Chińskie władze zaprzeczają - nie ma cenzury Internetu

Strona główna Aktualności

O autorze

Chiński rząd opublikował dokument Internet w Chinach. Wynika z niego, że Chińczycy mogą cieszyć się pełną wolnością słowa.

Zamieszczony na anglojęzycznych stronach dokument ma prezentować prawną sytuację Internetu w Chinach. W ostatnich miesiącach pekińskie władze były dość często oskarżane o cenzurowanie dostępu do Sieci. Chiny zostały oskarżone o wspieranie ataków na serwery firmy Google pod koniec zeszłego roku. W efekcie najpopularniejsza na świecie wyszukiwarka internetowa została wycofana z tego kraju. Chińskie władze starają się więc poprawić swój wizerunek.

Jeden z rozdziałów opublikowanego dokumentu zatytułowany jest Gwarantowanie wolności słowa w Internecie obywatelom. Mimo jasnego stwierdzenia, że mieszkańcom Chin przysługuje prawo do swobodnego wypowiadania się, chiński rząd zamieszcza w tekście całą listę powodów, z których może cenzurować zawartość Internetu. To między innymi podważanie władzy państwowej, rozpowszechnianie przesądów i plotek, a także innych materiałów zakazanych przez prawo. Tak szeroka interpretacja niedozwolonych materiałów czy informacji pozwala w rzeczywistości chińskim władzom dowolnie traktować stwierdzone w dokumencie prawo do wolności słowa. W praktyce Chiny są jednym z państw najsurowiej egzekwujących cenzurę w Sieci. Obywatele tego kraju nie mogą korzystać z YouTube, Bloggera, Picasy, mają również utrudniony dostęp do takich usług internetowych jak Google Docs czy Google Mobile.

© dobreprogramy

Komentarze