popularne tematy: inne

Tu zaszła zmiana…

Dostałem przesyłkę – prezent od Dobrych Programów z okazji X-lecia. Kilka lat temu byłby to powód do kpin, choć nie wszystkich wyrażonych w oczy. Powody zawsze by się jakieś znalazły. Nie miałem problemów latami z ich wynajdowaniem, w takich czy podobnych sytuacjach, więc i teraz dałbym radę.

Wielka draka na Allegro

27.02.2012 miała miejsce kolejna poważna awaria serwisu aukcyjnego Allegro. Ale… czy rzeczywiście jeszcze aukcyjnego? Przykład pierwszy z brzegu: Delikatesy – Herbaty; Kup teraz – 142 strony z ofertami, Licytacje – 1 strona.

Kupować i sprzedawać na Allegro zacząłem na początku 2004 roku. Jako, że robiłem to dość często, na bieżąco obserwowałem, jak serwis się rozwija, staje coraz lepszy, coraz bezpieczniejszy, coraz bardziej przyjazny. Komuś jednak ten naturalny rozwój wydał się chyba zbyt powolny, za mało spektakularny, więc od ponad roku w serwisie wprowadzane są bardzo poważne zmiany.

Trudna sztuka komunikacji

Ktoś tam, gdzieś tam, zapytał, czy czymś tam czuję się urażony, a dzięki temu zrozumiałem, że różnice sięgają daleko głębiej, niż mi się wydawało. Przypomniałem też sobie spektakl teatralny, który oglądałem kiedyś w towarzystwie pewnego obcokrajowca, który po polsku nie rozumiał ani jednego słowa – obaj widzieliśmy to samo, obaj słyszeliśmy to samo, ale…

Ale od początku. Komunikacja nie jest – wbrew pozorom – umiejętnością wygłaszania komunikatów, ale zdolnością do przekazywania i odbierania informacji w bezpośrednim kontakcie z drugą osobą.

Boże! Kim ja jestem???

O utracie tożsamości w Internecie Meszuge rozmawia z Nomen Nescio.

Nomen Nescio – Na Boga! Człowieku, powiedz mi, kim ja jestem?! Wszystko mi się już pomieszało…

Meszuge – Skąd mam wiedzieć, kim jesteś? Nie znam cię.

Nihil novi...

… czyli: jak znana, szanowana firma spaprała sobie opinię.

Określenie stary portfel usłyszałem po raz pierwszy od babci, jeszcze za tak zwanej komuny. Wyjaśniła mi, że chodzi o typową arogancję komunistycznej władzy i przekonanie jej decydentów, że ze starymi ludźmi nie potrzeba się liczyć w żaden sposób – można im dać głodowe renty i emerytury, a i tak nie podskoczą

Znajomi nieznajomi

- Dokąd idziecie, gdzie się wybieracie? – pytałem wychodzących z domu rodziców.- Do znajomych, na kawę – padała często odpowiedź – na brydża do znajomych.

Za moich czasów (cokolwiek to znaczy) nie było problemów ze sprecyzowaniem, kto znajomym jest, a kto nie. I jaki to jest poziom znajomości. Oczywiście nie ulegało wątpliwości, że znajomych się zna (teraz to chyba nie jest takie oczywiste) oraz utrzymuje z nimi osobiste kontakty. Zwykle w miarę regularne.

Znajomi, to ludzie, których odwiedzaliśmy (a oni nas) na zaproszenie.

O trudnej sztuce dokonywania wyborów

I znowu zbliżają się wybory i znowu wiele osób pyta mnie, na kogo będę głosował? Sama idea wydaje mi się z lekka durnowata, bo wynika z absurdalnego założenia, że większość obywateli jest rozsądna, ale mniejsza z tym…A głosował będę na mniejszość niemiecką.

Koszmarny sen miałem…

Koszmarny sen miałem ubiegłej nocy... I - wbrew pozorom - wcale nie śnił mi się znakomity program Firefox, ale wręcz przeciwnie, IE9. Na ekranie monitora kolejny raz pojawił się widoczny na zdjęciu komunikat: Na skutek problemu z tą stroną sieci Web karta została zamknięta i ponownie otwarta.

Ze wszystkich stron, które odwiedzam, w ten sposób Internet Explorer 9 reaguje tylko i wyłącznie na vortalu DP, a mnie się przyśniło, że także i na innych stronach www, a więc że znowu nie ma dla mnie żadnej bezproblemowo działającej przeglądarki. 

I to by było na tyle

Kilkanaście ostatnich tygodni upłynęło pod znakiem eksperymentów. Mam tu na myśli wpisy na blogu oraz komentarze w rozmaitych tematach, na różnych forach. Jedne były przemyślane i z premedytacją, inne wynikały z okazji, która sama się pojawiła, jeszcze inne okazały się przydatne do celów eksperymentalnych dopiero w trakcie, a zdarzały się i zupełnie przypadkowe, niezamierzone.

Trochę prowokowałem, trochę się wygłupiałem, trochę knułem teorie spiskowe, trochę się bawiłem, złościłem, robiłem z siebie głupka, wtykałem przysłowiowy kij w mrowisko itd. itp.