Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: bezpieczeństwo

IQOS vs papieros — szkodliwe, mniej szkodliwe czy nieszkodliwe?

Na pytanie:

Czy palenie tytoniu jest szkodliwe?

- nie ma innej odpowiedzi niż

tak.

Jednak pojawia się pewien problem w postaci słowa "palenie".Kto pali (lub przebywa z palaczami) ten wie czym to "śmierdzi" a czy ma świadomość co dzieje się w jego organizmie? Nie będę robił wykładu o szkodliwości palenia, bo nie o to chodzi. Świadomi palacze wiedzą, że trują siebie i swoje najbliższe otoczenie.Są jednak firmy w tej dziedzinie, które potrafią pokazać przełomowe wynalazki, które mogą wpłynąć na obniżenie szkodliwości stosowania wyrobów tytoniowych.Wiecie (pytanie do palaczy) że e-papieros ma trochę dłuższą historię niż większości się zdaje? Zanim europejski rynek zalała fala wszelkiej maści e-papierosów, pewna amerykańska firma w latach 60 pokazała „Premiere”, który okazał się zupełną klęską, totalnie zignorowany przez potencjalnych użytkowników.Jednak ta amerykańska firma, potentat w branży tytoniowej nie zasypiała gruszek w popiele i w 2014 roku wprowadziła pilotażowo swoją kolejną nowość na rynek japoński w Nagoi oraz włoski w Mediolanie, do tej pory prawie 1,5 miliona palaczy zrezygnowało z papierosów na rzecz tej nowości.

O czym mowa?

Jonathan James — genialny haker, który za swoje wyczyny zapłacił cenę życia

Wpis ten będzie odnosił się do tragicznej historii życia Jonathana Jamesa — jednego z najbardziej znanych hakerów świata, który dzięki ogromnemu talentowi popartemu ciężką pracą, dokonał w swoim krótkim życiu rzeczy niebywałych. A do najdonośniejszych z nich należy włamanie w wieku zaledwie 15 lat do sieci Pentagonu i agencji NASA. I choć nie ma go już wśród nas, to pamięć o jego osiągnięciach jest ciągle żywa. Natomiast jego życie osobiste owiane jest aurą tajemnicy, co oczywiście niesie za sobą wiele nurtujących pytań. Ot choćby, jak rozpoczął swoją przygodę z informatyką? Jakie James miał podejście do swojej działalności hakerskiej? No i czy możliwe było uniknięcie tak dramatycznego końca jego życia? W związku z tym bazując na pobieżnych informacjach zawartych w Internecie, postanowiłem choć trochę odkryć mniej znane karty życiorysu tego legendarnego hakera.

Lata najmłodsze

Jonathan Joseph James — alias c0mrade, urodził się 12 grudnia 1983 roku w Miami, największym mieście amerykańskiego stanu Floryda.

Pierwsza kompilacja z gałęzi Redstone 4 trafiła do Insiderów, lecz to nie jedyne niespodzianki Microsoftu - przegląd zmian w kompilacjach 16278, 16281 oraz 16353

Niedawno Microsoft zapewnił Insiderów, iż w miarę zbliżania się daty premiery (17 październik) Fall Creators Update udostępnianych będzie zauważalnie więcej testowych kompilacji. Zrobiono jak obiecano, w związku z?czym w zeszłym tygodniu powitaliśmy aż trzy wydania. Dwa z nich trafiły do szybkiego kręgu (16278 oraz 16281), a jedno do Skip Ahead (16353). Nietrudno się domyślić, że to ostatnie jest pierwszą publicznie dostępną odsłoną rozwijaną w ramach gałęzi Redstone 4. Nie oznacza to jednak, że znajdziemy tam masę nowych, ciekawych mechanizmów i funkcji - wręcz przeciwnie. Dodano zaledwie dwie rzeczy, ponieważ głównie skupiono się na naprawie występujących błędów.

Włamanie na śniadanie czyli jak (przez chwilę) zostałem spamerem

Aby utrzymać kilka domen i związane z nimi serwisy www, korzystam z zewnętrznego hostingu - lokalizacja nie jest tutaj istotna, dość powiedzieć, że na jednej z domen funkcjonuje też poczta z której, rzadko bo rzadko, ale jednak korzystam. Jakoś nigdy nie "podpiąłem" jej ani do żadnego mailera ani też nie zrobiłem przekierowania. Ot raz na jakiś czas (powiedzmy raz w miesiącu) "odpalałem" squirrel maila i sprawdzałem co tam wpadło.

Najczęściej bywało pusto, czasami zdarzył się jakiś zabłąkany newsletter aż tu pewnego dnia jak nie j..... ;) Loguję się do "wiewióry" i oczom własnym nie wierzę - skrzynka, która niezmiernie rzadko widywała mejle, teraz pęka w szwach!

Ponad 21tyś wiadomości, same systemowe o braku możliwości dostarczenia korespondencji. Miałem świadomość, że to włamanie i w pierwszym odruchu pomyślałem o haśle do tej nieszczęsnej poczty - no cóż, szybko uruchomiłem DirectAdmin i zmieniłem stare hasło choć nie było wcale takie łatwe. No ale od czegoś trzeba było zacząć.

Przelogowałem się aby zobaczyć czy "zwrotki" nadal spływają na to konto i, niestety, poprawy nie było. Liczba wiadomości cały czas rosła. Gwoli ścisłości - była to każdorazowo wiadomość o temacie:

Kevin Mitnick — najsłynniejszy (były) haker wszechczasów

Bohater tej biografii Kevin Mitnick — to postać na pewno niejednoznaczna. A na kanwie jego życiorysu można nakręcić nie jeden bardzo dobry film akcji. Ale nie chodzi tutaj, żeby szukać taniej sensacji, tylko jak najrzetelniej odnieść się do jego przeżyć. Drogi, jaką przebył od zakompleksionego dzieciaka do stania się najsłynniejszym hakerem świata, będąc przy tym jednym z prekursorów phreakingu, który z łamania zabezpieczeń sieci telefonicznych uczynił sztukę. Postaci już niemal mitycznej, której działalność hakerska stała się synonimem walki z potężnymi korporacjami i opresyjnym mocarstwem — Stanami Zjednoczonymi.

W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na zasadnicze pytania odnoszące się do najważniejszych etapów jego życia. Mianowicie. Kim tak naprawdę jest Kevin Mitnick? Genialnym informatykiem czy mistrzem manipulacji? Jak naprawdę działał człowiek, wokół wyczynów i metod, którego narosło tak wiele legend? Jakim też sposobem udało mu się włamać do pilnie strzeżonych systemów najpotężniejszych korporacji świata?! I co spowodowało jego ostateczną metamorfozę? Nie przedłużając wszystkich zainteresowanych tą niezwykle barwną postacią, zapraszam do lektury.

Smutne dzieciństwo

Urokliwe manifestacje zagadnień losowości w nieprzewidywalnym świecie

Jako przedstawiciel pokolenia wychowywanego przez ludzi przyspawanych do telewizora w myśl reguły „oglądam to, bo nie ma nic lepszego”, pamiętam następujący obrazek, zaobserwowany w okolicach roku 1999 z balkonu w moim mieście. Którymś ciepłym wieczorem, około godziny dwudziestej (nie pamiętam dokładnie), okna u wszystkich sąsiadów oraz w kilku pobliskich blokach, zmieniały kolor na jednorodny, lekko migoczący od kiepskich kineskopów, odcień niebiesko-żółtego. Rozpoczynało się Losowanie Lotto na Polsacie. W Polsce B (tej prawdziwej i tej mentalnej, w latach 90tych wyziewającej jeszcze tu i ówdzie) była to niemal msza święta, w intencji ludzi sfrustrowanych krzywą płac w realiach post-transformacji ustrojowej. W Telegazecie, na stronach przeznaczonych na reklamy, oraz w telegazetowym zegarku (anyone?) pojawiały się ogłoszenia przeróżnych „systemów” rzekomo gwarantujących zwycięstwo. U szczytu swej popularności, były one reklamowane również na krzywo kserowanych ulotkach na kolorowym, acz zaskakująco sztywnym, papierze, zostawianych na parapetach wielkopłytowców. Zastanawiałem się wtedy, ponieważ nie biegałem za piłką jak bezpański pies, a Dragon Ball akurat nie leciał, jaka jest rzeczywista losowość wspomnianych „losowań”.

Petcube Play — druga generacja kamery do zdalnej zabawy ze zwierzakami

Pierwsza generacja gadżetu Petcube Camera jest już ze mną około 2 lat. Przez ten czas samo urządzenie, jak i dedykowana aplikacja dorobiły się sporej ilości aktualizacji. A społeczność, która wokół nich wyrosła jest naprawdę pokaźna. Słuchanie użytkowników zaowocowało kolejnymi pomysłami i realizacjami. Dobrym przykładem będzie Petcube Play, który jest swoistym następcą mojej dwuletniej kamerki. W urządzeniu pojawiło się trochę usprawnień i jedna dość znacząca nowość, która powinna zadowolić nocnych marków, ale o tym później. Zacznijmy od tego, że Play jest mniejszy, lżejszy, a przez to bardziej zgrabniejszy od poprzednika.

Zróbmy własnego Skype'a

Obecnie na rynku mamy dużą ilość wszelkiej maści komunikatorów. Możemy korzystać z Messengera Zuckerberga, Skype’a Satyi Nadelli lub jakiegokolwiek mniej popularnego programu. Aplikacje te są zwykle „idiotoodporne” - zakładasz konto, dodajesz znajomych i już możesz z nimi korespondować. Odpowiednie aplikacje na telefon pozwalają ci być w kontakcie ze znajomymi praktycznie cały czas.

Technologie, które umożliwiają nam rozmowę głosową/video przez Internet, określa się ogólnym mianem VoIP (Voice over Internet Protocol – dosł. głos przez IP). Istnieje dosyć spora liczba protokołów, które nam to umożliwiają. Znane aplikacje zazwyczaj korzystają ze swoich własnościowych rozwiązań. Ich cechą (podobnie zresztą, jak cechą całego współczesnego Internetu) jest centralizacja usług. Co to oznacza? Treść wszystkich naszych rozmów, wiadomości itd. przechodzi zwykle przez serwer dostawcy danego rodzaju aplikacji. Nie zmienia to nic z perspektywy przeciętnego użytkownika. Jednakże, stanowi kolejny cios w naszą prywatność. W końcu z treści rozmowy z naszą/naszym znajomą/znajomym można się sporo dowiedzieć o naszych/czyichś upodobaniach, poglądach itp.

L.A.G — wymierający gatunek

Właśnie wróciłem z urlopu. Urlopu, podczas którego musiałem być w ciągłym kontakcie ze współpracownikami. Urlopu, podczas którego pracować jest rzeczą normalną. Niezbyt wypoczęty psychicznie, miałem chwilę czasu dla siebie podczas powrotnego lotu. Lotu, który pilotował Tony. Nie, Tony nie jest pierwszym kapitanem. Tony to samolot, pilot i obsługa w jednym. Tony to fenomen, który w tym roku wykonał już blisko tysiąc lotów. Tony się nie myli i to jest świetne. Zresztą nie tylko Tony, pozostałe samoloty od dawna nie miały już opóźnień, wszystko co do sekundy.

Po wylądowaniu, odebraniu bagażu i przejściu sprawnej weryfikacji tożsamości, udaję się do strefy TAXI. Podjechała biała taksówka. Wsiadam do auta, w którym to oczywiście nie ma kierowcy. Nic dziwnego, skoro jakiś czas temu rządy na całym świecie doszły do wniosku, że należy zakazać prowadzenia samochodów. Nadeszła era pojazdów autonomicznych – wygodnych, bezpiecznych i tanich. Podróż trochę się dłużyła, nie było do kogo się odezwać, nie jak za czasów taksówkarzy, którzy to mieli wiele do powiedzenia. Dzisiaj to już przeszłość, drobna zmiana, a setki tysięcy ludzi straciło pracę. Ich pracę, jeżdżenie, zastąpiła Inteligencja.

Richard Stallman — wywiad

Richarda Stallmana kojarzyć będą najpewniej przede wszystkim entuzjaści GNU/Linuxa. Lata temu, zanim dowiedziałem się o Jego istnieniu, sądziłem iż twórcą tego systemu był Linus Torvalds. Później poznałem całą historię, w tym główne zaskoczenie nie tylko tym, kim jest Richard w kontekście GNU/Linuxa, ale i tym kim jest poza nim. Okazało się bowiem, iż znacząco wybiega poza sferę aktywności komputerowego geeka, głosząc dość zaskakujące, dla wielu kontrowersyjne poglądy - w których przedstawia zupełnie nowe postrzeganie rzeczy do których od dawna zdążyliśmy przywyknąć; kwestionuje oczywistości, poddając je w poważną wątpliwość.

Pomimo tego, iż dla części osób Jego perspektywa może wydać się radykalna i idealistyczna, zdecydowanie potrafi dawać do myślenia. Zwraca uwagę niezłomna konsekwencja oraz spójność i stanowczość w Jego przekazie - jak również prostota i przystępność (pomimo tak głębokiego zakorzenienia w komputerowym świecie potrafi przekazywać treści przystępnie dla laika).

Co jeszcze ciekawe, tematyka którą porusza nie zamyka się tak naprawdę w obrębie świata oprogramowania - wychodząc znacznie poza