popularne tematy: hobby

Cyfrowy wawrzyn

Dla większości ludzi, ponoć tej normalniejszej części populacji, gry są ubogim krewnym książek i filmów. Czymś nieskomplikowanym, kojarzonym z rozrywką dla dzieci, a w każdym razie z czymś niepoważnym. Chwilową odskocznią od dnia codziennego i nowoczesną formą telewizji. Wielu by powiedziało, że tymczasową fanaberią młodszego pokolenia – żadną tam sztuką – a już na pewno marnowaniem czasu. Mało tego, jeszcze nie tak dawno, również grzybnią zła i fabryką psychopatów.

Wbrew pozorom, nie mam zamiaru ani ubolewać nad ludzką ignorancją, ani szarżować na Rosynancie.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Kończy się rok 2017 i jednocześnie moja 33 zima. Od ponad dekady włóczę się po internecie stale poszerzając własną wiedzę szeroko pojętego IT, przybliżając innym arkana tzw. sceny, publikując tu i ówdzie artykuły i poradniki. Zauważyłem, że zaczęło mnie to coraz bardziej pochłaniać, do takiego stopnia że nawet swój czas wolny wiążę tylko i wyłącznie z komputerem lub konsolą. Czuję że uzależniłem się od zbierania i przetwarzania informacji – jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Zaczynam odczuwać tym przesyt i zmęczenie.

O papudze na ramieniu

Temat piractwa na całym świecie został już przemaglowany niezliczoną ilość razy i prawdopodobnie jeszcze nieskończenie wiele kolejnych będzie powracać jak bumerang. Już sam dźwięk tego słowa podczas czytania obrzydł mi tak bardzo, że niemal automatycznie rolka w myszce omija cały blok komentujących wojowników ścierających się o nasze portfele i sumienia. Masochistycznie jeszcze raz włożę kij w mrowisko, zbierając wszystkie mity i fakty w jednym tyglu, konfrontując z moją oceną rzeczywistości.

Piramida użyszkodników

Dawno temu, jeszcze za czasów nieodżałowanego programu pt. „Sonda ”, w odcinku traktującym o „płytach wizyjnych” (Laser Disc i Compact Disc), jeden z prowadzących przewidział pojawienie się nowego człowieka – „człowieka informatycznego”. I rzeczywiście, dziś każdy z nas jest nim w mniejszym lub większym stopniu. W niniejszym wpisie przedstawię podział tego nowego „sapiens sapiens” na kategorie - lub może lepiej – na szczeble rozwojowe.

Eximius OS – mój system marzeń

Jak samo określenie zobowiązuje, jest to system zrodzony w mojej bujnej wyobraźni i póki co działający tylko na tej konkretnej i dość powiedzieć: specyficznej platformie. Jako informatyk serwisant, kiepski programista, qa tester i artysta, wydaje mi się dostrzegać kilka do tej pory nierozwiązanych problemów jakie trapią bez wyjątku wszystkie obecne systemy operacyjne. Jeśli nie szkoda ci czasu na ten przydługi i stylistycznie pełen błędów przekaz pewnej idei to zapraszam do lektury. :)

Systemy plików

Zacznijmy od systemu plików.

Dlaczego hackujemy konsole?

Większość osób ma w tym miejscu już gotową, starannie zaimpregnowaną wcześniej przez media odpowiedź: „aby uruchamiać pirackie gry!” Ze smutkiem potwierdzam, w istocie - w większości przypadków, wszelkie czy to sprzętowe czy to programowe modyfikacje konsol, sprowadzają się u typowego Kowalskiego do odpalania ściągniętych z torrentów pirackich kopii gier. Na tym mógłbym w zasadzie zakończyć swój wywód, gdyby nie pewien margines - „nietypowych Kowalskich”, świadomych istnienia tzw.