Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Banan znęca się nad notebookiem ASUS X550VC

Ponad dwa tygodnie temu dostałem do testów notebooka ASUS X550VC. Ostatnio na blogu mamy wysyp ASUSowych wpisów. Pojawiają się jak grzyby po deszczu, chociaż teraz jakiś orkan z zamieciami śnieżnymi, a i na grzyby już nie ta pora.

Wygląd oraz wykonanie

Obudowa laptopa została w całości wykonana z plastiku. Pokrywa urządzenia to czarny plastik z charakterystycznymi okręgami na całej powierzchni, które zmniejszają się do środka czyli do loga ASUSa. Żeby wspomniane okręgi zauważyć trzeba się uważnie wpatrzyć w obudowę - ich wysokość i oddalenie od siebie to zapewne dziesiąte czy nawet setne milimetra. Bardzo trudno uchwycić to na zdjęciu. Jednak na pewno jest to pewne maskowanie zarysowań, które mogą powstać na obudowie.

Gdy otworzymy notebooka naszym oczom ukaże się ekran wraz z klawiaturą oraz touchpadem. Jednak o nich nieco później. Pomiędzy klawiszami mamy gładką srebrną powierzchnię, natomiast poniżej klawiatury, a tuż obok touchpada jest coś podobnego do wcześniej opisywanych okręgów, tylko tym razem zamiast okręgów jest kratka. Bardzo blisko lewej krawędzi obudowy (obok touchpada) producent umieścił aż 6 diod, które informują między innym o stanie baterii, łączności bezprzewodowej i innych.

r   e   k   l   a   m   a

Niestety spasowanie elementów jest fatalne. Bardzo prawdopodobne, że jak złapiemy notebooka za jedną z krawędzi to przy okazji usłyszymy trzeszczenie. Piszę o krawędziach, bo za nie najczęściej łapiemy przenosząc urządzenie ale nie tylko one trzeszczą. Na obudowie ASUSa X550VC powinien być wielki czerwony wykrzyknik, a pod nim napis:

Nie trzymać laptopa za tylną krawędź!

Jeśli nie daj Boże ktoś pójdzie sobie z notebookiem w bliżej nieokreślonym kierunku trzymając go w taki właśnie sposób to bardzo prawdopodobne, że skończy z baterią w dłoni i urządzeniem na ziemi.

Niestety wyjmowana bateria mimo, że jest zablokowana to cały czas odchodzi od obudowy, co pewnego dnia może skutkować właśnie zerwaniem blokady i laptopem w kawałkach.

Porty

W ASUSie X550VC porty zostały rozmieszczone dość nierównomiernie. Na prawej krawędzi znalazło się wejście USB 2.0 oraz coraz rzadziej spotykany w nowych laptopach napęd DVD.

Na lewej krawędzi mamy... czego tam nie ma =P Większość portów, wejść, wyjść czy tam złączy znalazło się właśnie tam. Na samym początku mamy wyście słuchawkowe, następnie USB 2.0, a po nim szybsze USB czyli 3.0, RJ-45 do wpinania sieci po kablu, HDMI, VGA, za nim mamy kratkę do odprowadzania ciepła i na samym końcu wejście na ładowarkę.

Jednak to nie jest koniec, bo jeszcze pod wcześniej opisywanymi diodami producent umieścił czytnik kart SD. Chociaż określenie schował w tym przypadku może być zdecydowanie bardziej trafne =)

Podzespoły, wydajność

ASUS X550VC w swoim wnętrzu skrywa dwurdzeniowy, a czterowątkowy procesor Intel Core i3-2348M, który wspiera 8 GB RAMu firmy Kingston. Za grafikę odpowiada NVIDIA GeForce GT 720M 2 GB. Natomiast nasze dane możemy magazynować na nie za szybkim, choć pojemnym dysku Samsung Seagate Technology LLC 1TB.

Już swojego rodzaju tradycją stało się, że w sprawdzaniu wydajności laptopa w grach pomaga mi kolega, który znacznie bardziej lubi gry ode mnie. Przy okazji mogę zaczerpnąć dodatkowej opinii na temat sprzętu, bo sam mogłem wszystkiego nie dostrzec. Kolega przetestował notebooka w grach Battlefield 3 Multiplayer Bandar Desert oraz Saints Row 3 przy najniższych ustawieniach i rozdzielczości 1366 x 768. Niestety wyniki nie napawają optymizmem.

Ten notebook nie nadaje się do gier, a przynajmniej nie do trochę bardziej wymagających. Nawet na najniższych ustawieniach laptop nie osiągnął 30 fpsów, które według mnie są najniższą wartością jeśli mielibyśmy mówić o jakiejkolwiek grze, a w niektórych tytułach takich jak Battlefield 3 to minimum wzrasta do 45 klatek na sekundę.

Oprócz testów w grach przeprowadziłem też test PCMark Vantage i porównałem z innymi notebookami, które dotychczas testowałem. Na wykresie jest również ASUS UX21A, którego recenzję napisał LittleGrejmer.

Ekran

Notebook ASUS X550VC został wyposażony w 15,6" ekran LED o rozdzielczości 1366 x 768. Niestety jest to bardzo słaby ekran. Mając obok siebie ASUSa UX21A ze świetnym ekranem oraz ASUSa X550VC z łatwością można było zauważyć wszystkie mankamenty tego drugiego. Rozpoczynając od zbyt bladych kolorów, przez głębie czerni, a kończąc na słabych kątach widzenia. Z resztą jasność też mogłaby być lepsza.

ASUS X550VC pracuje pod kontrolą Windowsa 8 ale oczywiście można go zaktualizować do wersji 8.1 - tak też zrobiłem. Niestety brak ekranu dotykowego przy najnowszej wersji Windowsa jest bardzo dużą wada tego urządzenia, bo w końcu to system do dotyku.

Bateria i dźwięk

Bateria w testowanym przeze mnie ASUSie jest najmniejsza ze wszystkich notebooków jakie testowałem i ma 2950 mAh. Test baterii przebiegał w standardowy dla mnie sposób, czyli podświetlenie na 100%, głośność 50%, wszystkie programy oprócz odtwarzacza wyłączone i filmik leci w HD aż do całkowitego wyczerpania baterii. Oczywiście standardowo nad wszystkim czuwała kamera na statywie podpięta do prądu.

Przy tak małej baterii można było przewidzieć taki wynik, czyli 2 godzin 22 minut odtwarzania filmu na tym notebooku w najwyższej możliwej dla niego rozdzielczości czyli HD. Krócej od tego ASUSa film odtwarzał tylko Acer Aspire V7-482PG. Było to 22 minuty mniej, tyle tylko, że wspomniany Acer miał włączony film w FullHD. Zapewne karta zintegrowana nie wyrabiała i przełączył się na drugą, która jest bardziej prądożerna. Jednak nie usprawiedliwiając niższego wyniku Acera, pragnę nadmienić, że np. smartfon (phablet (?)) Samsung Note 3 ma pojemniejszą baterię - 3200 mAh =D

W ASUSie X550VC zastosowano technologię dźwięku SonicMaster, opracowaną przez ASUSa oraz B&O ICEpower. Dźwięk jest na dość dobrym poziomie, przy ustawieniu najwyższej głośności nie słychać trzeszczenia ale według mnie technologia Dolby Home Theater 4 Acera, którą opisywałem np. w tej recenzji sprawdza się znacznie lepiej.

Klawiatura i touchpad

Touchpad w opisywanym notebooku jest świetnie wykonany. Duża powierzchnia bardzo dobrze reagująca na dotyk oraz wbudowane przyciski, które działają jak należy. Z takimi touchpadami bywa różnie. Gdy testowałem Acera Aspire V7-482PG kliknięcie lewego przycisku czasami wywoływało prawy. Jednak w ASUSie wszystko działa w tej kwestii jak należy =)

W X550VC producent zdecydował się zastosować czarną wyspową klawiaturę. Klawiatura ma wydzieloną również część numeryczną. Niestety klawiatura w ogóle nie jest podświetlana, co uniemożliwia pisanie na niej po ciemku osobom, które nie piszą bezwzrokowo. Jednak na klawiaturze pisze się bardzo przyjemnie i komfortowo... do póki nie trafimy na spacje. Spacja działa raz na jakieś 3 wciśnięcia, no chyba, że będziemy w nią uderzać to zadziała za każdym razem. Byłem przekonany, że to wada akurat tego egzemplarza testowego, który być może po licznych testach zyskał wadę spacji. Jednak zacząłem szukać w internecie i znalazłem takie komentarze:

Ten model ma tragiczną klawiaturę. spacja praktycznie w ogóle nie kontaktuje, a jeden klawisz po prostu odpadł po miesiącu używania.

Czyli dopóki przyciski nie zaczną odpadać to klawiatura jest świetna i wcale nie piszę tego z ironią.

Reasumując

Jestem w pełni świadomy, że ASUS X550VC to budżetowy laptop i do gier może się nie nadawać. Jednak pisanie dokumentów czy przeglądanie internetu oraz inne domowe zastosowania nie powinny być dla niego problemem - dopóki nie zacznie tracić klawiszy. Nie znalazłem ceny tego notebooka, ale jego mocniejsza wersja z i5 kosztuje ok. 2200 zł dlatego sądzę, że ten model nie powinien kosztować więcej niż 1800 zł. Niestety nie mogę polecić tego laptopa, bo liczba wad jest po prostu przytłaczająca, a niektóre są wręcz śmieszne. Pozdrawiam, Banan =) 

sprzęt

Komentarze