popularne tematy: windows

Naprawa inicjalizacji dysku PS3 przez Windows

Na wewnętrznym HDD, PlayStation 3 używa własnościowego formatu tablicy partycji. To między innymi dlatego pamięć masowa z tej konsoli nie jest rozpoznawana przez inne systemy operacyjne na dowolnej innej platformie. Jeśli chciałeś odczytać dane z dysku PS3 na Windows za pomocą programu HDD Reader lub po prostu sprawdzić S.M.A.R.T i byłeś na tyle nieuważny by zgodzić się na jego tzw. inicjalizację to właśnie nadpisałeś oryginalną tablicę partycji, czystą MBR lub GPT, której PS3 nie zrozumie, a co za tym idzie zapyta o sformatowanie nośnika.

Święta wojna szklarzy, bezlotków i antonówek

Człowiek, zwierzę stadne, chce zawsze gdzieś przynależeć. A jak już być częścią jakiejś społeczności to najlepiej albo tej najliczniejszej bo w przeświadczeniu najsilniejszej, albo elitarnej bo po prostu wyjątkowej aby samemu czuć się wyjątkowym. Złoty cielec fanatyków promieniuje na wszystkich poszukujących autorytetu, lidera, który wskaże kierunek podążania stada.

Windows 7, Kaby Lake i droga na Golgotę

Kupno komputera w dzisiejszych czasach to jeden z większych dylematów dla „tradycjonalistów”, którzy raz że są uwiązani do oprogramowania dla Windows, a dwa że niepokornie nie godzą się na schizofrenię interfejsów, brak sensownej kontroli nad aktualizacjami, wieczny poligon doświadczalny rolling release, obskurny wygląd, a jakby tego było mało to także szpiegowanie – oczywiście – Windowsa 10.

Dlaczego NIE warto aktualizować oprogramowania Windows?

Dlaczego i po co aktualizujemy oprogramowanie? Odpowiedź nasuwa się sama – aby wzbogacać je o nowe funkcje, narzędzia, programy, naprawiać znalezione błędy i oczywiście zabezpieczać przed cyfrowymi szkodnikami. A przynajmniej taka jest teoria bo praktyka pokazuje, że nie zawsze i zwykle nie warto – ale o tym za chwilę.

Niniejszy wpis traktuje wyłącznie o środowisku domowym – firmowe bowiem, rządzi się innymi prawami, z innymi danymi, innego rodzaju odpowiedzialnością i zupełnie inną cyfrową higieną.

Gumisie, pamięć masowa i pingwin

Niniejszy krótki poradnik kieruję do ciekawych świata użytkowników Windowsa, którzy chcieliby zainstalować Linuksa, ale z braku podstaw nie mogą przebić się przez podział pamięci masowej. Jako że pozostałe pytania podczas instalacji „nowoczesnych dystrybucji” takich jak np. Mint (którego to polecam i sam używam) nie wymagają żadnej tajemnej wiedzy, skupię się tylko na tym jednym aspekcie. A skoro w założeniu, czytelnikiem jest

Świadkowie upadku

Na dzień dzisiejszy Windows jest bez wątpienia najpopularniejszym na świecie systemem operacyjnym w domowym zaciszu. Dla każdego przeciętnego homo sapiens sapiens to właśnie biurko jest synonimem komputera. Mac OS X są drogie (bo przecież nie darmowe ;]) i dość hermetyczne, zaś Linuksy owinięte w czarny PR z niewielką ilością oprogramowania (w stosunku do Windows), pomimo tego że już od dawna gotowe są sprostać oczekiwaniom ZU.

Impregnacja mózgu

Nieszczęsnym Linuksem! Tak, będzie to kolejny wpis z cyklu pingwiniej implementacji na desktopie/laptopie, choć od innej strony bo mentalnej, mitycznego zwykłego użytkownika. Czyli przekraczanie bariery już nie dość, że ceglanej (od przebijania głową muru) co wręcz tytanowo-irydowej. Będzie to poradnik dla młodego ewangelisty-sekciarza jak przewartościować komuś „spojrzenie na komputer”, „jak uwolnić orkę” i dlaczego to i tak nie ma sensu (ale o tym to akurat na końcu). Wszystkie perypetie z autopsji.

Własna partycja recovery

Bardzo często kupując komputer z preinstalowanym systemem, producent dorzuca do niego mnóstwo zbędnego oprogramowania, a co gorsza również do tzw. recovery. Jakby tego było mało, użytkownik nie ma kontroli nad tym co się w nich znajduje, nie są skompresowane (lub słabo) i zwykle rozbite na bardzo wiele partycji.

Poniższy poradnik kieruję do zaawansowanych użytkowników, którzy wolą to zrobić po swojemu, wydajniej i czyściej, a przede wszystkim mając pełną kontrolę nad zawartością takiej partycji.