Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: bezpieczeństwo

Pasożyty z napiprojekt

Znacie to kolokwialne powiedzenie, że w życiu każdego krasnoludka pojawia się taki moment kiedy ma on ochotę komuś grzmotnąć? Spadło to na mnie przedwczoraj, kiedy uruchomiłem firefoxa i wszedłem na stronę dobrychprogramów.

Nagle zaczęły mi się wyświetlać dodatkowe okienka (bez zawartości bo ta została zablokowana przez noscripta oraz uBlocka) oraz uaktywnił się Avast, informując mnie, że osłony zablokowały niebezpieczną stronę lub plik:

Z rozpędu zdążyłem jeszcze kliknąć link do blogów. Równocześnie ze stroną blogów otwarły się dwie inne zakładki oraz w tle całkiem nowe okno przeglądarki:

Pierwsza myśl: shackowali dp… stop, prawdopodobieństwo czegoś takiego jest niezwykle niskie, to coś u mnie… Po dłuższym rachunku sumienia nabrałem podejrzeń wobec aplikacji napiprojekt, którą poprzedniego wieczora aktualizowałem.

Open Candy

Słyszeliście o OpenCandy? Bo ja nie miałem wcześniej żadnego pojęcia o istnieniu takiej platformy. W dużym skrócie: OpenCandy to projekt firmy SweetLabs z San Diego. Platforma OpenCandy, jak obiecują marketingowcy SweetLabs, umożliwia twórcom aplikacji zwiększenie sobie przychodów poprzez rekomendowanie świetnych aplikacji (vide: opencandy.com/monetize/).

Krótko o tym, że Regionalny System Ostrzegania nie zadziałał…

W niedzielę (19.07) ok godziny 22 nad Wrocławiem przeszła gwałtowna i intensywna burza (link). W poniedziałek rano, jadąc do pracy, zobaczyłem, że w mieście jest bardzo dużo przewróconych i połamanych drzew. Jeszcze więcej zniszczonych zostało banerów, billboardów i wolnostojących reklam. Obrazuje to, że to nie była taka sobie zwyczajna letnia burza (link).

Od 1 lipca miał działać, w pełnym zakresie Regionalny System Ostrzegania (link). Nazajutrz po groźnym zjawisku meteorologicznym mogę ocenić działanie systemu RSO. Cóż… Ocena jest negatywna, nie zadziałał. Nie oglądam TVP więc nie wiem jak działał ten kanał powiadamiania. Mam jednak telefon komórkowy, na którego nie otrzymałem żadnego smsa.

Jak się oszukuje na płatnych przychodzących smsach?

Kilka razy czytałem o ludziach, którzy żalili się, że płacą krocie za przysyłane do nich sms-y. Podczas czytania o takich przypadkach zastanawiałem się jak to właściwie działa. Od dziś już to wiem bo sam stałem się celem dla takiego oszusta.

Zaczęło się tak, że z numeru telefonu +48737721986 dostałem sms o takiej treści: Kliknąłem w umieszczony tam link i zobaczyłem taką stronę webową:Kiedy oglądałem tą stronę dostałem następnego sms-a (na obrazku wyżej widać powiadomienie) z numeru 60128. Ta wiadomość zawierała najwyraźniej token, który miałbym wpisać na wyświetlonej stronie:Podobnych wiadomości (z tokenami) dostałem jeszcze trzy:Tak strona do której prowadził przysłany mi w pierwszym sms-ie link wygląda na desktopie:Zerknąłem w regulamin, do którego na stronie zamieszczono link: Sprawdziłem co wyszukiwarka wie o usłudze SERWIS PREZENT 60128. Okazało się, że nie wie wiele. W większości są to pytania ludzi o to jak wypisać się z tych głupich usług:Sprawdziłem także co baza whois wie o domenie mobikartki.pl:Jest coś czego nie mogę zrozumieć. Wytropienie osoby, która czerpie z tego korzyści nie jest trudne. Twa kilka minut.

Ekstra mocne super light 2

Pisałem już TUTAJ kiedyś o tym jak marketing zaciemnia rzeczywistość. Podałem wtedy przykład konewki, którą można pomalować, zmienić lekko kształt, doczepić frędzelki i w języku marketingu można już ją nazwać 'bezprzewodową słuchawką prysznicową'. Od kilku tygodni, w materiałach nadsyłanych przez działy PR i publikowanych w polskich serwisach informacyjnych i technologicznych pojawia się informacja o „nowej aplikacji”, która ma być „pierwszą usługą zdalnego dostępu do konsultacji IT”.

Co możemy przeczytać:

„ – to pierwsze narzędzie osobistej pomocy i zdalnego dostępu do konsultacji IT niezależnie od miejsca pobytu użytkownika komputera osobistego czy telefonu”.

"Firma jest twórcą narzędzia osobistej pomocy i zdalnego dostępu do konsultacji IT niezależnie od miejsca pobytu użytkownika komputera osobistego czy telefonu. Produkt nosi nazwę i został opracowany z myślą o klientach indywidualnych oraz małych i średnich firmach".

"

US Cyberspace

Przeczytałem dzisiejszy wstępniak Eimiego i sam popadłem w zadumę. Doskonale pamiętam swój pierwszy modem i BBS-y. Pamiętam, że jeszcze wcześniej programy komputerowe nagrywało się na kasety magnetofonowe prosto z radioodbiornika. Nadawano je w magazynie naukowo-technicznym Rozgłośni Harcerskie od chyba 1984 roku. W 1986 pojawiła się już stała audycja „Radiokomputer” a prowadził ją Tomasz Jordan. Jeśli chcecie posłuchać jak to brzmiało, kliknijcie TUTAJ. W serwisie Vimeo możecie odsłuchać całej audycji: part-1 i part-2

Od trzydziestu lat działa to tak samo. Ktoś coś emituje/udostępnia a ktoś inny to nagrywa/ściąga. Nie ma źródła – nie ma treści. Niedawno chciałem sobie ponownie obejrzeć jeden z najlepszych seriali TVP w historii: „Alternatywy 4”. Szukałem, szukałem i szukałem w Sieci. Nie ma.

e-Wybory – to jeszcze ciągle mrzonki!

Mój wpis jest głosem w dyskusji, która rozpoczęła się pod wpisem kolegi Remixa dotyczącym wyborów. Dyskusja pod tym wpisem poszła w bardzo złym kierunku. Pojawiły się mniej lub bardziej dzikie łasice a dodatkowo źródłem „faktów” stały się newsy popełnione przez dziennikarskich stażystów w prasie popularnej. Dlatego zamiast tam flejmować postaram się tu, w miarę możliwości, przedstawić swój pogląd na problemy związane z wyborami. Postaram się także wyjaśnić dlaczego koncepcję głosowania przez Internet uważam, póki co, za mrzonki. Wysilę się i sam powiem gdzie widzę tu problemy.

Założenia

  • Ten wpis nie jest o zmianie Konstytucji. Ten wpis nie jest o zmianie ustroju. Jeśli Ktoś się z tym nie zgadza to proszę takiego Ktosia żeby dalej nie czytał.
  • Ten wpis nie jest repetytorium z WOS. Jeśli Ktoś nie wie co to jest trójpodział władzy i/lub wybory pięcioprzymiotnikowe to proszę takiego Ktosia żeby dalej nie czytał.

Delta i Delta czyli ciąg dalszy…

W pierwszym moim wpisie na ten temat opisałem mój eksperyment polegający na świadomym „zarażeniu” się Szukarką Delty po użyciu menadżera pobierania a potem na odinstalowaniu Delty co okazało się nadzwyczaj proste. W komentarzach wytykano mi, że tak nie jest i wskazywano na problemy, których ja nie miałem. Zagadka? Wydaje mi się, że chyba ją rozwiązałem. Problemy, o których ludzie piszą faktycznie występują ale asystent pobierania nie ma z tym nic wspólnego. Redakcja zbiera baty bo występuje zbieżność nazw.

Przyszedł do mnie kolega i powiedział, że ma problem z komputerem. Coś pozmieniało mu stronę główną w przeglądarce i nie może się tego pozbyć. Kiedy opisał rzecz tak: „jakaś delta cośtam” to bazując na moich doświadczeniach odpowiedziałem, że przecież odinstalowanie jest banalnie proste.

Chwilę jeszcze porozmawialiśmy i doszedłem do wniosku, że faktycznie coś tu nie jest tak.Po pierwsze mój kolega *nie korzysta* ze strony dobreprogramy. pl. Nie przypominał sobie żadnego asystenta pobierania. Po za tym nie ściągał żadnych programów.

Nie taka Delta straszna jak ją malują

Dziś o tym, jak z premedytacją zaraziłem się Szukarką Delty po użyciu menadżera pobierania.

Pacjentem jest wirtualny Windows 8 Evaluation uruchomiony na platformie VirtualBox:

1) Pobieramy oprogramowanie z dobreprogramy.pl, będzie to np. Firefox:

2) Uruchamiamy pobrany plik, czyli Firefix(13108).exe:

3) Jak widać, uruchomił się i ładnie nas przywitał Asystent pobierania:

4) W następnym oknie możemy wybrać typ instalacji paska Delta:

Na pierwszy rzut oka tego nie widać ale istnieje taka kombinacja ustawień, która spowoduje, że pasek Delta nie zostanie zainstalowany:

Przed kliknięciem dalej powinniśmy zapoznać się z warunkami użytkowania paska Delta. Tu przed nami dwie przeszkody. Pierwsza jest taka, że okno Asystenta zasłania nam stronę z treścią licencji paska Delty. Drugą jest obcojęzyczność bo treść dostępna jest w języku angielskim.

5) Oczywiście wybrałem „Szybka instalacja (zalecana) i kliknąłem „Dalej”:

6) Asystent pobierania zabrał się do roboty, czyli do pobierania aplikacji. Po chwili zostałem poinformowany przez okienko IE, że program IEHelper.dll (nieznanego wydawcy) chce zmienić domyślną wyszukiwarkę. Mogę wybrać. Wybrałem rzecz jasna Deltę:

Bezpieczeństwo - gadka szmatka

Uwielbiam czytać puste słowa o "bezpieczeństwie" teleinformatycznym. To odpręża kiedy gadka-szmatka leje się strumieniami. Mający jako takie pojęcie o „bezpieczeństwie” teleinformatycznym zwykle wtedy przytakują: "Tak, tak, mądrze gada" a mityczni Zwykli Użytkownicy czują się niczym mityczny chińczyk na jeszcze bardziej mitycznym tureckim kazaniu. Na koniec oklaski. Tak to się toczy od jednego do drugiego wystąpienia.

Bezpieczeństwo Teleinformatyczne stało się religią, w ramach której funkcjonują różnego rodzaju odłamy, z których każdy ma swoich Proroków, Ewangelistów, Inkwizytorów, Kapłanów i Wyznawców. Każdy z nich będzie swojej wiary bronił do upadłego… ;)

W rzeczywistości nie mamy nawet jednoznacznie określonej definicji tego co to jest "bezpieczeństwo"!

Warto się nad tym zastanowić samemu – dla mnie bezpieczeństwo to stan, w którym nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo. Niektórzy pewnie pomyślą: "Hola, hola, a nowe jeszcze nieokreślone zagrożenia?”. Jeśli ktoś żyje w strachu przed przyszłymi, nieokreślonymi zagrożeniami to mamy do czynienie ze stanem strachu, który na pewno nie jest stanem bezpieczeństwa.

Stacja dokująca dyski twarde jako budżetowy magazyn i archiwum danych

31/03 celebrujemy Światowy Dzień Kopii Zapasowej (Word Backup Day) co wydaje się być dobrą okazją opisania urządzenia, które może służyć za podstawę budżetowego rozwiązania do magazynowania dużej ilości danych, także zapasowych.

Stanąłem przed problemem przechowywania dużej ilości plików RAW (zdjęcia). Zacząłem zastanawiać się jak rozwiązać ten problem. Pierwsza moja myśl to NAS – to rozwiązanie co prawda zapewnia stały *dostęp* do danych ale już nie zabezpiecza samych danych. Do tego wadą NAS jest praktyczny brak możliwości łatwego zwiększania pojemności i co najbardziej istotne: nie jest to rozwiązanie tanie. Ja potrzebuję rozwiązania dynamicznie skalowalnego i równocześnie takiego, które mnie finansowo nie zrujnuje.

Doszedłem do wniosku, że zainwestuję w stację dokującą do dysków twardych. Wybrałem urządzenie: Thermaltake BlacX Duet 5G.

Dodatkowo - bo mój podstawowy komputer nie posiada portów usb 3.0 dokupiłem czteroportowy kontroler usb 3.0, firmy LogiLink.

Firma

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.