reklama

Borderlands: The Pre-Sequel tej jesieni na Xboksa 360, PS3 i PC

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

O ile Borderlands mogło lekko nużyć, tak rozwijana z pomocą różnorakich zestawów DLC kontynuacja zapewniła morze frajdy graczom, a twórcom z Gearbox Software regularne pokaźne przelewy na konta. Źródełko najwyraźniej zaczęło jednak wysychać, bowiem zdecydowano się na zapowiedzenie kolejnej gry z serii. A tak naprawdę to poprzedniej... W sumie sprawa jest dosyć skomplikowana, ponieważ Borderlands: The Pre-Sequel! to prolog do części drugiej. Jesienią zadebiutuje na PC, Xboksie 360 i PS3.

Tworzony we współpracy z zespołem 2K Australia tytuł nie kryje się z tym, że ambicji na bycie kolejnym wielkim projektem nie ma. Dostaniemy nowy zestaw postaci do wyboru i zadań na innym globie, ale napędzany identyczną technologią co Borderlands 2. Handsome Jack, znany graczom jako prezes korporacji Hyperion, dopiero będzie tutaj przejmował księżyc, który w kontynuacji zawsze majaczył gdzieś ponad Pandorą.

Dopomogą mu w tym doskonale kojarzeni bohaterowie. Przede wszystkim do wyboru będzie niezastąpiony robocik Claptrap. W dalszej kolejności dostaniemy posługującą się tarczą Athenę, byłą członkinię prywatnej siły zbrojnej Crimson Lance, zrobotyzowanego Wilhelma, czyli jednego z pierwszych bossów z B2, a także szybkostrzelną Nishę, późniejszą szeryf Lynchwood. Wszyscy dysponować oczywiście będą własnym zestawem niepowtarzalnych umiejętności, pozwalających na zabawę w różnym stylu.

To księżyc, więc dojdą wysokie wyskoki, ataki z powietrza plus rzecz jasna różnorakie pojazdy robiące za łaziki. Destrukcyjne zapędy grupy ograniczać ma jednak poziom dostępnego tlenu, zmuszając do przemyśleń. Czy spalić go w odrzutowym podskoku, prowadzącym do potężnego ataku z góry, czy zostawić sobie w zapasie, bo na horyzoncie nie widać nigdzie w pobliżu zapasów cennego o2? Co więcej, niektóre bronie bez powietrza zwyczajnie nie zechcą działać. Będzie dlatego nieco kombinowania (także z odstrzeliwaniem kasków wrogom, by ich poddusić), przy czym nie wszystkie lokacje naturalnie pozbawione zostaną atmosfery.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić