Bethesda próbuje wynagrodzić graczom wpadkę z Falloutem 76 – ma dla nich prezent

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe Bethesda
Źródło: Materiały prasowe Bethesda

O autorze

Nie ma co ukrywać, Fallout 76 to jedna z największych porażek branży gier w historii. Obiecywano przenieść uwielbiany przez wyjadaczy postapokaliptyczny klimat serii na grunt preferowanej przez graczy nowego pokolenia zabawy online, a wyszedł technologiczny koszmar, wypchany na dodatek mikropłatnościami i mało angażujący pod względem rozgrywki.

Opinie zdecydowanej większości graczy wskazują, że deweloperowi gry, firmie Bethesda, właściwie nic nie wyszło tak, jak wyjść powinno. Już w dniu premiery wydano łatkę rozmiarami przekraczającą samą grę, a to i tak nie rozwiązało problemów z losowymi spadkami wydajności i crashami. Niemniej o ile wpadki techniczne można byłoby jeszcze wybaczyć, o tyle ciężko zachowywać obojętność wobec miałkiego i monotonnego gameplay'u. Jak można się dowiedzieć z recenzji, programiści tak bardzo uprościli rozgrywkę, że brakuje w niej choćby postaci niezależnych.

Nic więc dziwnego, że wyniki sprzedaży są dokładnie takie jak produkcja Bethesdy – kiepskie. Podobno Fallout 76 sprzedaje się gorzej od wydanego w 2013 r., ponad pięcioletniego Grand Theft Auto V. To znamienne, zważywszy na fakt, jak rynek zdołał się nasycić GTA V.

Jednak deweloper nie składa broni. Obiecuje graczom dalsze poprawki i... ma dla nich prezent, niezależnie od tego, czy już nabyli swoją kopię, czy może dopiero się nad zakupem zastanawiają. Otóż każdemu, kto uruchomi Fallouta 76 przed końcem 2018 r., sprezentowany zostanie pakiet Fallout Classic Collection, czyli zestaw pierwszych trzech gier z tej serii: Fallout, Fallout 2 oraz Fallout Tactics. Co ciekawe, choć oferta promocyjna jest niezależna od posiadanej platformy –  PC, PS4 lub Xbox One – kolekcja zostanie przekazana w wersji dla komputerów osobistych, ale to dlatego, że na konsole nigdy nie wyszła. Wysyłka kluczy ma wystartować w styczniu.

Czy pakiet trzech klasycznych staroci udobrucha zawiedzionych i przekona niezdecydowanych? Cóż, skłamałbym mówiąc, że w to wierzę. Ale jeśli już ktoś rzeczywiście kupił „siedemdziesiątkę-szóstkę”, to ciężko, aby wybrzydzał. Jak to mawiają, lepszy rydz niż nic. A zamiast męczyć się z fatalnym Falloutem 76, chyba naprawdę lepiej pograć w sprawdzone i lubiane klasyki.

© dobreprogramy