reklama

Chmura obliczeniowa sprawi, że gry będą wyglądać lepiej

Strona główna Aktualności

O autorze

Z wykształcenia dziennikarz prasowy, prywatnie miłośnik nowych technologii, które mają ułatwiać codzienne życie. Jako niereformowalny fan rozrywki komputerowej, zaangażowany w społeczność gier Valve.

Inżynierowie NVIDII pracują nad technologią CloudLight, która ma wspomóc zamontowane w urządzeniu podzespoły w obliczeniach związanych z oświetleniem rozproszonym (indirect lightning). W tym celu część danych będzie przesyłana do chmur obliczeniowych, gdzie wykonywaniem niezbędnych operacji zajmą się karty Titan.

Firma podzieliła możliwości CloudLight na trzy warianty. W najprostszym z nich, przeznaczonym dla tabletów i smartfonów, „chmura” przeprowadzać będzie wszystkie potrzebne obliczenia, a urządzenie posłuży jedynie jako dekoder obrazu H.264 — dzięki temu twórcy gier będą mogli dodawać do swoich produkcji efekty, o jakich póki co mogą jedynie pomarzyć. Drugi wariant, przeznaczony dla laptopów ze średniej półki, zakłada, że komputer klienta cześć obliczeń może wykonać samodzielnie, dlatego „chmura” wykona tylko bardziej zasobożerne operacje, a efekt finalny będzie wymagał mniejszej przepustowości łącza. Ostatni, najbardziej wymagający scenariusz dotyczy komputerów dla graczy, które będą odbierać dane o pojedynczych, poruszających się w renderowanej scenie fotonach.

Technologia póki co znajduje się w fazie testów i nie wiadomo, kiedy zostanie wykorzystana w grach. Możemy jednak śmiało założyć, że skorzystać z niej będzie mógł dopiero sprzęt nowej generacji, który — co zostało podkreślone w przypadku Xboksa One – wspierany będzie przez chmurę obliczeniową.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama