Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: sprzęt

„007 To report HQ", czyli ile są warte smart-opaski z Chin

Dawno, dawno temu, czyli w 1977 roku, miała miejsce premiera filmu "The Spy Who Loved Me" ("Szpieg, który mnie kochał"). Fabuła jest prosta, jak to w filmach z cyklu o agencie 007: komandor Bond, James Bond, rozwiązuje zagadkę znikających okrętów podwodnych, ale tylko takich które posiadają na pokładzie broń atomową. Obejrzałem ten film po raz pierwszy, kiedy miał on swoją premierę w Polsce, w okolicach 1990 roku. Potem widziałem go jeszcze kilka razy. Dwie rzeczy zapadły mi bardzo w pamięć. Pierwszą był wielki jak góra złoczyńca z metalowymi zębami, a drugą jedna z początkowych scen. Sielankowa sceneria drewnianej chatki w górach: na podłodze przed ogromnym i rozpalonym kominkiem skóra z białego niedźwiedzia. Na tej skórze piękna ale nad wyraz sztywna, niczym drewniany bal, kobieta a na niej, ubrany wyłącznie w wielgaśny, elektroniczny zegarek, komandor Bond (grał go Roger Moore). Sielankę przerywa właśnie ten zegarek bo nagle drukuje Jamesowi wiadomość z centrali. Bond czyta wiadomość, wstaje, zakłada kombinezon narciarski i leci do Londka. Tak przynajmniej wyobrażali to sobie scenarzyści w drugiej połowie lat 70-tych XX wieku:

Niebieskie ledy, czyli sina noc

W 2014 Nobla z fizyki dostało trzech japońskich naukowców. Królewska Szwedzka Akademia Nauk uhonorowała ich za wynalezienie diod emitujących światło niebieskie. Oni nie ograniczyli się do wymyślenia jak zbudować takie diody. Kombinowali tak długo, aż wpadli na to jak jednocześnie zmniejszyć koszty wytwarzania oraz zwiększyć światłość pojedynczej diody. Stosując azotek galu (GaN) a potem jeszcze domieszkę indu (lnGaN) opracowali niebieskie diody, których światłość była stokrotnie większa od tej uzyskiwanej wcześniej.

Niska cena, przy jednoczesnej dużej światłości najprawdopodobniej była jednym z powodów, dla którego producenci elektroniki zaczęli montować mocno świecące, niebieskie ledy, prawie wszędzie. Powyższa refleksja naszła mnie, kiedy siedziałem do późna przy komputerze i zorientowałem się, że w okół mnie jest sino. Po prostu ilość urządzeń, w których świeciła się niebieska dioda przekroczyła jakąś masę krytyczną:

Komputer, monitor, głośniki, stacja dokująca do dysków twardych, NAS od Synology i router od Asusa. Wszystko świeci i miga głównie na niebiesko. Mocno niebiesko. W efekcie, w nocy nie jest ciemno tylko sino.

Paczka z Chin — przesyłka zatrzymana przez urząd celny

Kupiliśmy, na platformie AliExpress, wymarzony smartfon, u starannie wybranego sprzedawcy w Chinach. Z wypiekami na policzkach wysłaliśmy przez chiński system płatności pieniądze. Po kilku dniach dostajemy mailem taką informację: "Your Order has been shipped". Dodatkowo na stronie ze szczegółami transakcji pojawił się numer przesyłki pocztowej...

Śledzenie przesyłki (tracking)

Dzięki agendzie Universal Postal Union międzynarodowe przesyłki rejestrowane oznaczane są 13 znakowym oznaczeniem (np.: EZ987654321XX). Dwie ostatnie litery to oznaczenie kraju operatora pocztowego, zgodne z normą ISO, np.: ...VN - Vietman Post (poczta wietnamska), ...CN - China Post (poczta chińska), ...NL - Netherlands Post (poczta holenderska) etc.

Na chwilę obecną przesyłki, w początkowym okresie po wysłaniu najlepiej śledzić za pomocą serwisu trackitonline.ru:

Przez kilka pierwszych dni zobaczymy tam tylko informację o tym, że nie ma jeszcze informacji o naszej paczce:

Notebook Asus PRO P2520 z kawałkami krzemu Intela na pokładzie

Spieszmy się testować sprzęt Intela w ramach akcji „Przetestuj sprzęt od Intela” bo tak szybko miną dwa tygodnie. Dopiero co wypakowałem go kartonu i już muszę go zapakować i oddać w ręce kuriera...

Przejdźmy jednak do rzeczy. W moje ręce trafił laptop Asus PRO P2520, konkretnie model oznaczony literkami P2520LJ-DM0094G. Literki te, na pierwszy rzut oka mało ważne są szalenie istotne. Notebook jest członkiem biznesowej serii ASUSPRO P ESSENTIAL. Na międzynarodowej stronie producenta (na stronach polskojęzycznych tego modelu nie ma) znalazłem, że występuje w trzech wersjach, których oznaczenie można odróżnić po literkach SJ, LA oraz LJ:

Każdy z modeli występuje w kilku wersjach. Największy wybór znalazłem w sklepie kuzniewski.pl, gdzie można wybierać z pośród 77 różnych konfiguracji P2520.

Przy okazji trafiłem na bardzo dobrą recenzję modelu bardzo zbliżonej wersji P2520LJ (od tego, który testowałem, różni się dyskiem twardym i systemem operacyjnym, tam SSD, u mnie HDD; tam Win7, u mnie 8.1/10). Recenzję znajdziecie

AP 7522E — test punktu dostępowego (WLAN) klasy korporacyjnej, który trafił pod strzechę do mnie

Słyszeliście kiedyś o Motorola Solutions? To daleki biznesowy potomek powstałej w 1928 roku firmy Galvin Manufacturing Corporation, pioniera komunikacji mobilnej. W 1930 opracowała samochodowe radio a w kolejnych latach zestawy samochodowe do łączności mobilnej. Najpierw dla Policji i innych służb cywilnych, następnie dla taksówek a w końcu - w 1943 roku - przenośny radiotelefon wojskowy. Pierwszy model plecakowy ważył ponad 15 kg ale rok później pokazano urządzenie ręczne. W 1969 sprzęt tej firmy został wykorzystany podczas misji Apollo 11 do pierwszej transmisji radiowej z Księżyca.

Marka "Motorola" powstała jako połączenie słów "motor" i "ola" (nieprzetłumaczalna gra słów "silnik" i "dźwięk") jako marka pierwszego radia samochodowego. W 1947 roku Galvin Manufacturing Corporation zmieniła nazwę na Motorola, Inc. W 1973 Motorola rozpoczęła rewolucję prezentując pierwszy telefon komórkowy. Dekadę później wystartowała sprzedaż komercyjna. W 2000 roku Motorola przetestowała pierwszy na świecie system szerokopasmowej transmisji danych (700 MHz), rok później eksperymentalnie wdrożony na potrzeby Policji i Straży Pożarnej w Pinellas County na Florydzie.

Ortopeda na NFZ a naprawa gwarancyjna modemu 3G usb…

Czy coś wspólnego mogą mieć ze sobą wizyta u ortopedy, za którą płaci NFZ i wysłanie modemu 3G usb do serwisu? Ano mogą…

Pięta

Zaczęło się od tego, że lekko boląca mnie pięta zaczęła boleć bardzo. Od razu sam się domyśliłem, że dorobiłem się ostrogi piętowej. Wydawało mi się oczywiste, że w takiej sytuacji trzeba iść do lekarza ortopedy. Można prywatnie albo można skorzystać z ubezpieczenia NFZ. Żeby skorzystać z ubezpieczenie NFZ trzeba wcześniej pójść do internisty i otrzymać od niego skierowanie. Tydzień czekałem na wizytę do lekarza pierwszego kontaktu. Jestem jako tako zorientowany więc oprócz skierowania do poradni ortopedycznej poprosiłem także o skierowanie na prześwietlenie obu pięt (robi się jedno zdjęcia na którym widać obie). Od razu zarejestrowałem się na najbliższy wolny termin do ortopedy – za 5 tygodni. W międzyczasie zrobiłem i odebrałem zdjęcie RTG. Ostrogę piętową widać było na nim gołym okiem.

Arystetelik

Czy spotkaliście się z określeniem: „arystetelik”? Jeśli nie to zalecam lekturę TEGO tekstu (jest świetny).

Proroctwo pamięci — czyli wróżę z fusów ceny dysków SSD

Kilka lat temu (dokładniej: w marcu 2011) opublikowałem na blogu (TUTAJ) wpis o wymianie w starym poczciwym laptopie, dysku magnetycznego na hybrydowy. Dysk przeżył tego laptopa i działa do dziś w NUC-u (a propos trwałości hybryd).

W tamtym wpisie, o wymianie dysku, pozwoliłem sobie też zamieścić wykres który ilustrował moją przepowiednię dotyczącą cen dysków SSD w przyszłości:

Powyższy wykres opisałem wtedy tak:

„Na koniec ciekawostka. Na podstawie własnych obserwacji (kolor czerwony na powyższym wykresie) opracowałem prognozę ceny 1GB SSD w dysku SSD o pojemności ok. 90-130GB. Kolorem granatowym zaznaczyłem moje przewidywania na następny rok. Fioletowa lina przerywana to logarytmiczna linia trendu, którą wyznaczyłem na następne dwa lata. Jeśli moja prognoza się sprawdzi to już w pierwszym kwartale 2013 roku dysk ok. 120GB będzie kosztował mniej niż 3 zł za 1GB pojemności”.

Paczka z Chin — Xiaomi Mi Mini Router: Dual-Band 2.4GHz/5GHz

Za mniej niż $31,5 (119zł) - razem z przesyłką do Polski – zostałem posiadaczem dwuzakresowego routera Xiaomi Mi Mini Router (MiWiFi mini - opis po angielsku jest dostępny na TEJ stronie).

Mi WiFi Router mini został zapowiedziany przez CEO Xiaomi, Lei Juna, w kwietniu 2014 roku. W czerwcu pierwsze egzemplarze zostały rozesłane do betatestów. Kilka miesięcy później urządzenie trafiło do sprzedaży. Pod koniec stycznia 2015 paczka z zamówionym na AliExpress MiWiFi Mini trafiła do mnie. Trafił mi się egzemplarz w kolorze białym bo w czasie kiedy zamawiałem nie było jeszcze dostępnych urządzeń w innym kolorze.

Urządzenie było zapakowane w charakterystyczne szare pudełko. Oprócz routera w pudełko znajdowała się broszurka z instrukcją typu szybki-start (po chińsku) oraz zasilacz. Sprzedawca dodatkowo, na moją prośbę przed zakupem, dołożył przejściówkę umożliwiającą używanie zasilacza w sieci z naszymi gniazdkami.

Dla druta nie ma alternatywy! O transferach danych i marketingowej papce, przy okazji testów adapterów powerline firmy ZyXEL

Wszystko zaczęło się od konieczności przeniesienia maszyny drukującej na drugie piętro. Sprawę lekko komplikuje to, że urządzenie wpięte jest kablem do sieci LAN a na drugim piętrze nie ma okablowania. W dzisiejszych czasach rozwiązaniem tego problemu mogą być adaptery powerline. Wybrałem firmę ZyXEL, model PLA4201 v2 (link). Zestaw dwóch takich adapterów kosztuje niewiele ponad 100 zł netto (czyli ok 123 zł brutto).

Adaptery są wielkości dwóch pudełek z zapałkami. W zestawie dostajemy kabelki ethernetowe o długości 1m.

Podłączenie jest banalnie proste. Instrukcja obrazkowa jest tak prosta, że powinna być zrozumiała dla każdego. Sugestywnie zaznaczono w niej aby podłączać urządzenia bezpośrednio do gniazdek a nie do listw zasilających.

Co to są Mbps?

ZyXEL w swoich materiałach, określił maksymalną wartość transferu danych na 500 Mbps. Przy tej wartości postawiono gwiazdkę którą na samym dole opisano tak: „Teoretyczna maksymalna wartość transferu danych kanału pochodzi ze specyfikacji IEEE 1901.

NUC salonowy – czyli mam i ja HTPC

Chciałbym Wam dziś przedstawić mojego nowego najlepszego elektronicznego przyjaciela, którym stał się Intel NUC DN2820FYKH.

Dlaczego wybrałem ten model? Nie będę ukrywał, że spodobała mi się jego cena (bez RAM-u i dysku twardego można go dostać w cenie ok 550 zł). Jeszcze bardziej spodobały mi się parametry poboru mocy:

Co znajdziemy w pudełku? Zasilacz z dodatkowymi rodzajami wtyczek, NUC-a, blaszkę montażową VESA, śrubki, nalepkę "intel inside" i obrazkową instrukcję montażu:

Do tego komputerka pasują TYLKO pamięci 1.35V DDR3L (low voltage) SO-DIMM (moduły 1,5V nie będą działać). Ja kupiłem 4GB moduł Crucial CT51264BF160BJ (155 zł). Ostatnim elementem który dokupiłem była bezprzewodowa klawiatura Microsoft All-in-One Media Keyboard (115 zł).

Do NUC-a wsadziłem 2,5” dysk hybrydowy Seagate ST92505610AS (250 GB), którego wyjąłem z laptopa. Potem podłączyłem sprzęt kablem HDMI do telewizora w salonie (37” plazma Panasonic TX P37C10Y), włączyłem i po chwili zdębiałem.