Windows stworzono wma, ale potem na potrzeby satelitów szpiegowski zrodziły się rozwiązania, które świetnie wykorzystano w mp4, gdzie włączony został również High Efficiency-AAC (acc+), który stał się standardem w cyfrowych transmisjach naziemnego radia DAB+. Teraz potrzebna jest jakaś forma dostosowamia tego, by efektywniej korzystać z dostępnej mocy obliczeniowej sprzętu.

W nowym standardzie nie ma sensu zabiegać jak kiedyś o cudowne rozwiązania dla upakowania dźwięku, a o lepsze zagospodarowanie strumienia, by zapewnić optymalną jakość odtwarzania z niego muzyki. To mógł zaoferować np. kodek Opus, lecz w informacjach Internet Engineering Task Force pojawiły się ostatnio błędne założenia rozwojowe. Niewiele nam dadzą, bo zasugerowano się archaicznymi pracami Niemieckiego Instytutu Norm, a na tej bazie Fraunhofer Institute stworzył już mp3, który za jakiś czas zniknie z rynku, podobnie jak niezwykle popularny kiedyś standard kaset wideo opracowany w ośrodkach badwczo-rozwojowych Matsushita. Kilku nadawców udostępniało w Internecie muzykę w strumieniach z Opus, ale większość już z tego zrezygnowała.

Chwilowo pozostaje więc odbiór muzyki z archaicznymi kodekami i oczywiście domowy serwer z kolekcją płyt zapisaną na twardym dysku, a wybrane utwory można bez problemu "przetankować" na urządzenie przenośne. 

windows hobby inne

Komentarze