Chuwi Lapbook Pro – imitacja Surface Pro z kiepskim procesorem za „jedyne” 999 dol.

Strona główna Aktualności

O autorze

O tym, że Chińczycy są prawdziwymi mistrzami w przygotowywaniu wszelkiej maści imitacji i podróbek sprzętu drogich zachodnich marek, nie trzeba nikogo uświadamiać. Podobnie zresztą jak o tym, że przeważnie takie produkty – delikatnie mówiąc – nie należą do liderów w dziedzinie jakości wykonania czy wydajności, ale nadzwyczaj często nadrabiają to ceną. Tylko często nie znaczy zawsze, co potwierdza właśnie firma Chuwi.

Najnowszy produkt w jej portfolio, Lapbook Pro, to imitacja hybrydy Microsoft Surface Pro. Podobnie jak oryginał, urządzenie składa się z tabletu ze składaną stopką i odłączanej klawiatury, którą w docelowym miejscu utrzymuje mechanizm magnetyczny. Tyle że, z uwagi na wykorzystanie ekranu w rozmiarze 14'', klon jest odpowiednio większy i mierzy 324,2 x 209 x 13,4 mm przy masie 1,474 kg.

Niemniej, pomimo oczywistej wtórności, na pierwszy rzut oka nowość może się podobać. W tym miejscu warto wspomnieć o rozdzielczości natywnej Full HD, Wi-Fi w standardzie 802.11ac, Bluetooth 4.0, a także całkiem pokaźnym zestawie złącz: dwa USB 3.0 typu A, RJ-45, miniaturowe HDMI i analogowe audio. A prócz tego Lapbook Pro ma jeszcze głośniki stereo, podwójny mikrofon i baterię o przyzwoitej pojemności 38 Wh (7,6 V; 5000 mAh).

Kusząca oferta, prawda? Cóż, niezupełnie – z sobie tylko znanych pobudek Chuwi postanowiło wycenić tę hybrydę na bagatela 999 dol., podczas gdy oryginalny Surface Pro w wersji z Core m3-7Y30 kosztuje aktualnie 799 dol. Powiecie: „chińczyk” na pewno broni się specyfikacją. Otóż nie, nie broni, ponieważ urządzenie wyposażono w wysoce energooszczędny procesor Intel Celeron N4100, jeszcze słabszy od wspomnianego m3-7Y30, 4 GB LPDDR4 i zaledwie 32 GB powolnej pamięci eMMC na dane, którą dopiero użytkownik może własnym sumptem rozszerzyć o SSD na M.2.

Tak więc wygląda na to, że przygotowując imitację tabletu marki premium, Chuwi samo poczuło się... premium. Z takim podejściem nie wróżę Lapbookowi Pro dużej popularności.

© dobreprogramy