r   e   k   l   a   m   a
reklama

Bully może jeszcze doczekać się kontynuacji

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Rockstar to nie tylko projekty z serii Grand Theft Auto czy kontrowersyjne odsłony Manhunta, ale w 2006 roku mogliśmy również wcielić się w postać krnąbrnego młodzieniaszka zmuszonego borykać się ze szkolną rzeczywistością — w grze Bully. Tematyka (również tytułowe znęcanie się nad innymi) poruszana w dziele niekoniecznie spotkała się z przychylnością opinii publicznej, co nieco zaważyło na postrzeganiu go jako hit. Dwa lata po premierze produkt w odświeżonej wersji trafił na Xboksa 360, PS3 i PC, ale też furory nie zrobił. Twórcy wciąż mają jednak nadzieję wydać kontynuację.

Chcieliby powrotu wybryków Jamesa Hopkinsa, ale już bez zabraniania dystrybucji tytułu w pewnych częściach świata czy wycofywania gry nagle ze sklepów... Odpowiedzialny z grę Dan Houser, scenarzysta i współtwórca Rockstar, ze wszystkich swoich cyfrowych dzieci najmilej wspomina właśnie to, bo było inne, próbowało naświetlić pewien problem społeczny. Tytuł dobrano co prawda nie do końca fortunnie, bo nie chodziło tu o nękanie młodzieży, a deweloperów szybko oskarżono o namawianie do przemocy. Jimmy może kiedyś odżyje, przy czym nie chodzi o gościnny występ w GTA — to nie ten klimat dla postaci. W końcu walczył on z niesprawiedliwością.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSzef Wykopu o cenzurze w Internecie: Czujemy się zmuszeni do ucieczki z Unii