Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Uniwersalny System Obstrukcji Sieciowej

Witam,

Tak się składa, że byłem wczoraj zmuszony do skorzystania wieczorem z systemu USOS w celu zapisania się na pewne zajęcia. Moje doświadczenia z tym systemem spotęgowane wczorajszymi przygodami skłoniły mnie do napisania tego wpisu.

Kto zacz?

Nie wszyscy z Was wiedzą zapewne czym jest USOS. Najprościej rzecz biorąc, są to serwisy internetowe uniwersytetu (dwa - jeden do rejestracji żetonowej i jeden ogólny), na których można zapisywać się na zajęcia, sprawdzać oceny oraz robić wiele fajnych i pożytecznych rzeczy. Wszystko w zaciszu własnego domu, normalnie 21 wiek!

r   e   k   l   a   m   a

Technologii tej używają uczelnie w całym kraju. Nie mogę zbytnio opisać różnic i podobieństw między nimi, ale np. część dostępna bez logowania wygląda na UJ tak samo jak u mnie na UW. Logika każe mi założyć, że są to systemy bliźniacze i niewiele się różniące.

Bez USOSa nie da się zapisać na wymagane do ukończenia studiów zajęcia (przedmioty ogólnouniwersyteckie - dalej zwane OGUNami - , WF, lektoraty językowe), więc system ten powinien być dopracowany i równy dla wszystkich. Powinien działać niczym Google (24/7/365) i być bezbłędny. Tyle teorii.

A życie swoje...

Niestety różnica między awaryjnością USOSa i Google jest jak porównywanie siły bojowej gwiezdnego niszczyciela do tej u mojego chomika. Przepaść jest tak duża, że aż nieskończona.

Otóż USOS ma taką śmieszną tendencję, że ilekroć trzeba coś na nim załatwić (terminy zapisów, sprawdzanie ocen na koniec semestru), to...nie działa. Najprawdopodobniej spowodowane jest to dużym ruchem, a przynajmniej takie znam tłumaczenie.

Tylko czy ten ruch jest naprawdę tak duży? Nawet zakładając że wszyscy studenci będą się logować o jednej porze do zapisów (a zwykle tak nie jest, bo zapisy są rozbite i np. piłka ręczna jest innego dnia niż nordic walking), to liczba zapytań do serwera jest na poziomie dużego portalu. I nie mam na myśli dużego w skali świata, raczej jakiegoś w miarę znanego serwisu o konkretnej tematyce, choćby lokalnego. W dodatku logowanie rozbite jest na kampusy, co też powinno ułatwić sprawę (osobne serwery w zależności od kampusu?). Na dzień dzisiejszy podawana liczna studentów UW oscyluje w granicach 53 tysięcy, co w jednym terminie zapisów wedle moich szacunków daje maksymalnie 20 tysięcy osób naraz. Może się mylę, ale DP ma pewnie podobny lub większy ruch codziennie, a nie wygląda w najważniejszych chwilach tak:

Zwróćcie uwagę na godzinę - 21:04. Rejestracja zaczęła się o 21:02. Jeżeli ktoś przez 2 minuty nie miał farta z odświeżaniem strony (większość odświeżeń dawała ten sam error, ale czasami zaskakiwało) to miał niezłego pecha, bo ci którym zaskakiwało wybierali (limitowane oczywiście) miejsca. Tak w ogóle, to rejestracja powinna otwierać się z automatu punkt 21, ale ZAWSZE mają opóźnienie/spieszą się w porównaniu do wiarygodnego czasu. Zawsze jest to oczywiście inny wymiar minutowy, bo jeszcze ktoś rozgryzie wzorzec. Podczas pierwszej rejestracji na WF rok temu, rejestrację otworzono... o 21:30. Wczoraj po zrobieniu tego screena udało mi się wejść na profil i zrobić drugi (ten wyżej), a potem zgon do 22, kiedy to się poddałem.

Żeby było śmieszniej, udane odświeżenie strony z zapisami na dany przedmiot wcale nie pokazuje jej nam, o nie, tak dobrze to nie ma! Odświeżenie ładuje stronę 1-2 etapy wyżej (czyli np. spis wszystkich OGUNów), z której musimy przejść od nowa do naszego przedmiotu klikając jego nazwę. Co zwykle daje - tak, zgadliście! - error 502.

Błąd ten występuje nie tylko podczas zapisów. W nieco zmienionej formie doświadczyłem go jeszcze w wakacje (kiedy, kurza stopa, ruch jest najmniejszy) - po prostu nie było planszy 502 i kliknięcie nazwy kursu powodowało wywalenie do strony startowej/spisu kursów/innego, losowego kursu. Brzmi może nie tak strasznie, ale spróbujcie przejrzeć wszystkie dostępne przedmioty (bo trzeba sobie wybrać z listy na oko zawierającej 200 pozycji z długimi opisami i wieloma grupami, każda z inną podstroną) kiedy co chwilę wywala Was w losowe miejsce! To jak chodzenie po labiryncie z Portal Gunem, który sam z siebie stawia pod nogami portale. I wcale nie była to usterka chwilowa - sprawdzałem po jednym dniu, po tygodniu, po miesiącu i dalej to samo. Wyłączałem dodatki w przeglądarce i to samo. Patrzyłem na Chrome i Operze - znowu to samo.

Intrygująco wygląda też adnotacja, że najlepiej używać tego wspaniałego wynalazku pod przeglądarką Mozilla Firefox. Pomijając fakt, że:

a) To powinno działać wszędzie
b) Każdy podręcznik webmastera wspomina że nieprofesjonalnie jest dyktować userom przeglądarkę i/lub rozdzielczość ekranu

to jeszcze wszystkie opisane chryje miałem właśnie używając Firefoksa. Bynajmniej nie żadnej eksperymentalnej wersji z kopą dodatków. Nie chcę nawet myśleć jak to wygląda przy mniej standardowych konfiguracjach.

Jakimś cudem udało mi się wczoraj złapać pożądanego OGUNa (cudem, bo 100 miejsc rozeszło się w równo 43 sekundy). Chociaż tego też nie jestem pewien. Ikonki pokazujące stan zajęć (zapisany, nie zapisany etc.) zmieniają się z każdym odświeżeniem profilu (fuuuuuuuu). Mało tego - limit miejsc w trakcie rejestracji zmienił się ze 100 na....101. Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego 101? I limity powinny być niezmienne, a nawet jeśli nie - czemu potem znowu było 100? Co z jedną osobą? Duchy?

Even more...

Kolejny absurd - wylogować się z zajęć na które się zapisano można dopiero przy otwartej rejestracji na nowe. Zanim zaskoczy z odświeżaniem F5 i uda się z czegoś wyrejestrować (a czasem trzeba, np. przy zmianie planu), to miejsca na wszystko inne pójdą w siną dal. Wyszukiwarka działa jak chce (co ciekawe, czasami perfekcyjnie a czasami wcale).

A to tylko wierzchołek góry lodowej. Miałem okazję nasłuchać się od starszych roczników kilku interesujących historii. Nagle znikające profile, przypadkowe zmiany ocen przez automat, tygodniowe awarie...

Dość powiedzieć, że mój wydział ma w sekretariacie osobnego pracownika od USOSa, który zajmuje się...zgłaszaniem błędów i sklejaniem tego w jako-tako działającą całość. I ciągle ktoś go odwiedza, bo a to system coś zrobił, a to wykładowca źle wpisał oceny...

Stosunek wykładowców i administracji do USOSa to kolejna kwestia. Zakładki takie jak Oceny czy Egzaminy wedle wszelkiej logiki powinny zawierać informacje przydatne, jak - szok, nie? - oceny oraz terminy egzaminów. Tymczasem jak dotąd nie znam nikogo, kto miałby tam cokolwiek wpisane. Mój wydział oceny wpisuje...naraz we wrześniu spisując z kart egzaminacyjnych (nigdy bezbłędnie), a terminy egzaminów są tylko przekazywane ustnie na zajęciach. Jak twierdzą zaufane źródła, inni mają podobnie. To po co te odnośniki i puste podstrony?

Niektóre rzeczy są też fantazyjnie nazwane (serwis rejestracji żetonowej ma dopisek "ul" , wzięty chyba z czapy). Wiele mówiący link "Zajrzyj tutaj !!!" na jednym ze screenów to dobry przykład. Chciałem Wam pokazać jeszcze coś, ale USOS znowu nie działa, tyle że z takim komunikatem:

[color]Trwa aktualizacja systemu. Ponowne uruchomienie systemu nastapi okolo godziny 12.
Serdecznie przepraszamy za wszelkie utrudnienia.

A nie spodziewam się żeby wstał przed wieczorem. Dobrze chociaż, że przeprosili - czasami zapominają i o tym. Swoją drogą, aktualizacja systemu (wiadomo, rzecz mogąca powodować problemy) DZISIAJ, tj.w dniu zapisów na WF - gratuluję pomysłu. Nie można było zaczekać do poniedziałku, kiedy zapisy na WF będą skończone?

Wdech...wydech...wdech...

Co tu dużo pisać, USOS to katastrofa. O ile sam pomysł internetowej platformy dla studentów jest bardzo udany, o tyle wykonanie jest fatalne. Zarówno od strony technicznej, jak i organizacyjnej. Studenci zaglądają tam niechętnie z konieczności i też nie mają zbyt pochlebnego zdania. Jest nawet pewna rymowanka (ocenzurowałem ją):

Za górami, za lasami, żył raz dziekan ze pstryczkami,

w pewien wtorek, miał humorek, zamiast escape wcisnął enter…

i rozwalił USOScenter!

Prawdę mówiąc, stare dobre stanie w kolejce do zapisów (tak było przed USOSem) było chyba lepsze, bo aktualnie jest to ogromne "Lotto Odśwież Stronę i się módl"... Uprzykrza to życie niemiłosiernie, prawie jak na tym przykładzie.

Życzcie mi powodzenia dzisiaj wieczorem, kiedy razem z wiernym klawiszem F5 spróbuję znowu powalczyć z tą hydrą i poćwiczyć szybkie machanie kursorem z wiązankami przekleństw jednocześnie :P

Od siebie polecam również ten tekst w temacie.

P.S. "Obstrukcja – bierny opór przy użyciu dozwolonych prawem metod". Nie chodziło mi w tytule o to drugie znaczenie ;) 

Komentarze