popularne tematy: hobby

Kilka zdań o telefonach, które powinny wrócić na półki sklepowe [felieton]

Wchodzicie do dowolnego sklepu z elektroniką, kierujecie się na dział z telefonami. Widzicie, że macie przed sobą ogromny wybór, ilość marek, kolorów i ich cen przytłacza. Ten wybór jest jednak teoretyczny, bo mimo tylu kombinacji i tak wiem co wybierzesz - zapewne będzie to bryłka pokryta taflą szkła. No, chyba że mnie zaskoczysz i pójdziesz na drugą stronę wyspy z telefonami, gdzie na samym jej końcu leży z 10 featurephone'ów, czyli czegoś, co dawniej nazywaliśmy Nokią 3310.

Twój wybór sprowadza się do tego, że w zasadzie nie masz wyboru.

3 argumenty za tym, że kiedyś telefony były ciekawsze — część 5

Witajcie w piątej (już) części zestawienia, w którym przeciwstawiam się nudzie współczesnych smartfonów (chyba, że tylko ja nie widzę "tego czegoś" w bryłkach pokrytych taflą szkła) i staram się pokazać Wam zapomniane już telefony, które choć nie dorównywały wydajnością współczesnym smartfonom, to sprawiały, że mimo ich wad każdy z nas chciał je posiadać.

Argument 13: Sharp Sidekick LX 2009

Mamy rok 2009.

Grande Valse, czyli historia najpopularniejszego dzwonka świata

Są takie rzeczy, które albo się kocha, albo nienawidzi. Coś jak produkty firmy Apple, sery pleśniowe, mobilny Windows czy Fiat Multipla. Do tej listy dopisałbym jeszcze dzwonek Grande Valse, czyli może bardziej swojsko brzmiące "Nokia Tune". W czasach, gdy Nokia była potęgą, charakterystyczne "tyryryry tyryryry tyryry-ry-ryyy" stanowiło nierozłączny element naszej codzienności, Nokia Tune rozbrzmiewało na ulicy, w sklepach i w naszych własnych kieszeniach. Istna katorga dla ludzi, których ten dzwonek irytował .