Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ave Satani - Cribs po raz n-ty

Witam,

Na wstępie wyrazy szacunku dla osób, które skojarzyły odpowiednio tytuł - dobry gust! A teraz do rzeczy.

Tak, to kolejny wpis z serii "pokaż gdzie siedzisz i jak bardzo się garbisz". Jeżeli komuś się już takie notki przejadły, stanowczo odradzam czytanie, zwłaszcza bez uprzedniej konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. No, to do roboty!

r   e   k   l   a   m   a

Samo biurko stoi na środku najdłuższej ściany pokoju i sąsiaduje z szafą oraz półką pod TV. Po prawej stronie mebla (na zdjęciu widoczny tylko brzeg) jest jedna szuflada, a pod nią pojedyncza szafka. Trzymam w nich kable, niektóre książki i zeszyty od zakończonych przedmiotów.

Centralnym punktem mojej egzystencji jest....stojący pod biurkiem plecak. 45 litrów pojemności ledwo starcza, gdyż noszę ze sobą mnóstwo rzadko potrzebnego badziewia. Poza wszelkimi możliwymi artykułami biurowymi (10 długopisów, pinezki, 2 ołówki, etc.), taszczę latarkę (z zapasową baterią), scyzoryk (nierdzewny oczywiście), kilka rolek taśmy klejącej (w tym dwustronna), dwie pary nożyczek (jak jedna się złamie?), bandaże (to na wsiakij słuczaj) i cukierki owocowe w kilku smakach. Wielu rzeczy nawet nie wymieniłem, bo zajęłoby to chyba dwa osobne wpisy. Po prawdzie sam nie jestem w stanie z pamięci wymienić, co tworzy prawie 2 kilogramy wagi.

Obok toboła widzicie listwę zasilającą (pomarańczowe światełko) i adapter od laptopa (zielone). Krzesło jest proste jak drut (to szare z tyłu to T-shirt, wieszam ubrania na oparciu), a w szafie jest straszny bałagan. Nic dziwnego, skoro poza byciem szafą służy mi za....arsenał. Stąd też pocisk 7,62 przyczepiony do ścianki taśmą :D

Wysuwana półeczka w na klawiaturę robi u mnie za szybko dostępny skład zeszytów na studia. Sama klawiatura na USB również tam leży, bo lubię czasem odpalić Frets on Fire, a nie ma to jak szarpać na klawirce ;)

A oto i samo biurko, ujęcie z lotu ptaka. Za elektronikę służą Samsung R580, SciPhone W009 i kilka pendraków i bardzo stary TV.

Gryzoń to Razer Krait, siedzi na podkładce Steelseries z grafiką od WoWa. W samego WoWa nie gram, ale podoba mi się motyw graficzny, a podkładka spisuje się bez zarzutu.

Za notebookiem, na drobnym podwyższeniu przeznaczonym na monitor, trzymam trochę przydatnych szpargałów - ładowarkę do akumulatorów, zegarek, stary odtwarzacz MP3, ładowarkę do telefonu, bandanę, karteczki i wkłady do pióra. Puszka pod płytą z KickOffem zawiera śrut Diabolo 4,5mm i kulki ASG 0,36g 6mm. Tuż przed nią leżą pendraki, karty pamięci i starter Heyah kupiony do testów dual-simu w SciPhonie (działa).

Laptop z wyjętą baterią leży na bodaj dziesięcioletniej podkładce z kosmitami LEGO. Nie wiem, z czego to zrobili, ale wytrzymało wiele ciężkich prób praktycznie bez szwanku. Mam dziwne wrażenie, że jeszcze moje wnuki będą używać tej podkładki...

Po prawej stronie blatu widać lampkę z wyginalną nóżką, stary aparat HP, discmana (a co! gra lepiej od laptopa, no i to uczucie oldskulu kiedy wkładam fizycznie płytkę!), lampę - lawę (świetnie odpręża) i kupkę szpargałów różnej maści. Są wśród nich m.in naszywka STALKER, opakowanie długopisów i rękopis mojej książki. Pierwszy rozdział od kilku dni jest gotowy, teraz przepisuję go do komputera - tak, to właśnie powód mojej mniejszej aktywności na blogu. Jeżeli ktoś chciałby dostać wstęp w wersji PDF jak skończę przepisywać, niech poda mi mejla.

Niektórych zastanowić może dziwne urządzenie stojące przed discmanem. To rewolucyjny, autorski pomysł na wyciskanie z butelki po napoju każdej ostatniej kropelki. Trzeba być ekologicznym, zwłaszcza na studiach. Otwartą butelkę szyjką do dołu wkładam do kufelka i czekam. Z jednej butelczyny będzie raptem kilka kropel, ale ze stu... ;)

Do zdjęć nie robiłem żadnych porządków. Taki bałagan mam stale, a niedługo będzie jeszcze większy, bo dojdzie mi SSD do testów. Właśnie, gdzie moja nagroda? Zaczynam się niepokoić, że jeszcze nie dotarła...

A na sam koniec, skoro już pokazuję skąd piszę, wypada pokazać kto pisze. Przepraszam za odbicie kaktusa na ekranie (:P) i lekkie nieuczesanie:

Z racji limitu 3 zdjęć nie mogłem pokazać całego pokoju, zwłaszcza że jest dość spory. Foty ciekawszych obiektów możecie zobaczyć:

TUTAJ

No i tyle :) Mam nadzieję, że tour się podobał, jeżeli nie - rantować w komentarzach do woli.
 

Komentarze