reklama

Chrome w końcu będzie miał „Do Not Track”

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Google i Digital Advertising Alliance opowiedzieli się za wprowadzeniem do najpopularniejszych przeglądarek funkcji Do Not Track, która umożliwia na życzenie użytkownika wyłączenie śledzenia aktywności użytkownika na stronach, których nie odwiedził. Dotyczy to głównie usług zbierających statystyki, sieci reklamowych i platform społecznościowych.

W efekcie możemy spodziewać się, że Do Not Track nareszcie trafi do Google Chrome. Przycisku umożliwiającego poruszanie się po stronach należy spodziewać się w przeglądarce przed końcem tego roku. Google opierał się przez ponad rok przed wprowadzeniem Do Not Track do Chrome'a, gdyż zdaniem wielu reklamodawców w ten sposób można zaszkodzić stronom czerpiącym zyski z personalizowanych reklam. Digital Advertising Alliance, który reprezentuje ponad 400 firm z branży, zobowiązał się do wprowadzenia standardu w ciągu najbliższych 9 miesięcy. Firmy nie zaniechają śledzenia całkowicie, ale zobowiązały się do niewykorzystywania danych o naszych zwyczajach do wysyłania kierowanych reklam, ofert pracy, informacji o kredytach, i tak dalej. Do Not Track nie ochroni nas jednak przed wszechobecnym przyciskiem „Lubię to!” i śledzeniem ze strony Facebooka.

Według Wall Street Journal, najwięksi reklamodawcy już od dłuższego czasu honorują specyfikację technologii wbudowanej dotąd w Internet Explorerze, Firefoksie i Safari. Użytkownicy tych przeglądarek mogą włączyć tryb, w którym ich aktywność nie jest śledzona przez strony trzecie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama