popularne tematy: inne

#myjgrabki

Na wstępie uprzedzam co wrażliwsze jednostki iż ten wpis jest intencjonalnie ekstremalnie obrzydliwy. Zupełnie tak jak praktyki, które nasza cywilizacja powinna raz na zawsze porzucić. Jeśli teraz coś „jesz pod bloga” czuj się ostrzeżony.

Zawsze zastanawiał mnie fenomen ludzi, którym dobrze się żyje zjadając ludzkie wydzieliny, wcierając je w twarz i „obdarowując” nimi nieświadomych. Konsumenci kału, siewcy spermy po klamkach i meblach, wgniatacze gilów z nosa w fotele na wagonie etc. etc. – wszyscy ci obrzydliwi sapiens, bez wyobraźni lub tylko kultury.

Święta wojna szklarzy, bezlotków i antonówek

Człowiek, zwierzę stadne, chce zawsze gdzieś przynależeć. A jak już być częścią jakiejś społeczności to najlepiej albo tej najliczniejszej bo w przeświadczeniu najsilniejszej, albo elitarnej bo po prostu wyjątkowej aby samemu czuć się wyjątkowym. Złoty cielec fanatyków promieniuje na wszystkich poszukujących autorytetu, lidera, który wskaże kierunek podążania stada.

Piętno Aspergera, czyli życie z syndromem

Od kilku lat coraz częściej słyszymy o sztucznej inteligencji, a coraz więcej osób pragnie myślących maszyn. Zabawne, że już dawno temu takie powstały, a tak mało osób o nich słyszało. Serio! Są całkowicie samoświadome – pewnie rozczaruję – ale organiczne i być może są zamieszani w proces ewolucji homo sapiens sapiens. Należą do meta-zbioru: nienormalni bo normą jest ogół, a nie margines, a skoro nienormalni to odtrącani przez normalnych – zależnie od szerokości geograficznej, usychają w samotności lub są (zgaduję) mordowani przez współplemieńców.

Informatyczne Panta Rhei

Choć minęło już dwa i pół tysiąca lat od tego błyskotliwego stwierdzenia, to nadal nieustannie wszystko płynie. Czy to woda w kranie czy (swa)wolne elektrony w przewodach. Nawet gorzej, bo zdaje się stale przyspieszać i coraz bardziej zadręczać. Tak, tymczasowość to skutek uboczny upływu. Wszystko zależne od perspektywy bo czym innym jest umowna chwila dla obserwatora złapanego w uścisk czarnej dziury, a inna dla tego oddalonego miliony lat świetlnych dalej.

Rozczarowanie serwisanta masą ludzką

Tym razem wpis będzie krótki – na tle pozostałych wręcz telegraficzny, depresyjny, z nutą frustracji, być może nieco arogancki i być może zasłużenie pogardliwy dla ekstrawertycznych, (de)humanistycznych, narcystycznych pierwotniaków, gotowych zepsuć nawet młotek jeśli takowy wpadłby w ich spocone grabie… Lekki chaos, potok myśli. Wpis strawny tylko dla dziwaków. ;)

W poprzedniej epoce, w programie telewizyjnym pt. Sonda, usłyszałem po raz pierwszy o „człowieku informatycznym”.

Cyfrowy wawrzyn

Dla większości ludzi, ponoć tej normalniejszej części populacji, gry są ubogim krewnym książek i filmów. Czymś nieskomplikowanym, kojarzonym z rozrywką dla dzieci, a w każdym razie z czymś niepoważnym. Chwilową odskocznią od dnia codziennego i nowoczesną formą telewizji. Wielu by powiedziało, że tymczasową fanaberią młodszego pokolenia – żadną tam sztuką – a już na pewno marnowaniem czasu. Mało tego, jeszcze nie tak dawno, również grzybnią zła i fabryką psychopatów.

Wbrew pozorom, nie mam zamiaru ani ubolewać nad ludzką ignorancją, ani szarżować na Rosynancie.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Kończy się rok 2017 i jednocześnie moja 33 zima. Od ponad dekady włóczę się po internecie stale poszerzając własną wiedzę szeroko pojętego IT, przybliżając innym arkana tzw. sceny, publikując tu i ówdzie artykuły i poradniki. Zauważyłem, że zaczęło mnie to coraz bardziej pochłaniać, do takiego stopnia że nawet swój czas wolny wiążę tylko i wyłącznie z komputerem lub konsolą. Czuję że uzależniłem się od zbierania i przetwarzania informacji – jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Zaczynam odczuwać tym przesyt i zmęczenie.

Gehenna skalowania obrazu

Przed wiekami, kiedy nasi przodkowie ozdabiali jaskinie wizerunkami zwierząt, a w każdym razie niedługo po - pod strzechą w każdym domu można było znaleźć stojący na piedestale, kolorowy telewizor CRT. Wielki kineskopowy baniak, grzejąco-elektryzujący, wyświetlający obraz zgoła odmiennie od dzisiaj dominujących LCD, OLED, a jeszcze nie tak dawno także PDP. Pod wieloma z tych piekielnych machin, nieśmiało wystawała konsola.

Mit kompresji stratnej

Określenie „kompresja stratna” uważam za toksyczne, szkodliwe i siejące zamęt w głowach nie tylko tzw. niedzielnych użytkowników komputera, ale nawet ludzi którzy zawodowo zajmują się grafiką komputerową, cyfrową archeologią, programistów etc. Dlaczego to jest mit, dlaczego powoduje problemy w interpretacji i czemu należałoby porzucić ten termin, postaram się pokazać na kilku przykładach.

Czym w ogóle jest kompresja?

Jest to zmniejszenie rozmiaru pliku przez skrócenie powtarzalnych sekwencji danych.

Internetowa defekacja

Dawno, dawno temu... Za siedmioma skrętkami, za siedmioma routerami i za siedmioma ogniomurkami, był sobie internet wolny od ludzkiej głupoty, złośliwości i niewiedzy.

Czyli tak mniej więcej w czasach niedługo po powstaniu. Większość osób - w tym ja - zna tę opowieść wyłącznie z ludowych podań pełnych nostalgii za bbs, irc, gopherem i głębokich westchnień. W tej bajce były smoki, kilku bohaterów, a nawet niejeden morał.