Impregnacja mózgu

Nieszczęsnym Linuksem! Tak, będzie to kolejny wpis z cyklu pingwiniej implementacji na desktopie/laptopie, choć od innej strony bo mentalnej, mitycznego zwykłego użytkownika. Czyli przekraczanie bariery już nie dość, że ceglanej (od przebijania głową muru) co wręcz tytanowo-irydowej. Będzie to poradnik dla młodego ewangelisty-sekciarza jak przewartościować komuś „spojrzenie na komputer”, „jak uwolnić orkę” i dlaczego to i tak nie ma sensu (ale o tym to akurat na końcu). Wszystkie perypetie z autopsji.

Wirtualna wizytówka

Przyznam szczerze, że od bardzo dawna nie czułem potrzeby spisywania kontaktów, maili, obrazków z facjatami, numerów komunikatorów etc. w komputerze. Rozstrzał formatów i cierpienia producentów telefonów na syndrom NIH zniechęcił mnie na długie lata do prób przeniesienia celulozowej kopii na jej nowocześniejszy odpowiednik.

Eximius OS – mój system marzeń

Jak samo określenie zobowiązuje, jest to system zrodzony w mojej bujnej wyobraźni i póki co działający tylko na tej konkretnej i dość powiedzieć: specyficznej platformie. Jako informatyk serwisant, kiepski programista, qa tester i artysta, wydaje mi się dostrzegać kilka do tej pory nierozwiązanych problemów jakie trapią bez wyjątku wszystkie obecne systemy operacyjne. Jeśli nie szkoda ci czasu na ten przydługi i stylistycznie pełen błędów przekaz pewnej idei to zapraszam do lektury. :)

Systemy plików

Zacznijmy od systemu plików.

Permanentna inwigilacja

Temat zbierania i przechowywania informacji o użytkownikach bez ich wiedzy i woli, co jakiś czas powraca jak bumerang. A to przy okazji wycieków zdjęć z nagimi idiotkami, a to Snowden próbuje o sobie przypomnieć, a to właściciel Wikileaks okazuje się być pedofilem (bo za coś przecież skazać go trzeba), a to ten nieszczęsny, utyrany i dziurawy jak ser szwajcarski Windows po cyklicznym wysypie zero day'ów. Wyliczać można długo.

Własna partycja recovery

Bardzo często kupując komputer z preinstalowanym systemem, producent dorzuca do niego mnóstwo zbędnego oprogramowania, a co gorsza również do tzw. recovery. Jakby tego było mało, użytkownik nie ma kontroli nad tym co się w nich znajduje, nie są skompresowane (lub słabo) i zwykle rozbite na bardzo wiele partycji.

Poniższy poradnik kieruję do zaawansowanych użytkowników, którzy wolą to zrobić po swojemu, wydajniej i czyściej, a przede wszystkim mając pełną kontrolę nad zawartością takiej partycji.

Firefox — przewodnik po programie i dodatkach

Firefox jako jedna z nielicznych przeglądarek internetowych, oddaje w ręce użytkownika całkiem spore możliwości zmiany wyglądu, ciesząc się przy tym ogromną bazą przeróżnych dodatków poszerzających jej funkcje. W niniejszym krótkim spisie, znajdziesz wg. mnie (a więc bardzo subiektywnie) najciekawsze z nich wraz z krótkim opisem.

Kapsuła czasu

W poprzednim wpisie, mogłeś się dowiedzieć w jaki sposób archiwizować swoje dane. Na dziś temat sporo luźniejszy, czyli gdzie ten backup trzymać. :) Zmieniły się też ramy czasowe, z kilkudziesięciu lat do kilkuset.

Część I - teoria

Jako dziecko zawsze fascynowały mnie historie listów w butelkach, wysłane dziesiątki lat temu, zakopane gdzieś na dnie w morskich odmętach, czy zwyczajnie wyrzucone na brzeg i zapomniane przez czas.

Jak archiwizować dane?

Na wstępie uprzedzam: poradnik jest długi i nie zamierzam dzielić go na części, ponieważ wówczas straciłby na spójności. Mam nadzieję drogi czytelniku, że mimo to dotrwasz do samego końca.

Kopia zapasowa – rzecz wydawałoby się obligatoryjna każdego użytkownika komputera, w praktyce wykonywana jest niezwykle rzadko lub co gorsza nawet wcale. A jeśli już, to najczęściej niedbale i do tego na nośniku, którego trwałość jest co najmniej dyskusyjna.