popularne tematy: inne

A MaX skończył się na Kill’em All

Stojąc w przepięknie zdobionej sali, przy ogromnym i niezwykle jasnym ekranie, opowiadając o połowicznym rozpadzie wirali, spoglądałem na leniwe twarze hotzlotowiczów. Senność, konsternacja, znudzenie – to właśnie rysowała się na ich licach. Ot, skończyłem się – pomyślałem cichutko, gdy serce me zostało ukute rzeczywistością.

Odsuwając na bok animozję i przecudnej urody zlotowiczki, spoglądałem w otchłań ogromnego pomieszczenia konferencyjnego przemykając po wszystkich twarzach jakby w poszukiwaniu odrobiny zrozumienia. Legenda z końcu musi żyć.

O wy ksenofobiczni blagerzy

Społeczności blogowa DP: Tak jestem prowokatorem i aktalot-san to ja. Ale to nie koniec. Byłem tez Xdeg-iem.

Te dwa wpisy jednak nie powstały bez powodu. Cel jaki mi przyświecał był jasny. Po wpisie lukasamd pytającym czy blogi na DP powinny być stricte technologiczne wpadłem na szalony pomysł sprawdzenia waszej reakcji.

Ku mojemu zaskoczeniu wnioski jakie wyciągnąłem były całkowicie inne od tych jakie założyłem.

The software is dead!

Wyobraźcie sobie lepszy świat – świat w którym nie ma już problemu nielegalnego oprogramowania. Jak dojść do takiego poziomu? Gdzie jest stuprocentowa recepta na sukces? Otóż jest to proste jak zwinięty drut kolczasty – zlikwidować oprogramowanie!

Tak o. Po prostu!

Powiecie pewnie coś w stylu: Absurd! Jak można zlikwidować oprogramowanie? Jesteś głupi! A Twoje stopy śmierdzą!

W pewnym sensie będziecie mieli racje – odnośnie oprogramowania oczywiście, bo stopy myje regularnie – nie da się go, tak o, zlikwidować.

List rozwodowy

Rok temu – może mniej, może więcej – gdzieś między dniami spokojnymi pojawił się problem. Zawył Internet, zahuczały tysiące kilometrów światłowodów, klawiatury, które normalnie leniwie dukały swe literki, zapaliły się ogniem prawdziwej pasji a właściwie to nienawiści.

Dobre Programy wprowadziły dumnie nazwanego Asystenta Pobierania. Stało się. Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, albo może przed wczoraj. Właściwie to nie pamiętam tego dnia, bo nie kłopotałem sobie tym głowy.

Maxiowy Kącik Recenzji powraca!

To bez wątpienia cudowny serwis – akcja z testowaniem sprzętu Samsunga, akcja z testowaniem sprzętu Intela, akcja z testowaniem Windowsa 8, akcja z testowaniem Office365 i teraz jeszcze najnowsza…, czyli akcja z testowaniem sprzętu z logo serwisu. Nic o tym ostatnim nie wiecie? Cóż, być może dlatego, że tylko zaufani blogerzy dostali te przesyłki. Jednym z takich zaufanych, nie chwaląc się, byłem ja!

Pierwsze wrażenia

Gdy przyszła do mnie paczka – nie byłem jeszcze świadom, że oto przed mną największa przygoda mojego życia.

Mam fanbojowy telefon i jestem z tego dumny

Zarabiam!

Czuję, że to hasło na początku, powinno przyświecać reszcie wpisu. Bo czasem mam wrażenie, że w takich tematach wypowiadają się ludzie, którzy nie zarabiają, a jedynie ciułają kasę od rodziców i wydają ją na frytki w McDonaldzie. Ale do sedna.

Po fascynacji Lumią 720 postanowiłem postawić na nowego konia. Tak, chodzi o telefon komórkowy, a raczej o TEN telefon komórkowy. Telefon ponad wszystkie inne.

Uuuu… zagrzmiało i zatrąbiło, chórki zawyły a w tle słychać werble.

MaXDemage nie płacze

Ja nie płaczęTo po prostu deszcz,Pada na mą twarz.Ale jeśli myślicie, że zobaczyliście jakieś łzy spływające po mych policzkachProszę, nie mówcie moim kumplom.Ja nie płaczę.

Sprzęt do testów ma to do siebie, że przychodzi na chwilę. Bawicie się nim przez tydzień i znika, potem tylko marzycie o nim po nocach i opisujcie go w superlatywach, bo jakże by inaczej to zrobić. Dlatego nie lubię czytać recenzji sprzętu wysyłanego do testowania.

Samsung po babskiemu

Jak wielu z Was zdążyło zauważyć, wraz z deszczowym majowo-czerwcowym weekendem nadeszła pora pożegnać sprzęt, który na ostatnie pół roku podarował nam Samsung. Ponieważ Maxiu to szlocha i łka w ręcznik gdzieś w kącie (jakimś cudem zmieścił się między łóżko a kaloryfer, anorektyk jeden!), to przegląda ofertę sklepów internetowych w poszukiwaniu mitycznej „okazji”, postanowiłam wziąć sprawę w swoje humanistyczne łapska i coś napisać*.

Osiem Kropka Jeden

Jako wierny, wieloletni użytkownik Windowsa W Jedynej Słusznej Wersji mam swe życzenia… o tak.

Windows 8 zawitał w moim domu już dawno. Nie tylko zdążyłem się doń przyzwyczaić, ale wręcz go polubić. Nie jest to system doskonały, ale bardzo dobry. W raz z hucznie obwieszczanym upgrejdem do „Kropka Jeden” pojawiają się coraz to nowe spekulacje, których nie czytam, bo lubię być zaskakiwanym – postanowiłem jednak samemu trochę pomarzyć licząc na to, że stanie się cud i wszystkie usprawnienia odkryję któregoś dnia w nowej wersji.

Oto co bym usprawnił: