popularne tematy: linux

Dekompresja i montowanie obrazów Clonezilli

Clonezilla jest otwarto źródłową, darmową i jedną z najlepszych (jeśli nie najlepszą) alternatywą dla płatnych programów do wykonywania i przywracania kopii całych pamięci masowych lub tylko ich partycji. Jest to tak naprawdę dystrybucja Linuksowa, która wykorzystuje zestaw skryptów i narzędzi takich jak np. partclone czy znany wszystkim dd.

Sprawdzanie pojemności nośników

W dzisiejszych czasach można spotkać podróbkę niemal wszystkiego. Perfumy, odzież, żywność, więc tym bardziej i sprzęt elektroniczny. Od kilkunastu już lat, masowo podrabiane są pamięci masowe, szczególnie flash (czyli SSD, karty pamięci, pendrive’y itd.). Na czym można tutaj oszukać ofiarę? Na pewno na jakości zastosowanych kości (odpady produkcyjne lub tylko najtańsze bo najwolniejsze) i oczywiście na pojemności. Kontroler nie musi zgłaszać prawdziwego rozmiaru, a tablica systemu plików może być zapętlona.

Gumisie, pamięć masowa i pingwin

Niniejszy krótki poradnik kieruję do ciekawych świata użytkowników Windowsa, którzy chcieliby zainstalować Linuksa, ale z braku podstaw nie mogą przebić się przez podział pamięci masowej. Jako że pozostałe pytania podczas instalacji „nowoczesnych dystrybucji” takich jak np. Mint (którego to polecam i sam używam) nie wymagają żadnej tajemnej wiedzy, skupię się tylko na tym jednym aspekcie. A skoro w założeniu, czytelnikiem jest

Kontenery i bajery

Ubuntu można lubić lub nienawidzić i podobnie jest z pomysłami Marka Shuttlewortha. Jednak chyba każdy przyzna, że to właśnie ta osoba stoi za dystrybucją Linuksa, która spopularyzowała pingwina, a można nawet śmiało rzecz, że wprowadziła go na biurko.

Miętowy przewodnik

Każdy kto zaczynał przygodę z informatyką jeszcze zaledwie te kilkanaście lat temu, na pewno trafił na przynajmniej jednego nawiedzonego „ewangelistę Linuksa”, który próbował każdemu fanatycznie instalować dzieło pana Torvaldsa i społeczności optymistów, by zaraz potem po wysłuchaniu peanów na cześć Pingwina, zderzył się z nim jako namiastką wygodnego systemu na biurko.

A może po prostu dopiero wspinałem się po „Piramidzie Użyszkodników

RemixOS, czyli Android systemem na biurko

Panowie i Panie, stanęliśmy o to w obliczu długo oczekiwanego przetasowania na rynku. Detronizacji Windowsa i Mac OS, zrzucenia ich do ról OS-ów uruchamianych na komputerach dla profesjonalistów wykorzystywanych już tylko do tworzenia treści, zamiast ich konsumpcji. Nie bez znaczenia okazały się ceny procesorów kolosów świata x86, schizofrenii Windows 10 dominatus, niewielkiego apetytu na prąd ARM i potopu Androidowych cudaków.

Impregnacja mózgu

Nieszczęsnym Linuksem! Tak, będzie to kolejny wpis z cyklu pingwiniej implementacji na desktopie/laptopie, choć od innej strony bo mentalnej, mitycznego zwykłego użytkownika. Czyli przekraczanie bariery już nie dość, że ceglanej (od przebijania głową muru) co wręcz tytanowo-irydowej. Będzie to poradnik dla młodego ewangelisty-sekciarza jak przewartościować komuś „spojrzenie na komputer”, „jak uwolnić orkę” i dlaczego to i tak nie ma sensu (ale o tym to akurat na końcu). Wszystkie perypetie z autopsji.

Własna partycja recovery

Bardzo często kupując komputer z preinstalowanym systemem, producent dorzuca do niego mnóstwo zbędnego oprogramowania, a co gorsza również do tzw. recovery. Jakby tego było mało, użytkownik nie ma kontroli nad tym co się w nich znajduje, nie są skompresowane (lub słabo) i zwykle rozbite na bardzo wiele partycji.

Poniższy poradnik kieruję do zaawansowanych użytkowników, którzy wolą to zrobić po swojemu, wydajniej i czyściej, a przede wszystkim mając pełną kontrolę nad zawartością takiej partycji.