Scout, Gryf i Bąk - mamy czym się chwalić

Trudno wytłumaczyć jakim cudem omijaliśmy tak długo to stoisko, bijemy się teraz w pierś i przepraszamy. Między niemiecką armią i innymi różnościami wystawił się projekt Proteus. Jeśli jeszcze nie wiecie co to jest - odsyłamy do internetu: o tu.

W skrócie - Wiodące ośrodki naukowe w Polsce stworzyły konsorcjum opracowujące: Zintegrowany mobilny system wspomagający działania antyterrorystyczne i antykryzysowe. Uf... Nazwa może i długa, ale to co zobaczyliśmy sprawiło, że opadły nam szczęki.

Mieliśmy więc polskiego drona o wdzięcznym imieniu Bąk. Termiczne kamery, zaawansowana sztuczna inteligencja, autonomiczne wykrywanie pojazdów ogromny zasięg oraz takie możliwości jak start z niewielkiej katapulty i lądowanie na spadochronie.

Widać, iż w tej kwestii nie odbiegamy od standardów.

Niestety nie dowiedziałem się czy można podczepić rakiety powietrze-ziemia...

Z kolei Scout i Gryf to nasze polskie piękne i zacne robociki. Pozwalają one na inspekcję trudno dostępnych miejsc i są wyposażone w podstawowe elementy umożliwiające takie działania. Maluchy pomagają w skażonych środowiskach i gruzowiskach - duże wersje natomiast mają wymienne chwytaki i zaawansowane systemu autonomiczne dzięki którym nawet po utracie łączności mogą spokojnie pracować jeśli miały zadane operacje.

Aż człowieka korci by wziąć pilota do reki i się nimi pobawić.