reklama

Australijska policja ostrzega przed mapami Apple

Strona główna Aktualności

O autorze

Z wykształcenia dziennikarz prasowy, prywatnie miłośnik nowych technologii, które mają ułatwiać codzienne życie. Jako niereformowalny fan rozrywki komputerowej, zaangażowany w społeczność gier Valve.

Katastrofalne mapy obecne w iOS 6 zapewne na długo zapadną Apple w pamięć. Mimo jednak całego szumu medialnego, który się wokół nich wytworzył, część osób wciąż ufa im bezgranicznie. Koronnym tego przykładem są kierowcy, których australijska policja musiała ratować z opresji. Część z nich znalazła się w solidnych opałach po tym, jak całkowicie zawierzyli wytycznym prowadzącym do miejscowości Mildura. Krótkie śledztwo wykazało, że Apple omyłkowo umieściło ją w samym środku Parku Narodowego Murray-Sunset, blisko 70 kilometrów od rzeczywistej lokalizacji. Niektórzy z wprowadzonych w błąd kierowców byli przez ponad dobę zdani wyłącznie na siebie, kiedy bez pożywienia i zapasów wody byli zmuszeni do „długiego marszu przez niebezpieczne tereny”, by złapać odpowiedni zasięg sieci komórkowej. Według policji ich życie znajdowało się w niebezpieczeństwie, gdyż temperatury w tamtych rejonach dochodzą nawet do 46 stopni Celsjusza.

Policja z Mildura skontaktowała się w tej sprawie z Apple, koncern jednak nie wystosował jeszcze oficjalnej odpowiedzi. Dlatego w specjalnym oświadczeniu funkcjonariusze przestrzegają przed możliwymi skutkami ufania nawigacji iOS 6. Mnie natomiast od razu nasuwa się skojarzenie z sytuacją z czerwca tego roku, kiedy to kierowca wiozący sprzęt katarskiej telewizji Al Jazeera utknął w piachu na naszej rodzimej autostradzie A4. Wówczas Mirosław Bartos, szef działu zbierania danych w Geosystems Polska (współproducent AutoMapy), podkreślił, że nawigacja GPS nie zwalnia kierowcy z myślenia i przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Tu, najwyraźniej, podróżni za bardzo zaufali mapom — co dziwi tym bardziej, że Apple jeszcze we wrześniu przeprosiło za ich „jakość”.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama