popularne tematy: linux

Windows Subsystem For Linux (WSL2) - Test Wydajności

Premiera Windows 10 2004 już za kilka dni, a WSL2 to jedna z najbardziej wyczekiwanych nowości. Microsoft "wpuścił" jądro Linux do swojego systemu i przeniósł WSL na Hyper-V. Efekt? Ogromny wzrost wydajności i możliwość instalacji Dockera pod WSL! Na konferencji Build 2020 Microsoft zapowiedział również implementację wsparcia GPU i CUDA w WSL2. Jak sprawuje się Linux na Windowsie? Zobaczcie sami.

WSL2 - Test Wydajności

Testy przeprowadziłem za pomocą

Linuksy dla pospólstwa: odsłona druga. Becikowe, czyli dystrybucje na dobry start.

Słowo się rzekło i skoro padła dwa dni temu deklaracja, że na ostatnim wpisie autor się nie zatrzyma, to coś trzeba było z tym brzemieniem zrobić. Jakoś wyjątkowo sumienny nigdy nie byłem, ale ta przymusowa izolacja sieje spustoszenie w życiu ludzi i robi z psychiką niektórych z nas rzeczy straszne, więc do wywiązania się z tej obietnicy doszło dużo szybciej niż piszący ma w zwyczaju.

Zacznijmy jednak od początku. Wbrew pozorom za tym szalenie “odkrywczym” bon motem

Linuksy dla pospólstwa: odsłona pierwsza. Prolegomena, czyli ornitologia nie jest dla wszystkich.

Opowiem Wam na wstępie krótką historię moich początków z Pingwiniątkiem. Jakieś cztery lata temu, dosłownie na moment przed końcem okresu dwuletniej gwarancji (czy tam rękojmi), mój laptop się rozkraczył. W efekcie reklamacji po kilku tygodniach otrzymałem naprawione urządzenie i sądząc z opisu usterki okazało się, że wymieniono w nim między innymi płytę główną. Niestety z perspektywy czasu wydaje mi się, że serwisant nie przyłożył się specjalnie do swojego zadania, ale to już temat na inne opowiadanie. 

Rozpoznaję Windows 10 jako złośliwe oprogramowanie.

Serdecznie witam wszystkich czytających pierwszy wpis na blogu. Chciałbym się podzielić najnowszą historią jaka mi się przydarzyła w związku z tak zwanym systemem operacyjnym z Redmond. Piszę tak zwanym, ponieważ w związku z pewnymi doświadczeniami nie uważam tego oprogramowania za system operacyjny, a za złośliwe oprogramowanie, które wyczerpuje dość dobrze definicję. Patrząc bowiem na wikipedii, złośliwe oprogramowanie to:

Co mi w OpenSUSE się podoba

Artykuł jest na temat OpenSUSE i Plasmy5, a nie GNU/Linuksów w ogólności lub Linuksów. Chciałbym napisać coś szerzej, ale zabawę w testowanie systemów mam dawno za sobą. Oczywiście, że nie wykluczam, iż nie powrócę do niej, ale obecnie nie mam czasu.

Tak więc, sukcesywnie korzystam z OpenSUSE od parunastu lat. Najpierw zacznę pisać o problemach:

  1. Artefakty niekiedy się pojawiają na ekranie, również podczas normalnej pracy - laptop jednak nie jest nagrzany (chyba nigdy się nie zdarzyło, by był gorący)

Ubuntu nie jest doskonałe

Odnosząc się do mojego poprzedniego artykułu, wiele osób sugerowało mi, że w zasadzie z Ubuntu, opisywanych tam problemów mieć nie będę i wszystko pójdzie cacy. Prawda jest taka, że miałem możliwość poświęcenia tych parędziesiąt giga na partycję testową i przetestowania działania króla linuksowego desktopu. Wolałem jednak trochę poczekać na najnowszą wersję i zobaczyć, czy nowy LTS będzie bezproblemowy już na starcie.

Open Source co bym zmienił, co mnie rozjusza

Mimo, że cały czas korzystam z oprogramowania otwartoźródłego i staram się go ulepszać poprzez zgłaszanie błędów czy tworzenie prymitywnych poprawek, to jest kilka rzeczy które w niektórych projektach mnie denerwują(pewnie można by to powiedzieć o wszystkich projektach, nie tylko open source)

- Nie korzystanie z Clang Format lub podobnych programów do poprawy wyglądu kodu - Wiele projektów nie posiada własnego stylu pisania kodu jakim się powinni deweloperzy kierować np.

if((far/boo)*24)for(;;)wait();