Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: hobby

DobryBackupBloga — aplikacja do szybkiej archiwizacji wpisów blogowych

Nowy blog zbliża się wielkimi krokami. Zapewne w październiku będziemy cieszyli się zarówno nowymi blogami, jaki i aplikacją mobilną, a może również odświeżeniem portalu.

Z tego co zapowiada Lisek blog przejdzie gruntowny remont, łączenie z nowym formatem wpisów blogowych (zniknie bbcode). Może to właśnie dobry moment, aby każdy bloger zbackupował własne wpisy z bloga. Oczywiście ręczne kopiowanie wpisów i pojedynczych grafik nie ma sensu (ja mam ich 200!). Stąd też na potrzebę tego zadania napisałem aplikację do backupowania wpisów blogowych i tak powstał...

DobryBackupBloga

Aplikacja przeznaczona jest dla osób posiadających blog na portalu dobreprogramy.pl. Służy ona do archiwizacji wpisów blogowych na lokalnym dysku użytkownika. Przenoszone są wszystkie opublikowane wpisy blogera wraz z grafikami.

Link do pobrania: dobryBackupBloga

Konfiguracja

Konfiguracja programu jest bardzo prosta. Wystarczy w dołączonym pliku do aplikacji cfg.cfg uzupełnić następujące parametry:

login password imgUlrNewPrefix blogUlrOldPrefix blogUlrNewPrefix

Daj Się Poznać 2017 — kolejna edycja konkursu rozpoczęta

Przyszedł marzec, a wraz z nim kolejna edycja programistycznego konkursu Daj Się Poznać 2017. Każdy kto koduje i chce podjąć wyzwanie, powinien jak najszybciej zgłosić się do omawianego współzawodnictwa wśród deweloperskiej braci :)

Daj Się Poznać 2017

Czym jest ów konkurs? To nie lada wyzwania dla każdego programisty. W przeciągu trzech miesięcy, od początku marca do końca maja, tworzysz projekt i opisujesz zmagania z nim na swoim blogu (lub na YouTube). Źródła udostępniasz na GitHubie, aby każdy chętny mógł zajrzeć do kodu, który tworzysz.

Najlepsze prace są następnie ocenianie i nagradzane. Na dzień dzisiejszy zgłosiło się już 1000 osób! Na szczęście rejestracja została przedłużona do 12 marca, zatem jeśli jeszcze nie słyszałeś o tym konkursie lub się wahasz, to masz jeszcze szansę na wzięcie udziału w tym rewelacyjnym evencie.

Projekt do Daj Się Poznać nie musi być projektem wysyłającym rakiety w kosmos (aczkolwiek, jak ktoś chce...). Konkurs jest po to, aby powstawiać sobie cele i je osiągać, zdobyć wiedzę, znajomości i pokazać się w szerszym gronie.

Nie ma ograniczenia na technologię, ani na to co chcesz zrobić.

Dorzucam jeszcze kilka słów od ojca prowadzącego:

Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych — książka, której nie wypada nie kupić [recenzja]

Wspomnień czar. Czyli dawno, dawno temu...

Moja przygoda z grami zaczęła się na poważnie od Amigii 500. W zestawie wraz z komputerem dostałem Lemingi i Powermonger, w pudełkach z taniej serii od IPSu, plus kartonowe wydanie Tokiego z Wielkiej Brytanii. Oczywiście w komplecie były również potężny zestaw dyskietek z ogromną ilością oprogramowania. Każdy nośnik był ręcznie podpisany i wskazywał jawnie na nielegalne źródło pochodzenia, aczkolwiek przed rokiem 1994, czyli przed wejściem ustawy "antypirackiej", nikt nawet się tym nie przejmował.

Gry, do pewnego momentu, zawsze kojarzyły się z językiem angielskim, który dla młodego człowieka na początku lat 90tych był często dużą barierą nie do pokonania. Często zatem siadałem ze słownikiem w dłoni i mozolnie tłumaczyłem newralgiczne elementy gry, bez których dalsze przejście gier było niemożliwe. Oczywiście zdarzały się wyjątki. Słynny Flashback otrzymałem w wersji francuskiej, a mimo to przeszedłem kilka poziomów. Wiele było również gier w języku niemieckim, ale w większości przypadków produkcje te nie wymagały znajomości języka zaborcy ;)

Jedna z pierwszych polskich gier, jaka zawitała na moją "Przyjaciółkę"

Polskie Pismo Amigowe - Amiga wiecznie żywa [#11]

Pisma Amigowe były w moim domu od młodzieńczych lat, kiedy to na początku podstawówki dostałem Amigę 500. Wówczas pamiętam zakupione pierwsze numery Commodore & Amiga, czy Magazyn Amiga, a nawet Świat Gier Komputerowych, gdy jeszcze publikował recenzje gier na Przyjaciółkę. Nie mogę zapomnieć oczywiście tutaj o moim ukochanym Amiga Computer Studio, które kupowałem niemalże do ostatniego numeru. Czas leciał, a Amiga niestety odeszła na bok. Pomimo, że nie posiadam już Amigi (a szkoda! przyznaje, że zakup gołej A1200 chodzi za mną już od jakiegoś czasu) czasem przeglądam fora i strony związane z Amisią. Kiedyś przypadkiem natrafiłem na inicjatywę pod nazwą: Polskie Pismo Amigowe. Postanowiłem zaryzykować i kupić to cudo.

Polskie Pismo Amigowe

Magazyn powstał jako kontynuacja projektu Total Amiga PL, który polegała na tłumaczeniu anglojęzycznego czasopisma. Niestety wiązało się to z dużymi opóźnieniami, przez co materiał końcowy trafiający do czytelników był często mocno zdezaktualizowany. Kiedy oryginalny projekt zakończył działalność, twórcy tłumaczenia postanowili stworzyć coś na własną rękę.

Słownik Szaradzisty - niezbędnik szaradzisty na Windows Phone

Rozwiązywanie krzyżówek czy ich układanie, było swego czasu dość popularne w okresie przed plagą zwaną internetem ;) Oczywiście krzyżówki nadal się sprzedają, ale nie tak dobrze jak kiedyś (szczególnie widać to na przykładzie krzyżówek dla młodzieży). Jeśli ktoś układał krzyżówki zapewne pamięta dwutomowy Słownik Szaradzisty:

Był to zbiór słów posortowanych alfabetycznie. Pierwszy tom to standardowy zestaw A-Z, drugi był zbiorem słów posortowanych wg Z-A, czyli zaczynając od końcowych liter wyrazów. Śmiało można powiedzieć, że był to niezbędnik każdego szaradzisty. Oczywiście czasy się zmieniają, a ci co zostali przy tworzeniu krzyżówek przesiedli się na wszelkiego rodzaju strony www, które oferują jeszcze większy zbiór wyrazów z zaawansowanymi sposobami wyszukiwania. Hmm, może warto by stworzyć analogiczną aplikacji, która działać będzie offline i skierowana będzie do użytkowników Windows Phone? Tak oto powstał:

Lag - nowy magazyn o grach w dobie kryzysu

O problemach papierowej branży gier w Polsce zapewne słyszał już każdy. Znikające magazyny, problemy z płynnością sprzedaży. W tym okresie wypromować chce się zupełnie nowy magazyn o grach, w formie jakiej jeszcze u nas nie było. Czy ma szansę na sukces?

Karta z historii

Jak pamiętacie, lata 90te to szybki rozwój rynku gier w Polsce. PC stają się coraz bardziej popularne, a co za tym idzie i rozrywka związana z nimi. W tym czasie powstaje wiele magazynów o tematyce gier. Użytkownicy szukają w nich recenzji, zapowiedzi, kodów, dem, a także pełnych wersji dodawanych do czasopism. Sielanka jednak nie trwa długo.

Wraz z rozwojem sieci, czasopisma komputerowe zaczęły tracić na popularności. Newsy w wersji papierowej to już nie newsy. Dema można ściągnąć samemu. Kody, trainery wyszuka każdy w internecie, bez większego problemu. Recenzje są darmowe i można porównać kilka źródeł, wyrabiając własną opinię. Pełne wersje? Cóż, już nie chcę pisać kolejny raz o piractwie, bo o tym każdy wie. Jednakże wystarczy przejrzeć np. Steam, aby za cenę czasopisma kupić ciekawą grę w promocji, czy za $1 kila świetnych pozycji z Humble Indie Bundle, będących często poza zasięgiem czasopism.

DIODA 2012 - 28 dni później

Dioda się zakończyła. Wreszcie. Nie oszukujmy się, pięć tygodni ciężko byłoby wytrwać z wzmożoną czujnością. Cztery tygodnie to optymalny czas trwania tego typu konkursu, chociaż końcówka była już lekko męcząca. Nie był to jednak bardzo wytężony okres, określiłbym go raczej, jako czas podwyższonej czujności. Dzięki kilku pomocom, można było praktycznie w spokoju spędzić te 28 dni z diodą, bez żmudnego oczekiwania na zapalenie się "słoneczka". Oto kilka moich uwag jak poradziłem sobie w te cztery, zakręcone tygodnie. Zapraszam do lektury.

Analiza diody

W odróżnieniu od Diody 2010, w tym roku było dużo prościej. Nie trzeba było pisać skryptu, aby móc wykryć moment zapalenia się diody. Dostawaliśmy na pocztę od Redakcji maile, z informacją o tym, że "już za chwilę, za momencik, szybciutko, siadajcie drodzy przy monitorach" :D Ale po kolei.

O tym jak dioda była skonstruowana pisał już aeroflyluby.

PC powraca jako znacząca platforma do gier

Od dawna mówi się, że rynek gier na PC umiera. Zmierzch ery PC, co także wiąże się z końcem rynku rozrywkowego na przysłowiowych blaszakach, ogłaszany jest już od kilku lat. Czy jednak takie stwierdzenia, nie są zbyt wcześnie? Wygląda na to, iż może być wręcz odwrotnie. Otóż gry na PC odżyły i mają się coraz lepiej, co zauważyli producenci (niechętnie i po cichu!). W kilku punktach postaram się przedstawić subiektywną, wizję odrodzenia przemysłu rozrywkowego (gier) na komputerach osobistych.

Od czego zacząć, hmm, a zatem ktoś powiedział, że...

Zapiekanka od djfoxer'a.

Krótki wpis o tym, jak dzięki publikacji DjLeo o wypiekaniu kart graficznych (Gotowanie z DjLeo), upiekłem kartę, którą właściciel już chciał wyrzucić na śmietnik.

Pacjent

EVGA GeForce 8800GTS 512MB

Objawy

Niemożność uruchomienia komputera. Żadnych sygnałów z płyty głównej. Nic, cisza, tak jakby płyta główna nie dostawała napięcia (możliwe spięcie).

Wywiad

Po kilkunastu miesiącach od zakupu, grafika zaczęła wyśwetlać artefakty. Okazało się, że w tym modelu układ chłodzenia po pewnym czasie nie był w stanie dobrze schłodzić karty. Skutkowało to występowaniem artefaktów.

Poprzedni właściciel będąc świadomy możliwości utraty gwarancji, zdejmuje górną plastikową pokrywę karty graficznej. Zakłada wiatraczek i przykręca go do odsłoniętego radiatora. Pomimo zwiększenia hałasu artefakty zniknęły.

Radość nie trwała długo. Kilka miesięcy później artefakty pojawiły się ponownie i karta padła.

DLC - przyszłość oprogramowania?

Czym jest DLC, każdy powinien wiedzieć. DLC, czyli Downloadable content, jest dodatkową zawartością (do gier) jaką możemy pobrać za pośrednictwem sieci.

Coraz szybszy internet spowodował, że wielu producentów po wydaniu gry, tworzą DLC, które można za pośrednictwem sieci pobrać i cieszyć się dłużej, zakupionym tytułem.

Wszystko wydawałoby się, że jest ok, gdyby nie to, że gdzie w grę wchodzą pieniądze, każdy che zarobić w jak najprostszy sposób.

Warto zaznaczyć, iż część udostępnionych DLC jest na wysokim poziomie (np. The Lost and Damned do GTA4, Undead Nightmare Pack do Red Dead Redemption, Vietnam do Battlefield Bad Company 2 itp.), lub takie które są darmowe i nie ma sensu narzekać na ich jakość (DLC do Portal 2, Wiedźmina 2 itp.). Oczywiście porządne DLC, nie są w tym przypadku zbyt interesujące na potrzeby tego wpisu :)

DLC do gier - psucie rynku?

Sama pomysł DLC nie jest zły. Niestety część producentów, wypacza ideę dodatków pobieranych poprzez sieć.

Moim skromnym zdaniem, prym wiedzie tutaj Capcom, który "udostępnił" tryb Versus do Resident Evil 5 (tryb multiplayer dla maksymalnie czterech graczy). Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, iż ten tryb gry...