Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: inne

Antypirackie nastawienie przy odtwarzaniu muzyki jest trudnym wyzwaniem

Wiosną spędziłem sporo czasu na testach z konfiguracją PC, by oszacować, jak uzyskać najlepszą możliwą jakość odtwarzania muzyki z serwisów internetowych. Motywacją do tego były pojawiające się informacje o nowych ofertach renomowanych serwisów z muzyką i często wynikało z nich, że ci dostawcy szykują się do uzyskanie wyłączności na nagrania pewnych wykonawców. Tym samym nie było żadnych podstaw do obaw o prawa autorskie i interesowało mnie jedynie, jakie mogą być ograniczenia jakości przy odtwarzaniu u użytkownika.

Zastanowiłem się tylko krótką chwilkę nad Spotify, bo ich ceny nie wskazują, że wykonawca dostaje sensowną zapłatę. Jakość odtwarzania muzyki z tego serwisu jest jednak na innym poziomie. Ich oferty zupełnie nie brałem pod uwagę, gdy robiłem testy z optymalną konfiguracją PC. Powody do głębszego zastanowienia się w temacie, jak być fair w stosunku do artystów, dał dopiero w sierpniu artykuł pt "Patrz, komu płacisz". Ukazał się w 32 numerze tygodnika Polityka na stronie 42. Autor dał tam intrygujący podtytuł "Polska to raj dla piratów. Politycy boją się z nimi walczyć, a internauci i reklamodawcy gotowi są płacić". Artykuł rozpoczyna się jednak bardzo pozytywnie.

Analogowe i cyfrowe transmisje radiowe odtwarzane z PC

Ilość stacji radiowych w Internecie jest przeogromna, ale Polskie Radio swoje audycje udostepniana z lepszą jakością w eterze. Słuchanie muzyki z Internetu nie wymaga oczywiście pośrednicywa stacji radiowej, ale taka opcja przypomina trochę to, czym w PRL dla osób nieznających języka angielskiego było Radio Luxenburg. W ten sposób zdobywano wiedzę, jak mniej więcej brzmi to, co jest popularne w świecie. Natomiast audycje muzyczne mają swój nieopowtarzalny urok. Warto jest im zapewnić optymalną jakość odtwarznia. Wiele osób zainwestowało w drogie tunery radiowe i jest przekonana o wyższości analogowych transmisji. Ja nie podzielam tej fascynacji.

Szwedzkiego Radia wolę słuchać z Internetu, bo wszytstkie ich programy udostepnione są z acc 196 kbps i profesjonalnym standardem próbkowania 48 kHz. Z taką samą jakością są ich transmisje DAB+. FM słucham sporadycznie, gdy nie mam w zasięgu PC. Pierwsze testy z odbiorem audycji radiowych w PC robiłem jednak z FM.

Akustyka pomieszczenia i muzyka latem

W lato słuchamy więcej muzyki na żywo, ale jest to prawda z pewną modyfikacją, bo teraz niezwykle rzadko słucha się śpiewu i gry na gitarze przy ognisku. Najczęściej słuchamy odtwarzania sygnału elektronicznego i dociera do nas dźwięk, którego zgodność z oryginałem zależy od ustawień użytego sprzętu. Szanse na posłuchanie muzyki bez pośrednictwa elektroniki ma bardzo wąska grupa, jak np osoby odwiedzające filharmonie, ale taki repertuar jest w lato bardzo ograniczony.

Na różnego typu festynach kapele serwują muzykę z kilowatami wzmocnienia, a w klubach muzycy też nie odważą się grać bez nagłośnienia. Nawet podczas koncertów zwanych akustycznymi używane są mikrofony. Uliczni muzykanci korzystają również bardzo chętnie ze wsparcia elektronicznego.

Słuchając muzyki w domu odtwarzamy sygnał elektroniczny na podobnej zasadzie. Różnica jest głównie w tym, że w domu korzystamy ze sprzętu, który sami wybraliśmy, a na zewnątrz jesteśmy całkowicie zdani na profesjonalizm organizatora imprezy. Niestety, z tym profesjonalizmem różnie jednak bywa.2 lata temu ludzi leżących w ciągu dnia na plaży w Sopocie ktoś przez kilka godzin katował waleniem w bęben taktowy.

Algorytmy produkcji muzyki dla mp3 i opolski festiwal w Kielcach

Docierające podczas festiwalu Polsat odgłosy z Opery Leśnej spowodowały, że inaczej spojrzałem na ogólne potrzeby wiarygodnego odtwarzania muzyki. Prezentowano tam muzykę, która została nagrodzona, bo najlepiej była odbierana bez możliwości dobrego odsłuchu w tradycyjnym rozumieniu. Nie oceniam tu wartości muzycznej, a zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że oceniano ilość odsłon w Internecie. Oszacowałem tylko możliwości odsłuchu, opierając się na rezultatach testów, które robiłem w ostatnim czasie, by sprawdzić, jak uzyskać z PC optymalną wiarygodność przy odtwarzaniu muzyki z Internetu.

Powszechnie znany jest fakt, że mp3 spowodowało rewolucję w dostępie do nagrań z muzyką. Nie zawsze jest tylko świadomość, że miała miejsce aż taka radykalna zmiana. Większość ludzi nie zastanawia się na tym, bo mp3 jest naturalną częścią ich życia. Wiele młodych osób nie zna innych nagrań, a starsi nie chcieli często wydawać pieniędzy na płyty i dopiero mp3 dało im możliwość kolekcjonowania muzyki.

Arktyczne tropy z PC do słuchania muzyki

Poruszając w poprzednim wpisie temat płyt winylowych wspomniałem o pokojach adoptowanych przez hobbystów do słuchania muzyki i że nie czuję potrzeby, by patrzeć na okładkę płyty, gdy chcę się relaksować muzyką. Przypomniało mi to zrealizowany na szybko projekt z PC do takiego pokoju, gdzie ciekawe zastosowanie znalazła wizualizacji podczas słuchania muzyki. Końcowego rezultatu nigdy nie zobaczyłem, bo instalacja zrobiona została gdzieś za kołem polarnym, w domu potomka hodowców reniferów i współwłaściciela kopalni rudy żelaza na północny Skandynawii. Wypiłem z tym człowiekiem sporo piwa i innych trunków, gdy wpadał do stolicy w interesach, ale był tylko znajomym mojego wspólnika, z którym od lat nie utrzymuję kontaktu. Projekt PC do pokoju w podbiegunowych okolicach dla relaksu z muzyką i zawartością barku powstał, gdy przypadkowo spotkałem moje byłego wspólnika. Rozliczenie i dostarczenie podzespołów zrealizowane zostało w jeden dzień za pośrednictwem zaprzyjaźnionego sklepu RTV.

Android i Kaspersky w najnowszym tomie Millennium

David Lagercrantz w swojej wersji Millennium wielokrotnie porusza temat badań w zakresie najnowszych zagadnień IT i podaje przykład Google na równi z amerykańską agencją rządową NSA. Na granicy prania mózgu pojawia się również rekomendacja urządzenia z Androidem, jako jedynego bezpiecznego do telefonowania. Trudno jest oprzeć się wrażeniu, że ma tu miejsce jakaś forma sponsorowania. Przemawia za tym dodatkowo fakt, że zamieszczone zostało to w jednej z najlepiej sprzedających się książek na świecie, a kulminacja tego sukcesu miała miejsce już po śmierci autora, gdy właścicielami praw do niej stali się spadkobiercy, których interesują jedynie zyski z tego tytułu. Nie jestem jednak przekonany, że jest to lokowanie marki. Bardziej logiczne wydaje się, że chodzi o zintegrowanie się z panującą „na mieście” opinią. Wydawca liczył się z krytyką czytelników za zastąpienie zmarłego Stiga Larssona i nachalna reklama była zbyt ryzykowna. Lagercrantz podąża za autorem oryginału, który promował w swojej powieści komputery Apple. Larsson chciał uwiarygodnić tą marką profesjonalizm postaci, bo „na mieście” było przekonanie, że mając drogi komputer z logo nadgryzionego jabłka jest się najlepszym ekspertem.

Audio z YouTube i Yamaha NX N500

W pierwszym komentarzu pod poprzednim wpisem pojawił się dobry przykład, jak funkcjonuje Internet cywilizowanych ludzi. Ktoś poczuł potrzebę uzupełnienia informacji, więc przekazał to czytelnikom. Inaczej jest z grasującym w sieci hejtem, który służy jedynie frustratom i jest to jedna z wielu chorób globalnej wioski. Dobrą receptą na odpoczynek od tego jest domowy serwer muzyki na bazie PC bez dostępu do Internetu. Szukanie płyt na półkach wymaga czasu i wygodniej jest odtwarzać sobie ich kopie na komputerze podłączonym do klasycznego zestawu audio. Kiedyś chwilkę relaksu z muzyką dawało także radio, ale to medium zdominowane zostało przez ogłupiające reklamy, które nie są miłe dla uszu, szczególnie przy odtwarzaniu z dobrym zestawem audio. Alternatywą dla radia stały się transmisje z Internetu, które oferowane są w atrakcyjnej cenie z ograniczoną jakością odtwarzania muzyki. Nie ma jednak gwarancji, że to się nie zmieni.

Audiohakerstwo na potrzeby PC dla melomana

Haker to osoba, która „wydziobuje” coś ekstra w systemie informatycznym. Większości ludzi kojarzy się jednak z wandalami, którzy zyskali dostęp do jakiegoś kodu informatycznego i robią szkody, jak alkoholicy na potrzeby swojego nałogu, gdy kradną szynę z torów, czym powodują zagrożenie życia innych i straty finansowe wielokrotnie przekraczające wartość kilku kilogramów złomu. Wandale obrodzili w tym temacie z powodu „bańki mydlanej IT” z krążącą legendą, że to skuteczny sposób na zatrudnienie, jako dobrze opłacany informatyk. Podobne mechanizmy dla poprawy bytu spowodowały wcześniej w historii, że prymitywne hordy wtargnęły w struktury stworzone z wyższym zaawansowaniem cywilizacyjnym. Branża IT wypracowała już efektywne systemy weryfikacji potencjalnych kandydatów na dobre stanowiska informatyczne, więc hordy skierowały się na nowe obszary marketingu internetowego i świat zalewany jest hejtem. Badacze tego fenomenu tłumaczą to kompleksami itd, co ma oczywiście sens, ale cierpiący na takie ułomności normalnie to ukrywają, a w Internecie eksponują, bo ich naturalny odruch samoobrony musiała w jakimś momencie przełamać złuda zysków ze świata wielkiego biznesu.

Autopsja ze sklepu muzycznego i refleksje z Internetu

Miło było przeczytać w serwisie o oprogramowaniu tekst pt. Klikbajty przestają być zachętą do konsumpcji „treści”. Chodzi o temat ogólnie i podejście emocjonalne. Nie wczytywałem się zbytnio w szczegóły techniczne, bo dokładniejsze zgłębianie wiedzy o mechanizmach portali nie jest mi potrzebne i nie planuję opierać na tym jakieś działalności. Z innymi tekstami publikowanymi w serwisie bywa całkiem odwrotnie. Uważniej zgłębiam jakieś szczegóły techniczne o np. układach graficznych, a główny temat o poprawie wydajności w grach nie pozostaje zupełnie w mojej pamięci. Najuważniej czytam z pewnością teksty o oprogramowaniu, które pozwala odtwarzać muzykę i to nie tylko z plików dźwiękowych.

Zakładałem od samego początku, że inni będą podobnie selektywnie czytać moje wpisy i z tą myślą je pisałem, by zachęcić do samodzielniego szukania właściwej informacji. Muzyka interesuje wielu, ale tylko garstka z nich chce wiedzieć więcej na temat jej odtwarzania z optymalną jakością. Zgrabnie zostało to ujęte w pierwszym komentarzu do

399 zł na „analogowe" uszlachetnienie laptopa do odtwarzania muzyki

W poprzednim wpisie podałem przykład zestawu audio, który normalnie nie jest w kręgu mojego zainteresowania. Przy tej okazji poruszyłem temat odtwarzania muzyki on-line, ale darowałem sobie dublowanie informacji technicznych, które są ogólnodostępne w Internecie. Każdy bez problemu może w polskojęzycznej wersji Wikipedii, czy też w dedykownym serwisie Hi-Fi poczytać o formatach plików dźwiękowych. Temat nie był przypadkiem. Sporo myślałem o tym w ostatnim czasie. Zaprzyjaźniona barmanka poprosiła o pomoc, by kupić dobre głośniki do laptopa. Próbowałem wyjaśnić jej, że zajmuje się trochę innymi sprawami, ale ona nie odpuściła. Słyszała moje rozmowy z właścicielem baru i wiedziała jak mnie podejść. Kierowałem ją do sklepu przy dworcu w Sopocie, gdzie od lat kupuję sprzęt, ale ona argumentowała, że "głośniczki z salonów komputerowych to dudnienie" i tu nie mogłem z nią polemizować.