Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X
popularne tematy: urządzenia mobilne

Solarne power banki. Gdy fizyka nie chce współpracować z kobietą...

Zbliża się lato, a wraz z nim zapotrzebowanie na dodatkowe źródła energii. Na szczęście producenci nie próżnują i zapewniają nam bardzo szeroki wybór rozmaitych "dodatków" do telefonów, magazynujących energię. W zasadzie wybór jest tak olbrzymi, że można nie tylko kierować się producentem oraz ceną, ale także kształtem, kolorem pojemnością i rozmaitymi, dodatkowymi funkcjami. To, co jest szczęściem, a więc ów olbrzymi wybór, jest zarazem przekleństwem, albowiem zdecydowana większość w rynkowej ofercie, to tanie "chińskie" produkty, niemające kompletnie nic wspólnego z parametrami, jakie oferują na swoich ulotkach. Wybór wbrew pozorom nie jest łatwy, a im więcej człowiek wie na ten temat, tym ciężej wybrać coś sensownego.

Kilka tygodni temu, otrzymałem pozornie bardzo proste zdanie od swojej żony.

Kup mi power bank solarny...

Dlaczego nie zwykły power bank ? Ano dlatego, że moja żona wyjeżdża w miejsce, gdzie dostęp do prądu jest mocno ograniczony, większość dnia spędzać będzie w dziczy, gdzie jest sporo słońca.

Nie umiem w Snapchat – wywiad ze samym sobą

Od kilku lat byłem aktywnym użytkownikiem aplikacji Snapchat. Obecnie jestem pasywnym członkiem społeczeństwa opisywanej aplikacji, który bardziej ogląda czyjeś relacje z różnych czynności życiowych, niż wrzuca godziny materiałów na serwery tejże aplikacji. Dziś w swoim artykule chciałbym przedstawić, co obecnie odpycha mnie od tej platformy, a co powinno być poprawione.

Wywiad ze samym sobą

Autorze drogiego bloga o co chodziło w „Nie umiem w Snapchat”?

Powiem szczerze, że po dłuższej przerwie spowodowanej tym że korzystałem z telefonu, który miał platformę Windows Phone powróciłem ponownie do Androida. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po rozpakowaniu telefonu była instalacja Snapchata. I nastał kryzys, który trwa do dziś, a właściwie codziennie odpowiadam na pytanie w swoim umyślę „Co mam tam publikować?” zawsze te pytanie prowadzi do błędnej odpowiedzi. Przeważnie to co publikuje powoduje złość i odpowiadanie na głupie pytania obserwujących.

Dlaczego chcesz skasować konto?

Jest wiele problemów powodujących dyskomfort, z korzystania tej aplikacji. Na początek powiem, że ta aplikacja z wersji na wersje jest bardzo ociężała dla pamięci operacyjnej i baterii mojego urządzenia.

Test Xiaomi Redmi 4X – przyjemny maluch

Po ostatnim testowanym przeze mnie Note 4X z wielką niecierpliwością czekałem na mniejszego przedstawiciela serii Redmi. Xiaomi od paru lat znane jest ze swojej polityki, która bazuje na chętnym i częstym prezentowaniu coraz to nowszych modeli. Bałagan panujący w portfolio chińskiego producenta jest duży, wg mnie zdecydowanie za duży. Nie sprawia to jednak, że którykolwiek z modeli Xiaomi jest mało popularny. To jest ewenement, ale każdy z modeli, na swój sposób, cieszy się zainteresowaniem. Tym razem w moje ręce wpadł smartfon z niskiej półki cenowej. Mowa o budżetowym produkcie Xiaomi Redmi 4X. Słuchawka ta urzekła mnie od samego początku. Nie potrafię dokładnie powiedzieć czemu, ale korzystało mi się z tego smartfonu niezwykle przyjemnie, a jakby nie było, to jest w tym wszystkim najważniejsze.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Redmi 4X dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej (full black), złoto-białej i różowo-białej (gdzie pierwszy z kolorów to tył, a drugi to przód urządzenia).

Aplikacje Potrzebne Koniecznie, część 1 — podróż po Polsce

I non stop siedzą i coś klikają na tych telefonach, słuchaweczki na uszach i nie widzą świata poza ekranem.

Tak zapewne wyglądałaby rozmową Pań "młodych duchem" w tramwaju bądź autobusie na widok młodej osoby. Mimo, że chwilami przestajemy dostrzegać, że oprócz wirtualnego świata, istnieje ten ważniejszy, bo przecież w nim się rodzimy i umieramy, świat wirtualny ma być tylko dodatkiem. Wiem, że osoby "młode duchem" widzą w tym czyste zło, ale wydaje mi się, że smartfony dają nam też dużo dobrego. Prawda nigdy nie leży po jednej stronie, a smartfon nie jest złem tak z zasady. Czy zatem może on być przydatnym narzędziem pracy czy rozrywki? W dużej mierze moje wpisy powstają na tablecie, rzadziej na komputerze. Ciekawe co zrobimy, by uwiecznić ważną chwilę, gdy nie mamy aparatu fotograficznego? Wstęp tego wpisu powstaje analogowo, z tego względu, że nie mogę w miejscu, w którym jestem, używać elektroniki. Taka drobna odmiana. Smartfon nie raz pomógł mi w wielu sytuacjach i właśnie o tym będzie ta seria wpisów. Sklep z aplikacjami umożliwia pobranie wielu programów w tak dziecinnie prosty sposób, że każdy sobie z tym poradzi. Aplikacje bywają różne.

Ogromna ilość nowości na desktopie, więc Insiderzy znów zadowoleni — Windows 10 (16215) oraz Windows 10 Mobile (15222)

Wszystko wskazuje na to, iż jesienna odsłona Creators Update będzie zdecydowanie ciekawsza niż aktualna. Nie dość, że dotychczasowe wydania z gałęzi Redstone 3 wprowadziły masę nowości, to jeszcze ostatnia kompilacja pod tym względem aż pęka w szwach. W sumie nie powinno to dziwić, gdyż przyszło nam na nią czekać przeszło dwa tygodnie, co zapewniło firmie wystraczająco czasu na zaimplementowanie nowych rzeczy. Oczywiście tyczy się to wyłącznie desktopu, ponieważ na smartphonach wciąż nie uświadczymy niczego ciekawego. Być może jest to cisza przed rychłym wprowadzeniem CShell, choć małe są na to szanse. Większe prawdopodobieństwo jest co do tego, iż Microsoft po raz kolejny odetnie stare urządzenia od aktualizacji i zachowa ją dla nowej generacji sprzętu.Tak czy siak skupmy się na tym co tu i teraz, czyli kompilacji 16215 (desktop) oraz 15222 (mobile).MobilePoprawkiKlasycznie zaczniemy od tej kategorii, gdyż ponownie ograniczono się wyłącznie do poprawek błędów i co ciekawe, podobno pozostał już tylko jeden mankament. Dotyczy on aplikacji WeChat, która może powitać nam pięknym, samoczynnym zamknięciem (crash) zaraz po uruchomieniu. Jeśli zaś chodzi o resztę, to:

Hykker Mood BT - tani głośnik z Biedronki

Z ciekawości zakupiłem dzisiaj głośniczek w Biedronce. Głównie zdecydowała cena - 3 dychy. Czy warto wydać tą kasę na głośniczek?

Głośnik sprawia wrażenie zrobionego solidnie. Zarówno metalowa obudowa głośnika, jak i plastikowa podstawka nie trzeszczą. Sprzęt waży 225 gram.Do wybory mamy aż trzy tryby pracy - połączenie bluetooth (na przykład z telefonem - thank you captain obvious :D) muzyka z karty microSD (mp3 i wma) bądź połączenie (nietypowym) kabelkiem JACK - MiniUSB. Jest też możliwość słuchania radia FM, po podłączeniu kabla (robi za antenkę). Niestety trzeba to traktować w kategorii ciekawostki krajobrazowej - na przedmieściach Warszawy znajduje jedną stację radiową.Kabel, który dostajemy w zestawie ma trzy końcówki - wspomniane już MiniUSB, 3,5" jack oraz USB do połączenia z komputerem w celu ładowania. Wspomniałem już, że głośnik ma wbudowany akumulator? Podobno pozwala na około 3 godziny grania. Jest mały mankament apropo łączenia tego sprzętu z telefonem po BT - za każdym razem po rozłączeniu, trzeba go parować na nowo w celu słuchania muzyki czy rozmowy (tak, jest funkcja zestawu głośnomówiącego BT, wspominałem? :P Mikrofonik dość dobrze ściąga głos).

Trascend JetDrive Go — świetny pendrive USB 3.1 i z portem Lightning

Pewnego dnia, dość nieoczekiwanie wylądował na mym biurku dość ciekawy gadżet. Jest nim nietypowy i malutki pendrive Trascenda o niebagatelnej pojemności 128GB. Jednak to nie rozmiar zwrócił moją uwagę, ale informacja na opakowaniu, że jest to sprzęt stworzony dla właścicieli ... iPoda, IPhone czy iPada. A tak się jakoś całkowicie przypadkowo się złożyło, że od jakiegoś czasu moim głównym smartfonem jest ... właśnie iPhone.

Tak, może Was to zaskoczyć, ale niestety musiałem porzucić mojego smartfona z okienkami, choć nie do końca rzecz jasna, bo posiadam też służbowy telefon i jest nim oczywiście niezawodna Lumia 650. Ja, póki co, jestem (jeszcze)zadowolonym użytkownikiem stareńkiego iPhone 5 i jak na razie planuję przesiadkę na iPhone 6. Od razu uprzedzę, że nie zmieniam komputera na Mac-a i nie pijam kawy w Starbucks :). A teraz już na poważnie, po dłuższym użytkowaniu sprzętu z logiem nadgryzionego jabłka dochodzimy do konkluzji, że smartfony czy tablety z Cupertino mają jednak jedną wielką wadę. Nie da się powiększyć powierzchni pamięci wkładając kartę microSD jak to możemy zrobić w większości słuchawek z Androidem czy WP.

Gretel GT6000 — ogromna bateria i podwójna kamera za 99$

Kiedy ostatnio udałem się na poszukiwania nowej słuchawki przeglądałem oferty sklepów internetowych, oczywiście jako ‘fan mało znanych marek’ skupiłem się głównie na takich, które oferują elektronikę prosto z Chin. Nie były to moje pierwsze takie poszukiwania, ale były chyba najcięższe. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to ilość producentów, jest ich więcej i więcej, co miesiąc przybywają kolejni, ale większość smartfonów praktycznie niczym się od siebie nie różni.

Wejście nowego producenta na tak zapchany rynek jest bardzo trudne. Wypuszczenie kolejnego średniaka za mało żeby przyciągnąć uwagę klienta. W dzisiejszych czasach produkt musi czymś zaskoczyć, czymś się wyróżnić na tle konkurencji, mieć jakąś cechą szczególną na tle tych wszystkich średniaków, to mogą być dwie kamery, większy ekran, lepszy aparat, albo największa bateria, jaką widzieliście. A do tego wszystkiego oczywiście jak najniższa cena, ponieważ jak wiadomo chińscy producenci walczą ze sobą głównie przy pomocy ceny, oferując jak najwięcej za jak najmniej.

Obok Doogee Mix ostatnio rzucił mi się w oczy inny ciekawy smartfon. Kosztujący 99$

TOP 10 moich byłych... komórek

Czyli krótkie podsumowanie tego jakie sprzęty które najcieplej wspominam, oraz te, których z radością się pozbyłem. Od czasów podstawówki aż po koniec technikum organizowałem prostą politykę - zmieniałem telefon przeważnie co pół roku, sprzedając poprzednika i czasami dokładając z funduszu "świątecznego". Poniżej zamieszczam zaledwie połowę mojej historii, łącznie komórek od początku ponad 20.

Segway terenowy dla służb mundurowych? Recenzja i testy Airwheel S5

Elektryczne urządzenia transportowe możemy spotkać od dłuższego czasu także na polskich drogach i chodnikach, dużych jak i małych miast. Zwolennicy oraz przeciwnicy takich rozwiązań od samego początku toczą intelektualny bój, dla kogo takie urządzenia są potrzebne i czy w ogóle jest sens je kupować. Patrząc na to przez pryzmat czasu, zdaje się że ludzie zaczynają się do nich pomału przyzwyczajać. Widać to w przypadku zakupów komunijnych, imprez rodzinnych lub podczas zwykłych spacerów. Firmy produkujące te sprzęty zachwalają ich mobilność i pewny postęp w sferze transportu ekologicznego.

Patrząc na to subiektywnym okiem, z roku na rok przybywa coraz więcej podobnych do siebie modeli, by uzupełnić braki na rynku. Są to modele bardzo do siebie podobne w których występuje częsta ewolucja komponentów i specyfikacji technicznej ... nie mylić oczywiście z rewolucją, gdyż tej na rynku urządzeń mobilnych brak. Całkiem niedawno miałem możliwość przetestowania nieco cięższego przedstawiciela takiego segmentu, nazywanego potocznie ojcem wszystkich dostępnych na rynku "jeździków". Mowa oczywiście o segway'u. Dzięki współpracy z marką Airwheel na czas trwania testów miałem możliwość pobawić się modelem