popularne tematy: urządzenia mobilne

Mam fanbojowy telefon i jestem z tego dumny

Zarabiam!

Czuję, że to hasło na początku, powinno przyświecać reszcie wpisu. Bo czasem mam wrażenie, że w takich tematach wypowiadają się ludzie, którzy nie zarabiają, a jedynie ciułają kasę od rodziców i wydają ją na frytki w McDonaldzie. Ale do sedna.

Po fascynacji Lumią 720 postanowiłem postawić na nowego konia. Tak, chodzi o telefon komórkowy, a raczej o TEN telefon komórkowy. Telefon ponad wszystkie inne.

Uuuu… zagrzmiało i zatrąbiło, chórki zawyły a w tle słychać werble.

Galopem, okrakiem i aplikacją – czyli luźne i niezorganizowane uwagi co do kwestii przejścia z Androida na Windows 8 Phone, dlaczego uważam, że jest to łatwe jak bułka z masłem i czemu tytuł może mieć

... tak mało znaków.

A co do przejścia, to: TAK, wbrew pozorom jest to łatwe.

Nie, serio mówię.

Po pierwsze: kontakty

Jeśli masz telefon z Androidem, istnieje duża szansa, że większość Twoich kontaktów jest już w Gmailu. Istnieje, ale może być z tym różnie. Jeśli tak jest faktycznie to gratulacje: 90% sukcesu za nami. Jeśli jednak masz trochę kontaktów w telefonie, trochę w GMailu, trochę na karcie sim, czytaj uważnie poniższe parę podpowiedzi.

Po pierwsze nie wyłączaj Androida i włóż z powrotem do niego kartę SIM.

The Good, The Bad, The Oh… So Beautiful

Czyli pierwsze wrażenie z Lumii 720

Jeśli wchodzisz na Allegro i w kategorii Twojego telefonu jest do kupienia raptem 5 sztuk to oznaczać może dwie rzeczy. Albo masz bardzo stary telefon, ale masz bardzo nowy telefon. Mi trafiło się to drugie – choć to pierwsze też gdzieś bym w szufladzie znalazł.

Gdy kilka dni temu naszła mnie ochota na zmianę abonamentu u mego fioletowego operatora, planowałem wyposażenie się w dosyć już leciwe dziecko znanej firmy fińskiej – chodzi oczywiście o Lumię 820. Powodów było wiele, przeciwwskazanie było jedno. Cena.

40 dni z tabletem Samsunga... Niekoniecznie na pustyni

W kalendarzu katolickim rozpoczął się dosyć ciekawy okres – okres wyrzeczeń. Nie zamierzam jednak wchodzić wam z butami w waszą wiarę, co to, to nie. Zamiast tego skoncentrujmy się na mnie – bez krzty samouwielbienia, jeśli można.

W moim domu znajduje się niespotykana normalnie liczba urządzeń elektroniczno-komputerowych. To fakt. Nie żebym się specjalnie chwalił, ale w obecnej chwili na jednego mieszkańca mojego mieszkania, wliczając w to kota, przypada jeden laptop i jedno urządzenie z ekranem dotykowym.

A imię jego 7

Była godzina 3:20. Budzik zadzwonił, ale ja już dawno nie spałem – czekałem na ten moment od kilku dni, więc nic dziwnego, że nie zmrużyłem nawet oka.

Dzisiejszego dnia odbywała się premiera super-mega-fajnego-hiper odjazdowego urządzenia od Google. Chodzi mi o oczywiście o Nexus7 – tablet przyszłości. Jako wielki fan, postanowiłem udać się do sklepu co tylko świt – choć w tym wypadku, co tylko odjedzie ostatni nocny z mojego osiedla.

Godzina 5:40 – ustawiłem się w kolejce. O Zgrozo. Sklep miał być otwarty za trzy godziny i dwadzieścia minut a już było siedemnaście osób.

Walka tysiąclecia - czyli Maxiowy Kącik Recenzji

Dzisiejszego wieczoru czeka nas nie lada widowisko. Naprzeciw siebie staną dwa urządzenia z całkiem różnej półki, z całkiem innego świata – niczym dwaj bokserzy z innej wagi, albo nawet nie bokserzy, a dwaj przedstawiciele różnych stylów walki. Ale żeby nudno nie było – to rozpocznijmy tę walkę!

W lewym narożniku wraży, acz niewielki karzełek. Netbook Asus Eee PC 1225B. Ważący liche kilkaset gramów jest przedstawicielem najnowszych serii netbukowych. To znaczy, że mocne są skubańce, a wciąż malutkie.

Jak to było z tą kochanką, czyli prosta zmiana ROMU

HTC Desire to dobry telefon. Ba to wręcz rewelacyjny telefon – choć właściwie to smartfon. Taki prawdziwy. 1GHz na procku, trochę pamięci, niezły ekran… trochę pamięci.

Tak cholernie mało pamięci!

Uwielbiam swojego Desire, co zresztą łatwo się domyślić, gdyż bardzo przywiązuje się do swoich sprzętów elektronicznych. Taka ma natura, być może problemy z dzieciństwa, brak przyjaciół, samotnik, jedynak, problemy psychologiczne – w sumie mało istotne. Jestem jaki jestem, nic tego nie zmieni. Mojego Desire też miało nic nie zmienić.

Wyznanie...

Wiem, że nie jest to najlepsze miejsce na takie wyznania, ale musicie mi wybaczyć. Nie potrafię już dłużej żyć ukrywając ten fakt.

Choć gdy mówię o tym w gardle mam sucho i dłonie pocą mi się bardziej - jakby oczekując oceniających mnie w sposób negatywny wypowiedzi – to aby choć trochę zagłuszyć głos sumienia, przyznam się publicznie.

Mam kochankę.

Uf. Jakoś to poszło. Klawiatura w porównaniu do narządu mowy jest dużo łatwiejsza w przyjmowaniu ciężki i trudnych wyznań. Doprawdy.

Ale jak to się stało, zapytacie zapewne.

Jenzyk ktury koham.

To jenzyk ktury powoli umerza cienkzo mi to pisac ale taka, jest prawda.

Dobra ale do sedna boskoro doczytaliście Az tutaj to prawdopodobnie liczycie na jakis sensowny wpis – a ja licze ze was nie zawiode.

Kilka lat teamu sporo szych i waznych osobowości obwieszczało śmierć naszego ukohanego jenzyka – polskiego. Sam byłem w grupi ludzie pieszczotliwie nazywanych „grama nazi”. Narzekaliśmy, jak to młodzież z racji pospiechu i sporej głupoty przestaje używać polskich końcówek. „ą” stawało się „a”, "ó" gubiło kreske i pozostawało samym "o" itd.

Kuratas - Mech w przystepnej cenie

Ostatnio Januszek opisywał rewelacyjny smartfon prosto z Japonii… tym razem ja opiszę wam rewelacyjny „gadżet”. Ponownie prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Kogoro Kurata – japoński, nawet w sumie znany, designer wraz z firmą Suidobashi Heavy Industry zaprezentował nam właśnie ciekawą machinę, którą można zakupić.

KURATAS

To ponad 4 metrowy mech