reklama

Chrome zablokuje ingerencję antywirusów w imię stabilności na Windows

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Na pulpitach niepodzielnie króluje Chrome na Windowsie – system Microsoftu cieszy się niemal 90-procentowymi udziałami w badaniach NetMarketShare, zaś blisko 60% wszystkich przeglądarek, które odwiedzały badane strony to Google Chrome. Często wykorzystują twórcy oprogramowania antywirusowego, wstrzykując do przeglądarki własny kod, który nierzadko blokuje pobieranie czy otwieranie bezpiecznych plików. Wpływa to także negatywnie na stabilność działania przeglądarki. Google zdecydowało, że możliwość wstrzykiwania lokalnego kodu do Chrome'a zostanie zablokowana.

Według wpisu, jaki pojawił się na blogu Chromium, kod lokalnego oprogramowania działającego w procesie przeglądarki, przede wszystkim pakietów antywirusowych i innych programów zabezpieczających, powoduje wzrost prawdopodobieństwa awarii Chrome'a o 15% w stosunku do instalacji bez zewnętrznych ingerencji. Google wkrótce ukróci ten proceder w dość brutalny sposób – z początku użytkownik zobaczy komunikat z informacją, że dany program może utrudnić Chrome poprawne działanie:

Komunikat ten użytkownicy zobaczą już w kwietniu przyszłego roku, wraz z wejściem do kanału stabilnego Chrome'a 66. To jednak będzie dopiero pierwsza faza zmian. W lipcu Chrome 68 będzie już blokował ingerencję w proces, jednak w sytuacji, gdy blokada uniemożliwi uruchomienie przeglądarki, Chrome uruchomi się ponownie z zewnętrznym kodem. Wyświetlone zostanie jednak znów powiadomienie. W styczniu 2019 r., wraz z Chrome 72, Google całkowicie i bezwarunkowo zablokuje ingerencje.

Nie można jednak powiedzieć, że Google całkowicie zostawia twórców oprogramowania antywirusowego na lodzie. Alternatywą do lokalnych wstrzyknięć mają być przede wszystkim rozszerzenia dla Chrome'a komunikujące się z lokalnym oprogramowaniem przez API Native Messaging. Ponadto działać w procesie przeglądarki będzie mógł także kod Microsoftu, oprogramowanie służące ułatwieniom dostępu oraz programy umożliwiające wprowadzenie znaków spoza domyślnego układu klawiatury.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama