reklama

Charles Jablonski o przyszłości OnLive

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

OnLive było jednym z pionierów strumieniowania gier z chmury, niemniej zamiast przez lata wypracować sukces, firma zbliżała się coraz bardziej do skraju przepaści — od śmierci uratowało ją niemal w ostatniej chwili ciche przejęcie, szybka restrukturyzacja, a przede wszystkim zmiany w zarządzie, bo to nierozważne inwestowanie środków doprowadziło do bankructwa. Obecny szef Charles Jablonski mówi o trudnym utrzymaniu marki na rynku.

Przedsięwzięcie zwolniło tempa, nagle od potrzeby natychmiastowego efektu (co było zwyczajnie niewykonalne) przechodząc w tryb długofalowego myślenia. Dla obecnych inwestorów liczy się efekt, niekoniecznie błyskawiczny — co oznacza co prawda dalsze pompowanie pieniędzy w nieprzynoszący jeszcze dochodu interes, lecz z głową. Gdybym miał zwięźle ująć, jaka jest strategiczna zmiana kierunku firmy, to chodzi o biznes. [...] Nie osiągniemy sukcesu przez cięcia budżetowe. Trzeba wypracować zysk. Zaplecze technologiczne mamy świetne, teraz musimy udowodnić, że z tego będą pieniądze. [...] Potrzebujemy szybszego napływu odbiorców — oświadcza Jablonski.

OnLive do tej pory nie ujawniło szczegółowych statystyk ze swojego działania, a z orientacyjnie podawanych milionów aktywnych użytkowników udało się zweryfikować nieoficjalnie raptem kilka setek tysięcy. Szef firmy utrzymuje, że współpracujący z nią wydawcy są zadowoleni z liczb, chętnie dorzucając do serwerowej puli kolejne nowe gry, a przedsięwzięcie zajmuje drugą czy trzecią pozycję jeżeli o wielkość platformy cyfrowej dystrybucji chodzi — po Steamie. Zauważa, że potencjał w chmurze jest, czego najlepszym przykładem było przejęcie przez Sony bezpośredniego rywala na tym polu, czyli Gaikai. W ostatnim czasie OnLive ponoć sporo nauczyło się na błędach i przyszłość rysuje się, jeśli nawet nie różowo, to na pewno kolorowo, a nie w ponurych barwach.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić