Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

What the... czyli gdzie ja byłem, co ja widziałem


Koszulkowe szaleństwo w pięknym stylu.

Tym zaczniemy:
Po raz kolejny mój tablet był narażony na niesamowite wręcz przeżycia – tym razem poleciał na ziemię, przekoziołkował, odbił się na wysokość kilkunastu centymetrów, a facet który wypuścił go z rąk zrobił głupkowatą minę i cicho powiedział: sorry.

Ale co to, tablet przeżył, był cały i nic mu się nie stało, normalnie szok.

r   e   k   l   a   m   a

A potem powtórzyliśmy to z iPadem i było jeszcze zabawniej. Ha! Wypełnione powietrzem obwoluty są przyszłością wg mnie. Albo przynajmniej ciekawą dygresją. A mój Tab2 wciąż nagi i podatny.

Skoro mowa o zabawie, to poza Crysisem w wersji trzymonitorowej można było się również pościgać się w takim samym zestawieniu dzięki XFX tworzącej karty graficzne i zasilacze. Skoro mowa o kartach graficznych – to te są tak potężne, że udźwigną Jeepa mówiąc kolokwialnym Gamerskim slangiem.

A jak już jesteśmy, w kwestii pojazdów, to na pojazdach można korzystać z tych niesamowitych ręcznych skanerów… tia.

Tylko gdyby nie te ręczne skanery na pierwszym planie.

A na koniec tej krótkiej rundki, dorwałem w swe łapska wstrętne Archosa Gaming Pad czyli niewielki tablet gamingowy. Myślałem, ze bardziej mnie zachwyci, ale okazał się lekko przerośniętym tabletem z dodatkowymi klawiszami. Nie miałem okazji zagrać w żaden nowatorski tytuł (nie pozwolili mi!), ale leżał w dłoniach bardzo dziwnie i był cięższy niż myślałem. W tym segmencie Vita, a nawet stare dobre PSP, sprawuje się według mnie lepiej. Dobrze jednak widzieć, że ktoś coś próbuje zmienić, tak jak np. OUYA, która postawiła na androida.


 

sprzęt oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze