Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: hobby

Co kryje się w Najmroczniejszym Lochu? — Darkest Dungeon (Tuxedo Gaming cz.2)

Jako pierwszą rekomendację zamieszczam grę Darkest Dungeon. Wiem, wielu z Was odwróci głowy ze względu na to, że jest to gra Indie. Jednakże twórcy postarali się wydając ten tytuł, że nie sposób znaleźć zbyt wielu uchybień z ich strony. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że śledziłem poczynania developerów - Red Hook, od pierwszego dnia pojawienia się gry na KickStarterze. Od początku mieli jasno postawiony plan, większość assetów gotowych i część gry stworzonej. W jeden lub dwa dni przekroczyli swój pułap finansowy określony w swoich wymaganiach. Jakość jaką przedstawili podczas kampanii rzadko kiedy mogła się z tym równać.

W Darkest Dungeon wcielamy się we właściciela ziemskiego, który chce przywrócić świetność swojemu rodowi. Ziemie jego przodków nawiedziły stworzenia wyjęte, lub przypominające te z książek Lovecrafta. Zarządzamy naszymi ekspedycjami w których mogą się znajdować maksymalnie cztery osoby, wykupujemy prowiant i potrzebny ekwipunek oraz staramy się za wszelką cenę przeżyć. Nie jesteśmy tylko narażeni na atak cielesny, lecz także stajemy się coraz bardziej podatni na stres. Całość okraszona jest mgłą tajemnicy i niepewności.

Recenzja wybranych programów do pracy online

Udało mi się w niedalekim czasie stworzyć kolejny wpis. Dzisiaj o oprogramowaniu, a wszystko jako recenzja kilku programów online. Wybrałem te bardzo dobrze znane i kilka nowinek. Wszystko miałem okazję testować samodzielnie.

Dziennik elektroniczny Librus

Na pierwszy rzut beretem idzie dziennik elektroniczny. Jest kilka możliwości zdecydowania się dla szkół z tego udogodnienia, ale ja miałem "największą okazję" pracować na Librusie i o nim napiszę kilka słów. Po pierwsze program, który wkroczył do szkół i rozprzestrzenił się jak błyskawica, a wiadomo, że jak coś wejdzie do szkoły, to wyjść nie może. Oczywiście mam nadzieję, że nie dotyczy to uczniów.

Wracając do tematu, kupując Librusa dla szkoły, ktoś musi wprowadzić wszystkich uczniów. Trochę uciążliwe, bo kto przepisze teraz z wersji papierowej wszystkie dane. No, ale kiedyś trzeba zacząć. Powiedzmy, że każdy się spiął i już posiada wszystkie dane. Teraz czas zacząć pracę. Stworzenie kont nauczycieli, wszystkie ustawienia, no i plany lekcji. Trochę jednak pracy zanim zaczniemy swobodnie pracować. Nie jest to do końca praca jednorazowa, ale w następnym roku powinno być jej mniej.

Zacznijmy w końcu pracować na tym programie.

#produktywność — przydatne programy do planowania i organizacji pracy

Dawno mnie tutaj nie było, ale teraz planuję się znowu trochę pobawić w blogera, więc myślę, że co jakiś czas - jeśli przejdą wewnętrzną kontrolę przez moich znajomych - to będę publikował tutaj jakieś nowe wpisy.

„Ten wpis dedykuję dla wszystkich, co chcą być produktywni.”

Nigdy się nie interesowałem tzw. „metodykami produktywności”, ale od zawsze lubiłem dobrze zorganizować swoją pracę – określić cele, przewidzieć wszystkie etapy dążenia do celu oraz rozplanować etapy oraz wykonanie w taki sposób by z jak najkorzystniejszym nakładem pracy je osiągnąć. Organizowałem swój czas mniej-więcej zgodnie z GTD – chociaż dowiedziałem się o tym dopiero na studiach, na jakiś wykładach gdzie na informatyce uczono nasz różnych metod zarządzania projektami. Ogólnie mój system pracy mi odpowiada, a to że ktoś wymyślił kiedyś coś podobnego utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem dobrze zorganizowany.

To co to jest GTD i jak to stosować zainteresowani mogą sobie przeczytać np. na Wikipedii lub w książce autora tego systemu, a celem tego wpisu jest jedynie opisanie jakiego ja używam oprogramowania. Pomijając przydługi wstęp, dodam jeszcze, że większość programów które używam powstało w tzw.

Powitalny wpis na blogu - o czym lubicie czytać

Kilka informacji o mnie

Lubię technologię, dużo czytam i interesuję się informatyką. Chciałbym też przyczynić się do rozwoju dobrych programów, bo od dawna czytam artykuły, dlatego zakładam tu swojego małego bloga.

Jakie artykuły lubicie czytać

Tu pytanie do innych. Chętnie podzielę się informacjami jakie posiadam i wyczytałem, dlatego może powiecie o czym chcielibyście poczytać? Mam już jakieś pomysły, więc pewnie w niedługim czasie coś napiszę. Może nie będę za aktywny, bo więcej lubię czytać, ale poszukam czegoś, o czym mało jeszcze napisano lub nie napisano wcale na dobrych programach :) Pozdrawiam serdecznie :) 

Księga Rodzaju 1,11-13

"Potem rzekł Bóg: Niech się zazieleni ziemia" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji dla zieleni "zieloną trawą," Czyli rodzaj informacji o jednej częstotliwości wibracji w formie energetycznej, "wydająca nasienie" Czyli wiedza o całości rodzaju zamieszczonej informacji " i drzewem owocowym" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji z produktem rodzaju zamieszczonej informacji," rodzącym według rodzaju" Czyli zamieszczonej informacji swojej "owoc," Czyli produkt rodzaju zamieszczonej informacji, "w którym jest jego nasienie" Czyli wiedza o całości rodzaju zamieszczonej informacji "na ziemi " Czyli rodzaj zamieszczonej informacji! "I tak się stało" jak powiedział Bóg.

Battlefield — moja historia uzależnienia. Część 2

Podczas gdy ja wraz z przyjaciółmi grywałem kolejne rundy w BF2142, DICE szykowała naprawdę dużą niespodziankę dla graczy. Zauważono potencjał konsol i postanowiono wydać grę tylko na ten nośnik na całkowicie nowym silniku gry, czyli Frostbite. Moim zdaniem, w najśmielszych snach nie przypuszczali, że stworzą grę, która, nie będąc stricte Battlefieldem, tak podbije serca użytkowników na całym świecie. Już pod koniec roku 2007 na Youtubie oraz na portalach piszących o grach, zaczęły pojawiać się krótkie teasery nowej produkcji DICE. Tym tytułem było Battlefield Bad Company oparte na całkowicie nowym, autorskim i dość rewolucyjnym silniku Frostbite 1.0.

Frostbite 1.0 zawierał między innymi dwa rozwiązania, które pokochali gracze na całym świecie. Pierwsze to HDR Audio, który pozwalał na zróżnicowanie głośności różnych efektów tak, by każdy był słyszalny i by nie zlewał się w jednolity odgłos. Jednak to inne rozwiązanie, jakim niewątpliwie było Destruction 1.0, okazało się tym, na co wszyscy gracze czekali. Po raz pierwszy mogliśmy niemal całkowicie zdemolować całe otoczenie. Jadąc czołgiem przez las, powalaliśmy drzewa wyznaczaliśmy nową przecinkę, która cudownie nam nie odrastała za plecami.

Najbardziej popularne strony internetowe poświęcone tematyce piłkarskiej

Piękna pogoda na zewnątrz z każdym kolejnym dniem przybliżająca nas coraz bliżej do lata spowodowała, że postanowiłem poruszyć tematykę bardziej „lajtową” związaną w tym przypadku z piłką nożną. Szczególnie że w Polsce to pod względem popularności sport numer jeden, posiadający wielką rzeszę kibiców. A jak wiadomo kibic, żeby poszerzać, swoją wiedzę piłkarską musi ją mieć skąd czerpać. W czasach przed internetowych, kiedy ludzie jeszcze czytali czasopisma i gazety, temu służyły magazyny piłkarskie tj. Piłka Nożna, Tempo, Przegląd Sportowy, Sportowiec czy Tygodnik Kibica. Od dobrych 10 lat, kiedy to tradycyjna papierowa forma czytania przechodzi do lamusa, zastąpiły je różnego rodzaju portale, witryny oraz serwisy informacyjne o tematyce piłkarskiej dostępne w Internecie.

Od lustrzanki do kompaktu, czyli jak zatrząsł się mój fotograficzny świat

Kto mnie poznał bliżej ten wie, że moim dodatkowym hobby jest fotografia. Udało mi się ją jakoś wcisnąć między gry komputerowe, recenzje sprzętów i wypoczynek na rowerze. Jakby się dokładnie zastanowić, to rozpocząłem przygodę z fotografią dopiero w wieku 14 lat. Rodzice do uwieczniania chwil z wakacyjnych wyjazdów, korzystali z kliszowca od firmy Kodak. Mimo że jako tako pamiętam korpus urządzenia, to nie jestem jednoznacznie w stanie wskazać jaki to był model. W końcu wypstrykało się przez te lata dziesiątki klisz, aż doczekałem się emocjonującej zmiany na lepsze. Rodzice zakupili cyfrówkę ...

TOP 10 moich byłych... komórek

Czyli krótkie podsumowanie tego jakie sprzęty które najcieplej wspominam, oraz te, których z radością się pozbyłem. Od czasów podstawówki aż po koniec technikum organizowałem prostą politykę - zmieniałem telefon przeważnie co pół roku, sprzedając poprzednika i czasami dokładając z funduszu "świątecznego". Poniżej zamieszczam zaledwie połowę mojej historii, łącznie komórek od początku ponad 20.

Segway terenowy dla służb mundurowych? Recenzja i testy Airwheel S5

Elektryczne urządzenia transportowe możemy spotkać od dłuższego czasu także na polskich drogach i chodnikach, dużych jak i małych miast. Zwolennicy oraz przeciwnicy takich rozwiązań od samego początku toczą intelektualny bój, dla kogo takie urządzenia są potrzebne i czy w ogóle jest sens je kupować. Patrząc na to przez pryzmat czasu, zdaje się że ludzie zaczynają się do nich pomału przyzwyczajać. Widać to w przypadku zakupów komunijnych, imprez rodzinnych lub podczas zwykłych spacerów. Firmy produkujące te sprzęty zachwalają ich mobilność i pewny postęp w sferze transportu ekologicznego.

Patrząc na to subiektywnym okiem, z roku na rok przybywa coraz więcej podobnych do siebie modeli, by uzupełnić braki na rynku. Są to modele bardzo do siebie podobne w których występuje częsta ewolucja komponentów i specyfikacji technicznej ... nie mylić oczywiście z rewolucją, gdyż tej na rynku urządzeń mobilnych brak. Całkiem niedawno miałem możliwość przetestowania nieco cięższego przedstawiciela takiego segmentu, nazywanego potocznie ojcem wszystkich dostępnych na rynku "jeździków". Mowa oczywiście o segway'u. Dzięki współpracy z marką Airwheel na czas trwania testów miałem możliwość pobawić się modelem