Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mozilla Firefox 4 - kit czy hit?

Witam,

Jednym z gorętszych wydarzeń ostatnich dni jest oczywiście premiera finalnego wydania czwartej wersji przeglądarki internetowej Mozilla Firefox. Artykuły traktujące o nowościach czy zrzuty ekranu wiszą prawie wszędzie, ja postanowiłem się podzielić z Wami odczuciami jako użytkownik.

Ready, steady....

Nie testowałem żadnej bety - nie chciałem sobie psuć wrażenia ze stabilnego wydania. Tym niemniej, czytając portale dotyczące IT wiedziałem mniej więcej, czego oczekiwać. Oczekiwania urosły do całkiem sporych rozmiarów, ale byłem dobrej myśli.

r   e   k   l   a   m   a

Zgodnie z terminem, 22 Marca w repozytorium Mozilla - Stable znalazł się pakiet firefox - 4.0 . Zastąpiłem nim wersję 3.6 i z pewną dozą ciekawości odpaliłem program.

No stress

Pierwszym wrażeniem było:

"Szto je?"

Karty na górze to spora zmiana wizualna, ale pasek stanu dalej siedział na swoim miejscu, podobnie stare, dobre menu. Mozilla ewidentnie postawiła na wybór po stronie użytkownika - pasek stanu można zamknąć, jeżeli preferujemy powiadomienia o ładowaniu strony itp. jak w Chrome. Jednoprzyciskowe menu jest opcjonalne - pojawia się po wyłączeniu paska menu. Położenie paska kart także łatwo przestawić - opcja taka znajduje się pod prawoklikiem na którymś z pasków programu.

Wyszło to świetnie - z jednej strony można mieć oczekiwany nowy wygląd, z drugiej nawet osoby nietechniczne powinny dać sobie radę z przywróceniem interfejsu wersji 3.6. Można się tylko było pokusić o jakieś wprowadzenie, bo naprawdę gdyby nie położenie paska kart, pomyślałbym że to nadal 3.6 :)

Domyślnie program nie był spolszczony - pakiet językowy trzeba było dociągnąć ręcznie z serwerów FTP Mozilli. Dzięki temu miałem możliwość zobaczenia nowego mechanizmu instalacji dodatków - elegancki dymek wysuwa się z favicony.

Sam panel dodatków przeszedł gruntowne przebudowanie. Jak dla mnie wygląda i działa absolutnie fantastycznie. Wszystko jest czytelne i łatwo dostępne. Wreszcie otwiera się jako nowa karta, a nie okno. Cieszy integracja Stylish z belką po lewej ("główną") - mam nadzieję, że i AdBlock tam trafi.

Dbałość o detal

Nowy Firefox cieszy oko zdecydowanie estetyczniejszą animacją kart. Nieźle integruje się z KDE 4 - na moim setupie część nawigacyjna (pasek adresu, zoom, menu) jest na nieco ciemniejszym tle od "roboczej" (pasek kart, pasek zakładek).

Dobre wrażenie wizualne robi także Panorama. Wbrew wydumanym opisom dostępnym w Sieci używa się tego całkiem wygodnie. Domyślnie nie ma przycisku służącego do grupowania kart - trzeba go dodać samemu.

Powiem szczerze, że osobiście muszę się do tego rozwiązania przekonać - nadal mam zakorzenione grupowanie na zasadzie okien, gdzie jedno okno przeglądarki zawiera karty z jednej grupy ;)

Poza tym, karty ładniej się skalują i można zmieścić więcej bez strzałek służących do przewijania listy kart po bokach. Mała rzecz, a cieszy. Podobnie z linkami - adresy zapisane jako zwykły tekst są automatycznie wykrywane i pod prawoklikiem pojawia się opcja ich otwarcia.

Szybcy i wściekli

Prędkość startu programu jest imponująca - zainteresowani testy z dokładnością do milisekundy spokojnie znajdą w Sieci, ale jak na moje oko nie jest gorzej od Chroma.

Prędkość wczytywanie dużych stron wzrosła w porównaniu do 3.6. Różnicę da się zauważyć nawet bez dogłębnych testów. Jednocześnie wygląd stron nie zmienił się ani o jotę - wszystko jest renderowane toczka w toczkę tak, jak poprzednio. Sprawdziłem to na sporej liczbie stron - wtorki i środy mam wolne, to i był czas na testy ;)

Choroby wieku niemowlęcego

W dniu premiery większość popularnych dodatków była już dostępna na "czwórkę". Jest to zasługa polityki wydawniczej Mozilli - poprzez te wszystkie bety było mnóstwo czasu na przygotowanie addonów pod nowe API. Co prawda wyczekiwanie na wersję stabilną to była mordęga (zwłaszcza patrząc na aktualny stan Chroma i Opery, które są lata świetlne przed 3.6), ale od wersji 4.0 wchodzi nowa polityka wydań - oby szybsza ;)

Tym niemniej, kilka addonów zaspało i tak nie ma do Firefoxa 4 ani Moonlighta (niestety czasami koniecznego), ani integratorów z KDE. Zabrakło także Readability. Mam nadzieję, że wkrótce się pojawią ;)

Fabryczne płynne przewijanie nadal jest KOSZMARNE. Nie wiem, może autorzy dodatków ze smooth scrollem to geniusze, a może w Mozilli zapomniano o tej opcji, ale coś jest nie halo - przeglądarka wygląda świetnie, ma bajery wizualne, a przewijanie jak lata temu.

Dramatycznie złe jest jednoprzyciskowe menu. Zawiera niezbyt potrzebne przeciętnemu człowiekowi funkcje (choćby cały rządek "dla twórców witryn" czy Pomoc) i niezbyt wygodnie się go używa.

Firefox VSync także nie jest zbyt przyjazny użytkownikom - Chrome zrobił synchronizację po prostu lepiej, choć u Mozilli cieszy szyfrowanie.

Ewolucja zamiast rewolucji

Czy Firefox 4 zatrzęsie mocno konkurencją? Nie sądzę. Brakuje rozwiązań całkowicie rewolucyjnych, nieobecnych u konkurencji. Tym niemniej, Mozilla solidnie odrobiła zadanie domowe. Po długim okresie oczekiwań użytkownicy dostali produkt stabilny, szybki i równie dobry, co konkurencja. Firefox 4 prezentuje w moich oczach dokładnie taki sam poziom jak najnowsze Chrome i Opera.

Ciekawa jest przyszłość "czwórki". Nowy cykl wydań i sytuacja na rynku przeglądarek powinny zmusić Mozillę do stałego ulepszania swojego produktu, co użytkownikom wyjdzie tylko na dobre. Jeżeli tak będzie, a twórcy dodatków staną na wysokości zadania, to Google i Opera Software będą musieli wyciągnąć naprawdę dobre, oryginalne pomysły, aby sprostać wyzwaniu.

Ja jestem w pełni zadowolony - Firefox 4 całkowicie spełnia moje potrzeby. Interfejs jest nadal w pełni dostosowywalny, mam znane mi dodatki, a jednocześnie wygląd i szybkość zrównały się z konkurencją. Nie mogłem się przekonać do Chrome, prawie przeszedłem na Operę, ale zostaję przy moim starym - nowym przyjacielu :) 

Komentarze