Chrome zużywa 10 razy więcej RAM niż Safari na macOS. Coś tu nie gra

Strona główna Aktualności
fot. dobreprogramy/Karolina Kowasz
fot. dobreprogramy/Karolina Kowasz

O autorze

Twórca przeglądarki Flotato dokonał ciekawego odkrycia podczas testu porównawczego swojego programu, Google Chrome oraz Safari. Wyniki opisał na swoim blogu.

Przeglądarki były testowane w dwóch scenariuszach, ale w obydwu przypadkach z najnowszą wersją systemu macOS Big Sur. W pierwszym teście wykorzystał wirtualną maszynę, a w drugim MacBooka pro 2019 z 32 GB RAM. W obydwu przypadkach Chrome wypada fatalnie, o wiele gorzej niż mogłoby się wydawać.

W pierwszym teście Morten Just zainicjował praktycznie te same wzorce. Najpierw otworzył Twittera, przez chwilę przewijał wiadomości, a następnie uruchomił nową kartę Gmail i rozpoczął pisanie wiadomości e-mail. Tego testu dokonał w Google Chrome a następnie w Safari.

Jak widać, z zaledwie dwoma otwartymi kartami Chrome wykorzystuje 1 GB pamięci RAM, podczas gdy Safari do tej samej czynności wymaga zaledwie 80 MB. Tak wyglądał test w wirtualnej maszynie. W drugim przypadku Just uruchomił przeglądarki (bez żadnych rozszerzeń) na MacBooku a następnie otworzył po 54 karty w Google Chrome a później zrobił dokładnie to samo w Safari.

Jak stwierdził, Chrome potrzebował średnio 290 MB RAM na jedną otwartą kartę, a Safari tylko 12 MB RAM. Łącznie przeglądarka Google'a potrzebowała ponad 15 GB pamięci, a Apple'owska zaledwie około 650 MB. Ta różnica wygląda zaskakująco podejrzanie, więc twórca Flotato przyjrzał się bliżej temperaturom laptopa.

Obciążenie RAM niewielkie, a temperatury wysokie – te pomiary nie mogą być miarodajne

I tutaj dzieje się coś ciekawego. Podczas korzystania z Safari, sprzęt rozgrzewał się do wyższych temperatur, niż w przypadku Chrome. Wykresy przedstawione wcześniej przez Mortena prawdopodobnie wprowadzają nas w błąd. Możliwe, że wykorzystywany przez niego psutil nie jest w stanie dostrzec wszystkich procesów pobocznych Safari. Teoretycznie może je grupować, ale nie przedstawia ich na wykresach.

Wraz z premierą nowej wersji macOS "Big Sur" Apple stwierdziło, że wprowadza dość istotne aktualizacje, które pomogą ich przeglądarce przegonić Chrome. Wówczas informowano, że Safari jest średnio o 50 proc. szybsze w ładowaniu często odwiedzanych stron, a także wykorzystuje mniej zasobów sprzętowych niż Chrome czy Firefox. Jednakże tak kolosalne różnice jak opisuje to twórca testu, są nierealne.

© dobreprogramy
s