Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

ZTE – czyli wielkie S, zaskakująco „wielkie”

I nie bez powodu jest tam cudzysłów.

Podczas krótkiej, acz ciekawej rozmowy na stoisku chińskiego producenta smarfonów, czyli firmy ZTE, mieliśmy okazję przyjrzeć się kilku produktom tej firmy, w tym dwóm flagowcom, o których chcemy chwilę dłużej podyskutować.

Grand S i Grand Memo.

r   e   k   l   a   m   a

Zacznijmy od tego drugiego, gdyż poza tym, iż prawie 6-calowy kolos (5,7 dokładnie) był naprawdę ogromny, to był zaskakująco wygodny i poręczny. Oczywiście wykluczamy obsługę jedną ręką, ale oglądanie filmów, robienie zdjęć, czy też zwykłe przeglądanie Internetu wydaje się być na tym urządzeniu czystą przyjemnością. Niestety ci, którzy chcą zakupić sobie ten fon, muszą już teraz pożegnać się z obcisłymi dżinsami i polubić się z bojówkami (a dziewczyny z większymi torebkami).

Poza tym imponująca wydaje się bateria, która co prawda ma zaledwie 3200mAh przy tak ogromnym wyświetlaczu, ale stosunkowo mała rozdzielczość (1280x720) powoduje, że może to być naprawdę wydajaną propozycja – coś pomiędzy Nexusem a SGS-em 3… OK, żarty żartami, ale telefon wydaje się być mocny i mieć w zanadrzu parę ciekawostek. Jego wielkość jednak jest zarówno zaleta i wadą.

Gdyby tylko nie zawiesił się podczas prób zabawy…

Moją uwagę przykuł jednak głównie Grand S. Telefon, który zachwycił mnie praktycznie w całości, zaczynając od w miarę optymalnego jeszcze rozmiaru równego 5 cali, poprzez rewelacyjny wyświetlacz FullHD (choć nie dowiedzieliśmy się niestety nic o rodzaju matrycy), 13MP aparat z diodą doświetlającą, kończąc na Adroidzie 4.1 i takich drobnostkach, jak możliwość zamontowania karty SD, czy też boczne bolce, umożliwiające podłączenie telefonu bokiem do stacji ładującej.

Z plotek różnych słyszałem, iż software leży i kwiczy na tym ZTE i coś w tym jest. Wspominany Grand Memo bez problemu dało się powiesić, ale akurat na S-ce problemów żadnych nie uświadczyliśmy, co widać nawet na załączonym filmiku. Nakładka, którą dostajemy nie jest szczytem marzeń, choć ma parę swoich ciekawych pomysłów – nie jest też najtragiczniejsza. HTC Sense się bardziej tnie ;p

Ale to wszystko bonusy – naprawdę. Piękny wyświetlacz, cudne monoblokowe wykonanie, ale to, co zachwyciło mnie ponad wszystko, to lekkość tego urządzenia. Wydaje się być wypełnione powietrzem i mając je w ręku człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to nie atrapa. Ale kilka klików pokazuje, że jednak nie.

Tylko te przyciski powrotu/domu/menu nie wiedzieć czemu są niepodświetlone. Ponoć taki feature, który mają zmienić w nowszej wersji.

PS. Oba filmy kręcone kamera Samsunga HMX-QF20, za użyczenie której dziękuję serdecznie Samusungowi. A teraz kryptoreklama: kamera sprawuje się rewelacyjnie. :-P 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze