popularne tematy: oprogramowanie

WRACAM DO WINDOWS 7

Jako tester Microsoftu walczyłem dzielnie z wieloma kompilacjami Windows 10 (chociaż przyznaję, że nie ze wszystkimi; nie chciało mi się), i stale miałem nadzieję, że może... następnym razem...Wersję finalną zainstalowałem tak późno, jak tylko się dało (29 lipca), z dwóch powodów:- żeby przejść na system najbardziej dopracowany i popoprawiany,- żeby załapać się na rocznicową wielką poprawkę, czyli Windows 10 SP1, wersję nazywaną nie wiedzieć czemu i po co Anniversary Update.

Z wielkim trudem, ale wreszcie, poradziłem sobie jakoś ze sterownikami skanera.

Przeglądarka potrzebna od zaraz

Internet Exploret 11 nie obsługuje gestów myszy. Nowa Opera 31 nie ma nawet połowy funkcjonalności Opery 12; Edge ma jeszcze o 60% mniej. Avant Browser nie radzi sobie z blokowaniem reklam…

Opera 12 (64-bit) nie wyświetla konta Microsoftu:

W taki sposób wyświetla stronę Dobrych Programów najnowsza wersja Chrome (pasek przewijania jest maksymalnie wysoko - prawy górny róg):

A takie oto cuda wyczynia Firefox (własnej strony nie pozwala zapytać):

Nie ładne to, co ładne, ale co się komu podoba

Oceny dotyczą faktów, sądy dotyczą wartościujących przekonań. Biblijne „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” załatwia sprawę sądów, ale oceniać wolno, a nawet należy – ważne tylko, by swymi ocenami nie zrobić komuś krzywdy.Niedawno pozytywnie oceniony został interfejs przeglądarki Vivaldi, ale nawet nie o nią mi chodzi, ale raczej o tendencje w projektowaniu GUI, trendy, z którymi stykamy się od momentu premiery Windows 8. I nie rozumiem, jakim cudem coś takiego:

...może podobać się bardziej od czegoś takiego:

Nie! Nie! Nie! Nigdy więcej NIE!!!

„Firefox 29 z interfejsem Australis już dostępny” – buhaha!

Uwielbiamy dodawać określenia/zwroty typu „już” albo „nareszcie” – to takie manipulacyjne sztuczki, która mają przekonać czytającego, że coś tam jest upragnione, a nawet niecierpliwie wyczekiwane. Prosta, rzeczowa, bez krętactwa, informacja wygląda tak: „Dostępny jest Firefox 29 z interfejsem Australis”.

Lata tłuste, lata chude...

Na Dobre Programy natrafiłem w internecie (wtedy pisało się jeszcze: Internet) pod koniec 2007 roku, czyli około siedem lat temu, czas więc na swego rodzaju króciutkie podsumowanie.

Na początku tylko ściągałem programy, ale już w czerwcu 2008 zarejestrowałem się, bo potrzebowałem jakiejś rady, podpowiedzi czy wskazówki na forum (blog DP oczywiście jeszcze nie istniał) i tak to trwało ponad rok: ściąganie oprogramowania i porady w sprawach komputerowych.

W pod koniec 2009 roku zamieściłem na blogu kilka tekstów, w tym:

Firefox? Kompletne nieporozumienie!

Nie podoba mi się IE 9, bo bladoglutowaty i wiecznie marudzi, żeby go zaktualizować do wersji 10. Internet Explorer 10 ma już kolorek bardziej znośny, ale to już siermiężna kanciastość Metro UI. Podobnie jak i IE 11 – cudownie szybki, ale te paski przewijania rodem z Windows 3.1 są tragiczne.

Windows 8 i Modern UI, czyli…

… czyli udowodnimy wam, że jesteście tak tępi, jak o was myślimy.

Kolejny news o tym, że jest szansa, że w Windows 8.1 (Windows Blue) pojawi się przycisk Start, ale klasycznego, tradycyjnego Menu Start nie będzie, skłonił mnie do zastanowienia i zadania pytania, o co tu tak naprawdę chodzi? Bo, że nie o lepszy czy gorszy pomysł grafików, nie o mniej czy bardziej intuicyjne rozwiązanie interfejsu użytkownika – to już chyba wiadomo.

Office 2013 - 17 mgnień...

Począwszy od Windows 95 do teraz (Windows 7) zmieniałem systemy operacyjne dość dynamicznie, ciekaw nowych rozwiązań. Czasem przestawienie się kosztowało odrobinę wysiłku (coś nowego trzeba było poznać, czegoś się douczyć), ale nigdy nie miałem wątpliwości, że za swoje pieniądze mam coraz lepiej. Dokładnie tak samo było z pakietem Office – od wersji 97 do… dziś.

Przedostatnie podejście do Windows 8 przeprowadziłem 16.08.2012 i system ten gościł na moim komputerze kilka godzin.

Moralność - pojęcie nieznane

Kupiłem PC Format numer 4/2012. Kupiłem tylko i wyłącznie dlatego, że na widocznej niżej okładce przeczytałem informację, że na dołączonej do pisma płycie znajduje się pełna wersja programu CyberGhost. W praktyce okazało się, że:

1. Aktywacja programu możliwa jest tylko od 5 marca do 1 kwietnia br.2. Aktywowany program można używać zaledwie przez… 6 miesięcy.

W związku z tym zastanawiam się, czy przy takich ograniczeniach można mówić o PEŁNEJ wersji? Jeśli tak, to mam dla redakcji PC Format propozycję: w następnym numerze można oferować pełną

Jedna przeglądarka – która?

Zastanawiałem się ostatnio, czy możliwe jest posiadanie w systemie jednej tylko przeglądarki, a jeżeli tak, to która by to miała być? Oczywiście mam na myśli użytkowników nieco bardziej rozgarniętych, niż moja ciocia, która nawet nie wie, jaką przeglądarką się posługuje i której zdolność do korzystania, na przykład ze Skype, polega na realizacji instrukcji zapisanej na kartce:a) kliknąć dwa razy na obrazek telefonu (taką ikonę jej wykombinowałem dla Skype),b) kliknąć dwa razy na napis „Zdzisław” (obok jego zdjęcia) i jak się zgłosi – mówić.