reklama

Bateria w Galaxy Note 7 znów wadliwa? Samsung z deszczu pod rynnę

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Partia wadliwych akumulatorów w Samsungach Galaxy Note 7, która trafiła do sprzedaży na początku sierpnia, stanowiła wspaniały prezent dla Apple i niewyczerpalne źródło memów o konieczności wyboru pomiędzy niewybuchającą baterią a gniazdem jack. To jednak nie jedyne konsekwencje.

Gwoli przypomnienia, krótko po premierze najnowszego Note'a, do producenta trafiły liczne zgłoszenia o wadliwych bateriach. Internet zalały zaś zdjęcia smartfonów, w których bateria po prostu wybuchła. Samsung zareagował w sposób nie budzący większych zarzutów, inicjując akcję wymiany i wstrzymując sprzedaż Note'ów, jednak może się okazać, że to nie koniec problemów koreańskiego producenta.

Jak informuje Wall Street Journal, niepokojące wieści nadchodzą z ojczyzny Samsunga, Korei Południowej. Osoby, które wzięły udział w programie wymiany i otrzymały całkowicie nowe Galaxy Note 7, zgłaszają, że wciąż praca akumulatora w smartfonie daleka jest od ideału.

Nie pojawiły się żadne zgłoszenia dotyczące eksplozji kolejnych baterii, niemniej wciąż akumulatory mają nagrzewać się do zbyt wysokich temperatur, zaś czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu nie koresponduje z pojemnością baterii. W jednym z przypadków całonocne ładowanie smartfonu miało naładować go jedynie w 10%.

Czy zatem Samsung, po ogromnej wizerunkowej wpadce, trafił z deszczu pod rynnę? Przedstawiciel korporacji poinformował WSJ, że problemy są całkowicie niezwiązane z baterią i pojawiają się tylko w pojedynczych przypadkach.. Skala ich występowania ma być statystycznie standardowa, jeśli wziąć pod uwagę odsetek niewychwyconego błędu produkcyjnego.

Powodem nagłośnienia problemów z wymienionymi Note'ami ma być zatem szczególna wrażliwość konsumentów na tę kwestię związana z wcześniejszą uszkodzoną partią. Oczywiście Koreańczycy mogą się w tym przypadku dość mocno mijać z prawdą, muszą jednak brać pod uwagę, że – przynajmniej w kwestii wadliwych akumulatorów – wszyscy będą im teraz szczególnie wnikliwie patrzeć na ręce.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama