BlackBerry zniknie z rynku, przynajmniej na jakiś czas — a my mamy tu jasnowidza

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

"To brzmi jak jeden z tych sławetnych cytatów różnych CEO na rok przed upadkiem"pisał w swoim komentarzu jeden z użytkowników dobrychprogramów, gdy szef marketingu BlackBerry, Stefan Streit, opowiadał o podejściu firmy do technologii 5G. Przypomnę, Streit stwierdził dosłownie, że 5G to rzecz w telefonie biznesowym zbędna, którą lepiej wykorzystać w... lodówce.

I wiecie, co? Firma BlackBerry istotnie pakuje manatki. Ogłosiła to właśnie na łamach serwisu Twitter. Z mapy wprawdzie nie chce znikać, ale nowych urządzeń przez jakiś czas nie wyda.

Sprawa jest dość złożona, gdyż tak naprawdę BlackBerry nie produkuje smartfonów już od 2016 roku, kiedy to władze firmy podjęły decyzję o nawiązaniu współpracy z chińskim TCL Communications. Cały ciężar produkcji został wyprowadzony do Azji, a BlackBerry miał zadbać wyłącznie o oprogramowanie i bezpieczeństwo, stosując jednak system Android, a nie autorski BlackBerry OS.

Obok BlackBerry, TCL na podobnej zasadzie zaczął oferować smartfony z logo Alcatel oraz Palm. Niemniej jednak udział wszystkich tych urządzeń w rynku nie przekroczył 1 proc.

Niniejszym BlackBerry poinformował, że umowa z TCL dobiegnie końca 31 sierpnia 2020 roku, a przedsiębiorstwo nie zamierza jej przedłużać. Dlaczego? Przyczyna nie została podana, a natężenie korporacyjnej kurtuazji w obwieszczeniu sprawia, że można by przypadkiem pomyśleć, iż współpraca firm układała się perfekcyjnie. Ale zapewne chodzi o marne wyniki finansowe, czego raczej nie trzeba dodatkowo tłumaczyć, patrząc na popularność smartfonów BlackBerry.

BlackBerry nie zdradził zarazem planów na przyszłość. Wiemy tylko, że wsparcie pozakupowe dla aktualnych urządzeń potrwa maksymalnie dwa lata od zamknięcia wątku TCL. Jak stwierdzono, markę czeka świetlana przyszłość. Ale co to znaczy, można się co najwyżej domyślać.

© dobreprogramy
s