Bill Gates w Doomie w 1995 r. Microsoft i Doom mają długą historię

Strona główna Aktualności
fot. Microsoft
fot. Microsoft

O autorze

Cały świat gier wideo zatrząsł się od ogłoszenia przejęcia firmy Bethesda (i macierzystej spółki Zenimax) przez Microsoft za rekordowe 7,5 miliarda dolarów. Potentat z Redmond wchłonie wiele słynnych marek, w tym The Elder Scrolls, Fallout, Wolfenstein oraz Doom. Co ciekawe, odnośnie ostatniej serii, można powiedzieć, że historia zatoczyła koło do czasów Windows 95.

Bill Gates pojawił się w Doomie. Tak jakby

Jedną z największych innowacji Windows 95 było wprowadzenie bibliotek DirectX, które od tamtej pory stały się standardem w branży gier wideo aż po dziś dzień (teraz mamy DirectX 12 Ultimate).

Microsoftowi zależało na tym, aby deweloperzy jak najszybciej korzystali z DirectX, więc czym innym by ich tutaj zachęcić niż reklamą Dooma na DirectX… i to z samym Billem Gatesem w grze.

Tak, to wydarzyło się naprawdę i można o tym przeczytać w książce Davida Kushnera "Masters of Doom". Poniższe nagranie pochodzi z prezentacji Microsoftu z roku 1995 – ówczesny dyrektor zarządzający giganta z Redmond pojawił się w nagraniu wideo symulującym jego udział w grze, gdzie pokrótce zareklamował możliwości DirectX-a.

Pokazuje to, jak odmienną i w sumie beztroską w porównaniu do czasów obecnych była epoka lat 90. Marketing wtedy rządził się innymi prawami niż ten obecny.

Co ciekawe, pozostając przy zarysie historycznym – warto podkreślić, że firmy Bethesda i Microsoft współpracowały ze sobą od czasów pierwszego Xboksa, kiedy to gra "Morrowind" zadebiutowała na tamtej maszynie w 2000r.

Wtedy każdy gardził graniem w "prawdziwe RPG" na konsoli, ale potem wyszedł "Oblivion", dwa "Wiedźminy" oraz "Skyrim" – i nagle już nikt nie kwestionował, że w takie gry z powodzeniem można grać na kanapie z padem w ręku.

 

© dobreprogramy
s