Ceny pamięci DRAM wzrosną, bo Micronowi odcięło prąd. Na godzinę

Strona główna Aktualności

O autorze

Nie, to nie jest żart, ale śmiertelnie poważna opinia, jaką wysnuli analitycy rynkowi współpracujący z DigiTimes. Temat podwyżek cen pamięci powraca, i to z hukiem.

Z rynkiem pamięci jest trochę jak z pętlą nieskończoną, bowiem o obniżkach i podwyżkach cen słyszymy regularnie od ponad dekady. Naprzemiennie. Jak tylko dochodzi do nadpodaży, co sugeruje cięcia, to jakaś fabryka staje w ogniu, lub zostaje zalana, a my wracamy do punktu wyjścia. I raz jeszcze to samo.

Wypisz, wymaluj znów widzimy powtórkę z rozrywki, choć tym razem okoliczności brzmią mniej dramatycznie, a bardziej kuriozalnie.

W jednym z fabów Microna odcięło prąd na całą godzinę

Jeszcze w sierpniu prognozowano, że aż do końca pierwszego kwartału 2021 r. ceny pamięci DRAM będą sukcesywnie spadać. Miało być to spowodowane przepełnionymi magazynami producentów, którzy słysząc o perspektywie kwarantanny, w pośpiechu naprodukowali masę niezbywalnego towaru. Taka wizja to już jednak przeszłość.

Jak aktualnie donosi DigiTimes, pierwsze miesiące przyszłego roku przyniosą nie obniżki, lecz podwyżki cen. A jest to ponoć pokłosiem awarii w jednej z tajwańskich fabryk Microna, gdzie zabrakło prądu na okres jednej godziny. Powtórzmy: godziny.

O co właściwie chodzi? Ponoć przestój ten, choć pozornie krótki, efektywnie sprawia, że w najbliższych miesiącach na rynek trafi o 10 proc. mniej modułów niż zakładano. Wskutek tego, zdaniem analityków, przynajmniej część zamówień zostanie opóźnionych. A firmy trzecie, przytłoczone popytem na sprzęt taki jak smartfony, konsole czy karty graficzne, zaczną intencjonalnie przebijać swoje oferty. Efekt łatwo wydedukować.

© dobreprogramy
s