Call Me Out: oto przykład, jak nie robić aplikacji dla kierowców

Strona główna Aktualności
fot. Rob Widdis dla Chevroleta.
fot. Rob Widdis dla Chevroleta.

O autorze

Mimo wielu akcji pokazujących skutki używania smartfonu podczas prowadzenia auta, kolejnych przerażających raportach wypadków, setki tysięcy osób sięga do niewielkiego wyświetlacza, aby sprawdzić powiadomienia z Facebooka. Chevrolet postanowił stworzyć mobilną aplikację, która ma zniechęcić kierowców do używania smartfonu. No cóż, skończyło się tylko na dobrych chęciach.

Jakie powinno być idealne oprogramowanie, który sprawi, że nie będziemy sięgać po smartfon za kierownicą? Może po prostu wystarczy, aby jednym kliknięciem wyłączyć wszystkie powiadomienia, oprócz telefonów od listy osób wpisanych na specjalną listę. Przydałaby się także opcja, aby na każdego SMS-a czy wiadomość na Messengerze, wysyłana była automatyczna odpowiedź Nie mogę odpisać, prowadzę.

Z kolei aplikacja Call Me Out, którą stworzył Chevrolet, może dodatkowo rozpraszać. Jak działa? Jeśli sięgniemy po smartfon, aby przykładowo sprawdzić listę nieodebranych powiadomień, to odtworzone zostanie głośne nagranie. Będzie nim ostrzeżenie, które wcześniej zostało zarejestrowane przez członka rodziny lub znajomego. Ma to sprawić, że odłożymy smartfon i jednak nie zdecydujemy się na przeczytanie nowej wiadomości na Facebooku.

Co więcej, za nieużywanie smartfonu będą dodawane punkty. Końcowy wynik można porównywać ze znajomymi, co w teorii ma przełożyć się na chęć zdrowej rywalizacji. Im mniej dotkniemy smartfonu, tym więcej punktów zyskamy. Osoby ceniące prywatność, mogą mieć wątpliwości do licznika wiadomości i połączeń. W celu zapewnienia pełnej funkcjonalności, aplikacja wymaga dostępu do prywatnych powiadomień.

Trzeba przyznać, że pomysł jest jak najbardziej ciekawy. Jednakże zamiast rozpraszających nagrań, wystarczyłoby bowiem wyciszenie wszystkich powiadomień i dopuszczenie wyłącznie ważnych połączeń głosowych, które byłyby dostępne po podłączeniu zestawu głośnomówiącego. Wciąż najważniejszym będzie jednak zdrowy rozsądek u kierowcy. Niestety, wiele osób nie potrafi wytrzymać godziny, bez sprawdzenia Facebooka. Natomiast przy większych prędkościach, wystarczy dosłownie kilka sekund, aby doprowadzić do poważnej kolizji lub nawet potrącić pieszego. Tutaj nawet najlepsze aplikacje nie pomogą, jeśli kierowca nie posiada wyobraźni.

© dobreprogramy