Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: hobby

Odcinanie kuponów po Saints Row trwa. Recenzja gry Agents of Mayhem

Niecałe 11 lat temu powstała pierwsza część kultowej serii o gangsterach osadzona w nieco zabawnej kampanii fabularnej. Oczywiście mam na myśli serię Saints Row. Gracz wcielał się w niej w niedoszłego gangstera który miał obsesję na punkcie podporządkowania pod siebie całego miasta. Seria ta podbiła serca graczy ciekawą linią fabularną, humorystyczną odskocznią oraz całkiem pokaźnym arsenałem. Na przełomie lat, Saints Row doczekał się aż 5 części, ale po czwartej odsłonie tytuł zaczynał zaliczać zauważalny spadek popularności. Studio Volition w ostatniej odsłonie przeniosło akcję do piekła, gdzie główny bohater miał za zadanie wytępić rzesze demonów i naprzykrzyć się samemu Lucyferowi. I choć od tej części gry minęły 2 lata, to producent zdecydował się wydać jeszcze jeden tytuł powiązany z tym uniwersum, pokazując że kupony z serii można jeszcze długo odcinać ...

Polski cyberpunk skazany na sukces! Recenzja gry Observer

O krakowskim studiu Bloober Team zrobiło się głośno, gdy ponad rok temu wydali grę Layers of Fear. Tytuł ten został bardzo ciepło przyjęty przez krytyków oraz społeczność graczy. Wprowadzał coś nowego a zarazem budował bardzo gęsty klimat. Od czasu premiery twórcy nie spoczęli na laurach, prężnie tworząc nowy tytuł który miał zaskoczyć swoim oryginalnym pomysłem oraz zaoferować bardzo gęstą i mroczną rozgrywkę. Pod koniec zeszłego roku twórcy zaczęli powoli odsłaniać karty i okazało się że ich nowa produkcja będzie czymś na kształt horroru osadzonego w cyberpunkowym świecie. V Rzeczpospolita Polska ...

Zróbmy własnego Skype'a

Obecnie na rynku mamy dużą ilość wszelkiej maści komunikatorów. Możemy korzystać z Messengera Zuckerberga, Skype’a Satyi Nadelli lub jakiegokolwiek mniej popularnego programu. Aplikacje te są zwykle „idiotoodporne” - zakładasz konto, dodajesz znajomych i już możesz z nimi korespondować. Odpowiednie aplikacje na telefon pozwalają ci być w kontakcie ze znajomymi praktycznie cały czas.

Technologie, które umożliwiają nam rozmowę głosową/video przez Internet, określa się ogólnym mianem VoIP (Voice over Internet Protocol – dosł. głos przez IP). Istnieje dosyć spora liczba protokołów, które nam to umożliwiają. Znane aplikacje zazwyczaj korzystają ze swoich własnościowych rozwiązań. Ich cechą (podobnie zresztą, jak cechą całego współczesnego Internetu) jest centralizacja usług. Co to oznacza? Treść wszystkich naszych rozmów, wiadomości itd. przechodzi zwykle przez serwer dostawcy danego rodzaju aplikacji. Nie zmienia to nic z perspektywy przeciętnego użytkownika. Jednakże, stanowi kolejny cios w naszą prywatność. W końcu z treści rozmowy z naszą/naszym znajomą/znajomym można się sporo dowiedzieć o naszych/czyichś upodobaniach, poglądach itp.

Głośniki Logitech z533 w standardzie 2.1. Tyle wystarczy by dobrze pograć!

W ostatniej recenzji mogliście poczytać o słuchawkach dla graczy Genesis Radon 600. Postanowiłem pójść tą drogą i skupić się jeszcze na głośnikach stacjonarnych, które nie jednemu graczowi służą jako podstawowe narzędzie odtwarzające. Nie każdy gracz lubi korzystać ze słuchawek i zazwyczaj decyduje się na model znanej firmy, niekoniecznie stricte przeznaczony dla graczy. Obecnie od kilku lat korzystam z prostego zestawu firmy Logitech - X-230 w standardzie 2.1. Uważam że dwa głośniki i subwoofer w zupełności wystarczą do prowadzenia przyjemnej rozgrywki. Na okres testów otrzymałem również głośniki w tym samym standardzie, ale o wiele nowszy model. Przed wami Logitech z533.

Minimalizm jak zawsze

Firma Logitech jak podobne sobie firmy, stawia na minimalizm. W pudełku prócz dwóch głośników i subwoofera, znajdziemy kabelek do łączności z komputerem oraz pokaźną instrukcję obsługi. By zaraz nie zostać ogłuszonym przez pytania o zasilanie, spieszę z odpowiedzią - kabel zasilający jak i sterownik głośności jest na stałe przytwierdzony do tylnej części subwoofera kablem.

Zajmijmy się może opisem urządzenia.

Dekada z pingwinem, czyli jak zostałem komputerowym hipsterem

Jestem Adrian i od 10 lat używam Linuxa na swoich komputerach. Mam 24 lata, więc gdy miałem lat 14 stałem się odmieńcem świata IT. To chyba pod paragraf podpada, nie?

*nasz bohater słyszy pomruki współczucia innych uczestników, siedzących w tym samym kółku, gdzieś na spotkaniu Niedoszłych Adminów*

No bo jak można nie używać Windowsa. No jak? Każdy przecież gra. Każdy używa fotoszopki. Każdy…Otóż nie każdy.

Długo zastanawiałem się, jakie wnioski nasuną mi się po 2, 5 a może 8 latach używania tego systemu.I wiecie co?

Żadne.

Tak samo, jak po 10 latach. Żadne wnioski niosące cokolwiek „wooooooow”. Tutaj nie było i nie będzie miejsca na fajerwerki. Czysty, podyktowany własną wygodą, ekosystem.

No ale jak to ekosystem? I gdzie wygoda?

Odnoszę wrażenie, że niemal każdy, kto dowiaduje się, że używam Linuksa od dekady (no niebawem minie, raptem kwestia tygodni), spodziewa się, że go oczaruję w jakiś sposób tym faktem. Może nawet nieświadomie, ale taka odmienność - jak i każda - budzi nawet nieświadome emocje.

Wrażenia z bety Destiny 2 na PS4

W lipcu wszystkim zainteresowanym kolejną częścią DestIny Activivsion udostępniło do sprawdzenia niemal ukończony fragment tego, co znajdziemy na półkach sklepowych już na początku września. Co ciekawe na potrzeby testów obok trybów online udostępniono także krótki wycinek szykowanej opowieści. Czy warto zainteresować się Destiny2?

Garść informacji wstępnych

wersja beta była już w dużej części spolonizowana (dubbing)na koniec sierpnia planowana jest beta na PC zawierająca nową mapę Javelin-4 oraz poprawki sugerowane przez testujących na konsolach na PS4 dostępna początkowo (w weekend od 7. lipca, Xbox One dzień później) tylko dla osób z pre-orderem (teoretycznie gdyż kto chciał to zdobył dostęp na wiele innych sposób: już w czasie „zamkniętych” testów; ja założyłem konto PSN na Singapur, gdzie beta była od początku dostępna bez obwarowań), od 21. Lipca dostępna dla wszystkichudostępniono wycinek fabuły i online w trzech trybach : rywalizacja, Szturm i szybka gra

Mechanika gry

Retro-Arcade — historia niecodziennego przypadku

To, że życie potrafi zaskakiwać niby wiemy wszyscy, ale nie każdy doświadczy tego rodzaju zaskoczenia w pozytywnym sensie. Przeżyłem trochę już tych wiosen, ale to co mi się dzisiaj przytrafiło, należało wyłącznie do marzeń raczej życzeniowych. Zdawałem sobie sprawę, że jest pewna doza prawdopodobieństwa, że mogę natrafić na tego rodzaju zdarzenie, ale nie sądziłem, że nastąpi to w efekcie zasadniczo losowego przypadku...

Od ponad trzech lat kolekcjonuję sprzęt Arcade. Są to płyty z programami, którymi żyły salony gier w drugiej połowie lat 90-tych. Kolekcjonowanie zapoczątkowałem bardzo późno z tego względu, że wcześniej uparcie drążyłem temat poszukiwań naszego lokalnego operatora maszyn zręcznościowych, który był ich właścicielem. Wszelkie tropy były nadzieją dla mnie na to, że uda mi się zakupić programy, na których najbardziej mi zależy.

Odrębną kwestią jest fakt, że - jak już w nie jednym komentarzu pisałem - w przypadku szczególnie ulubionych przeze mnie tytułów bywało, że całe tablice z rekordami należały do mnie. Oczywiście były wyjątki, przykładem niech będzie Tekken 2, gdzie z drugim rekordzistą honorowo i bez słów nie wchodziliśmy sobie w drogę. Ja nie biłem rekordów jego postaciami, a on moimi.

Retromaniak: Czy Intel produkował kiedyś konsole gier wideo?

Kilka lat temu w moje ręce trafiła tajemnicza, stareńka konsola gier wideo. Charakterystyczne materiały i stylistyka urządzenia jednoznacznie wskazywały, że mam do czynienia z produktem powstałym jeszcze w latach 70-tych XX wieku. Prawdziwą niespodzianką było jednak oznaczenie: Intel TV Sport 4010. Czyżby światowy producent procesorów cztery dekady temu wytwarzał konsole? Odpowiedź na to pytanie nie przyszła od razu...

Wszystko zaczęło się od Ponga. Była to gra telewizyjna, która zadebiutowała w 1972 roku na automatach do gier, a później zintegrowana została w niewielkiej konsoli, którą można było podłączyć do domowego telewizora. Surowa, do bólu ascetyczna, grafika symulować miała grę w tenisa stołowego pomiędzy dwoma przeciwnikami. Efekt może obecnie nieco śmieszyć, gra wymagała jednak niezłej zręczności, przez co była niezwykle wciągająca i biła rekordy popularności w salonach gier. Do tego stopnia, że gdy w 1975 roku Atari wyprodukowało swoją pierwszą domową konsolę gier wideo to nazywała się właśnie Home Pong.

Było to z wyglądu dość prymitywne urządzonko, wyposażone jedynie we włącznik, dwa proste manipulatory oraz... przycisk startu.

Wiele procesów Firefoksa – test bardziej niż amatorski

Słowem wstępu

Ostatnio stałem się, przynajmniej przez chwilę, szczęśliwym użytkownikiem blaszaka. Nic specjalnego, typowy komputer biurowo-domowy. Trafił do mnie na przechowanie, z uwagi na remont mieszkania u rodziny. Postanowiłem wykorzystać go do testów Firefoksa 54. Przede wszystkim dlatego, że kolejna wersja ma być „przełomowa” pod względem „zużycia” pamięci. Interesował mnie wpływ wieloprocesorowości na wydajność liska. Jak przystało na zwykłego użytkownika, przeprowadzone testy są amatorskie i bazują na moich odczuciach, i to bardzo subiektywnych.

Jak wyglądała procedura testowa

Testowany obiekt: Firefox 54Platforma systemowa: Windows 10 Home (wiadomo, że aktualny)Platforma sprzętowa: komputer klasy PC, 8 GB ramu, HDD 500 GB 7200, Nvidia GT 730

Zaplanowałem sobie procedurę, która przewidywała po 2 identyczne scenariusze dla ustawienia z jednym procesem i dla ustawienia z włączoną wieloprocesorowością (zalecane przez Mozillę 4 procesy).

Od lustrzanki do kompaktu. Część 2 — Panasonic GX800K z gorącym 4K?

Tak jak wspominałem w poprzednim wpisie, zdecydowałem się powrócić do aparatu trochę mniejszego kalibru, aczkolwiek oferującego podobną jakość. W tym celu pożegnałem przyciężkawą lustrzankę Nikona i z otwartymi rękoma przygarnąłem aparat cyfrowy firmy Panasonic. Już na samym wstępie wspomnę że przy wyborze, nie wymagałem kosmicznych możliwości od takiego urządzenia i starałem się dobrać je w cenie nie większej niż 2500zł. Chodziło głównie o to by nie nadwyrężyć budżetu ze sprzedanego poprzednika a zakupić wysokiej jakości aparat.

Podczas wyboru obecnego urządzenia, miałem chwile zawahania. Do ostatniej chwili zastanawiałem się nad wcześniejszym modelem (LX100) oraz nad nieco droższym LX15 który swoją premierę miał całkiem niedawno. Po głowie chodziły mi też modele marki Fuji oraz Sony, ale ze względu na wysokie ceny oraz nie trafiające w gusta specyfikacje musiałem spasować. Na początku czerwca podjąłem męską decyzję i zakupiłem cyfrówkę Panasonic GX800K.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.