reklama

Chrome i Mapy Google naruszają patenty należące do Corela?

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Marka „Corel” do tej pory kojarzyła się raczej ze świetnym oprogramowaniem do obróbki grafiki, a nie patentowym trollowaniem. A jednak ktoś z zarządu firmy musiał zdecydować, by zakres skojarzeń rozszerzyć. Wykorzystano w tym celu należącą do Corela firmę Micrografx, znaną zapewne naszym najstarszym Czytelnikom jako producent programu Designer, jednego z pierwszych zaawansowanych narzędzi graficznych dla Windows. W 2001 roku Micrografx zostało przejęte przez Corela, który zyskał nie tylko całą linię produktów tej firmy, ale też całkiem pokaźne portfolio patentowe – i właśnie znajdujące się w nim patenty zostały wykorzystane do zaatakowania Samsunga oraz Google z Motorolą.

Złożone przed sądem okręgowym w Dallas pozwy wymieniają trzy patenty należące do Micrografxa: US 5,959,633, US 6,057,854, oraz US 6,552,732. Pierwszy z nich dotyczy metod i systemów tworzenia grafiki (…) w których program komputerowy jest w stanie przetwarzać zewnętrzne kształty przechowywane poza programem komputerowym, zaś drugi i trzeci opisują metody dostarczania interaktywnej grafiki wektorowej przez sieć.

Zdaniem prawników, którzy przygotowali pozew, praktycznie wszystkie produkty Google/Motoroli (urządzenia z linii produktowych takich jak Nexus, Moto, Droid czy Chromebook Pixel) oraz Samsunga (urządzenia linii Galaxy, Galaxy Tab, Galaxy Note i Chromebook) pozwalają na uruchamianie oprogramowania takiego jak Chrome Browser i Google Maps. Oprogramowanie to, będące kluczową częścią urządzeń Google'a, Motoroli i Samsunga, narusza wyżej wymienione patenty, umożliwiając przekazywanie grafiki wektorowej przez sieć, jak również zapewniając zdalnie dostępne dla programu biblioteki kształtów.

W tej sytuacji powód w obu pozwach domaga się uznania, że doszło do naruszenia należących do niego patentów, zasądzenia odszkodowania w maksymalnej dopuszczonej przez prawo wielkości oraz zwrotu kosztów procesowych.

Za wcześnie na razie, by ocenić szanse powodzenia tak sformułowanych pozwów. Przyznane Micrografxowi w latach 90 patenty wyglądają na bardzo ogólnikowe – jeśli naruszają je technologie Google'a, to naruszają je również technologie Adobe, Microsoftu i wielu innych firm. Podejrzliwi internauci zwracają uwagę na fakt, że uderzające m.in. w chromebooki pozwy zostały złożone w ciekawym momencie, gdy wreszcie te laptopy z systemem Chrome OS zaczynają się sprzedawać. Czy doczekamy się w tym wypadku powtórki z rozrywki, jaką kiedyś dostarczało przed sądem SCO, oskarżające Novella i IBM o patentowe naruszenia w Linuksie?

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama