reklama

Były pracownik Nokii mówi, że Microsoft skazał Nokię na śmierć

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Partnerstwo Nokii i Microsoftu wciąż wzbudza negatywne emocje, zwłaszcza wśród wieloletnich zwolenników „niezniszczalnych” telefonów fińskiego producenta. Okazuje się, że pracownicy firmy również czarno widzą przyszłość. Swoimi odczuciami na temat współpracy z Microsoftem podzielił się Tomi Ahonen, były Segmentation Manager w Nokii. Jego zdaniem partnerstwo to pewna śmierć dla Nokii.

Opierając się na danych z Wielkiej Brytanii Ahonen poinformował, że smartfony z linii Lumia się nie sprzedają, i że Windows Phone w zasadzie traci rynek. Dane, na które powołuje się były menedżer z Nokii, nie rysują kolorowej przyszłości przed Windows Phone, a co za tym idzie, również przed Nokią. Fiński producent inwestuje całą swoją energię w Lumie z niezyskującym popularności systemem, odpychając inne swoje projekty, przez co traci udział w rynku. A przecież Nokia nie potrzebowała Microsoftu aby przetrwać. Co więcej, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, że Nokia będzie honorowym producentem telefonów z Windows Phone, było widać, że ten system świata nie podbije. W latach świetności Windows Mobile Microsoft cieszył się 12% udziałem w rynku światowym, obecnie ma go zaledwie 1%.

Dlatego właśnie były menedżer z Nokii uważa, że strategia Microsoftu to droga do pewnej śmierci fińskiego producenta, a Lumie sprawiły, że los Nokii jest przesądzony, bo Windows Phone nigdy nie będzie trzecim ekosystemem. Ahonen nawołuje do porzucenia współpracy, ale najpierw jego zdaniem trzeba zmienić CEO Nokii. W końcu Stephen Elop był też szefem Microsoft Business Division.

Więcej można dowiedzieć się na blogu prowadzonym przez Tomi Ahonena i Alana Moore'a. Warto zwrócić uwagę na liczby podawane przez autora wpisu — w każdym przykładzie przed rozpoczęciem współpracy było lepiej. Należy jednak pamiętać, że jego dane pochodzą głównie z Wielkiej Brytanii, i mogę nie zgadzać się z danymi globalnymi… ale trend spadkowy niestety obecny jest wszędzie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama