Historia systemu MS-DOS

Już na wstępie zaznaczę, że to miał być krótki materiał o coraz bardziej zapomnianym systemie, ale okazało się, że geneza powstania DOS-a jest tak zawiła, że pomimo tych ~trzydziestu tysięcy znaków (czy trzydziestu pięciu minut wideo), nie mam pewności czy nie pominąłem czegoś istotnego – ale, od czego mamy sekcję komentarzy, jeśli faktycznie coś przeoczyłem, nie trzymajcie tej wiedzy tylko dla siebie, podzielcie się nią ze wszystkimi, za co z góry dziękuję.

W tym materiale pod lupę biorę system operacyjny MS-DOS. Materiał dostępny jest w formie tekstowej, którą właśnie czytacie oraz w wersji wideo:


Rozdział 0. Nazwa generyczna

Historia zaczyna się w 1964 roku, a dokładnie w ostatnim dniu tego roku. Z jakiegoś powodu właśnie w sylwestra IBM ogłasza Disk Operating System /360, czyli system operacyjny dedykowany na komputery typu mainframe produkcji IBM-a. 

OS został udostępniony dopiero w czerwcu 1966 roku i mówiono na niego po prostu DOS. Produkt IBM-a szybko stał się wiodącym systemem operacyjnym na świecie, a jego związek z DOS-em jaki znamy to… nazwa. Nazwa i nic więcej. W tym miejscu powinienem też wspomnieć o systemie DOS-11, który również nie ma związku z “prawdziwym” DOS-em i jedynie jego nazwa sugerowała by coś innego.

W 1970 światło dzienne ujrzał TRSDOS, czyli “Tandy Radio Shack Disk Operating System”, ten system także nie miał związku z bohaterem tego materiału, z wyjątkiem nazwy i dokładnie tak samo wygląda to w przypadku wydanego w 1978 roku Apple DOS i wydanego rok później Atari DOS czy jeszcze rok później NewDos/80.

Podobnie wygląda to w przypadku systemu HDOS opracowanego przez Gordona Letwina na potrzeby komputerów Heathkit H8, Letwin zasili później szeregi Microsoftu i jeszcze się w tej historii przewinie.

Gdzies tam między tymi wydaniami był jeszcze Cromemco DOS, w skrócie CDOS – to samo, nie miał on nic wspólnego z DOS-em, o którym jest ten materiał.

Po co o tym wspominam skoro nie ma to związku z historią właściwą? Czy na pewno nie ma? Wszystkie te systemy pomogły ukuć w świadomości potencjalnych użytkowników nazwę DOS. Na początku lat 80-tych słysząc DOS, wiedziałeś że chodzi o “Disk Operating System” czyli jakiś system operacyjny. Nawet jeden z modułów szalenie popularnego kiedyś CP/Ma nosił nazwę BDOS - Basic Disk Operating System.

Po prostu, akronim DOS był nazwą generyczną, ale miało się to zmienić...

Tyle słowem wstępu.


Rozdział 1. Altair 8800 

Prawdziwa historia zaczyna się w 1974 roku.

W tym roku świat dowiedział się o istnieniu komputera Altair 8800 produkcji MITS. Komputer zrodził się z geniuszu Eda Robertsa, który BTW jest nazywany "ojcem komputerów osobistych" – kto wiedział, ręka do góry.

Postać nieżyjącego już ojca pecetów jest o tyle ciekawa, że już w 1977 roku, czyli raptem 3 lata po zaprezentowaniu Altaira 8800 sprzedał firmę i... przebranżowił się na rolnika/lekarza.

Zanim to jednak nastąpiło z firmą Micro Instrumentation and Telemetry Systems (w dalszej części MITS) skontaktował się młody człowiek z informacją, że wspólnie ze swoimi wspólnikami opracowują interpreter BASICa na Altaira. Tym młodzieńcem był Bill Gates, miał wtedy 20 lat, poniżej widzicie zdjęcie z policyjnej kartoteki, kiedy miał 22 lata – zatrzymano go za naruszenie przepisów drogowych. 

Nie znam się na prawie Stanów Zjednoczonych, ale czy za takie drobnostki robi się tam ludziom mugshoty? Ktoś podpowie?

Wracając do tematu. Gates i Paul Allen nie pisali wcale interpretera dla Altaira, nie posiadali nawet tego sprzętu, Gates przeczytał o komputerze w magazynie Popular Electronics, zarzucił wędkę i chciał sprawdzić czy coś się na nią złapie. Złapało się. Młodzi programiści zostali zaproszeni do siedziby MITS, aby pokazać demo.

Nie posiadając sprzętu musieli najpierw napisać jego emulator i dopiero na tym emulatorze zaczęli tworzyć interpreter BASICa. Udało się. Prezentacja była udana i tak oto narodził się Altair BASIC, a Gates oraz Allen zostali wciągnięci w szeregi MITS. To dla tej pracy Gates rzucił Harvard.

Altair BASIC w podstawowej wersji zajmował w pamięci 4KB, a na prezentację został dostarczony na taśmie drukowanej.

Był to rok 1975 – rok później nazwa Microsoft zostanie zarejestrowana w stanie nowy meksyk, wtedy też firma stanie się niezależnym od MITS bytem.

Zostawmy na (dłuższą) chwilę Microsoft i wróćmy do Altaira 8800, jest bowiem jeszcze jedna ważna kwestia, którą koniecznie trzeba poruszyć, a mianowicie magistrala S-100. Swego czasu była ona bardzo popularna, bo za stosunkowo niewielkie pieniądze i przy – again – stosunkowo niewielkim wysiłku, każdy mógł sobie zbudować swój zestaw komputerowy.

O co chodzi z tym niewielkim wysiłkiem?

Altair 8800 dla składacza nie różnił się bardzo od pecetów, które mamy dzisiaj: płyta główna, do której wpinamy różne karty, czyli: wysiłek niewielki. W roli ścisłości, płyta główna Altaira była pozbawiona elektronicznych elementów, posiadała jedynie gniazda połączone równolegle. Wszystkie komponenty zestawu włącznie z procesorem znajdowały się na kartach/płytach rozszerzeń.

Jak tu porównać poziom skomplikowania złożenia takiego komputera w całość z komputerem (dosłownie) wydrukowanym w gazecie? Na kilku stronach drukowano schematy wraz z listą elementów i opisem poskładania. Popularnym modelem był TV Typewriter czyli video-terminal 'wydrukowany' w magazynie Radio-Electronics w 1973 roku oraz Mark-8, wydrukowany w tej samej gazecie rok później. 

Pierwsza firma Billa Gatesa i Paula Allena: Traf-O-Data, bazowała właśnie na takim komputerze, którego schemat został wydrukowany w gazecie i poskładany przez kogoś kto potrafił posługiwać się lutownicą.

Tak więc każdy, bez specjalnie wyrafinowanej wiedzy na temat elektroniki mógł przy niewielkim wysiłku wejść w posiadanie komputera.

Mamy zatem magistralę S-100, na którą różni producenci wypuszczali swoje karty rozszerzeń i jeszcze zanim nastaną lata 80-te, mało znana firma z Seattle dołączy do tego grona z kluczowym dla tej historii produktem.

Rozdział 2. Wszystkie drogi prowadzą do Seattle

Był rok 1978, dwudziestodwuletni Tim Paterson zostaje zatrudniony w firmie Seattle Computer Products i jeszcze tego samego roku po udaniu się na seminarium Intela odnośnie dopiero co wydanego procesora 8086, namawia właściciela firmy Roda Brocka, aby zamiast dotychczasowym modułów pamięci, firma zajęła się produkcją płyt procesorowych (pod S-100).

W maju 1979 prototyp był gotowy i jeszcze tego samego miesiąca Paterson nawiązał kontakt z Microsoftem, który w tym czasie pracował nad BASIC-iem dla procesorów 8086.

W Listopadzie rozpoczęto dystrybucję płyt procesorowych z CPU 8086, a opcjonalnym zakupem był Microsoft BASIC.

BTW. Jeśli pilnujecie dat, to jest to niespełna dwa lata przed tym jak IBM wypuści pierwszy "Personal Computer" ze słabszym prockiem: 8088.

Obie firmy zaprezentowały działanie BASICa na sprzęcie SCP podczas National Computer Conference w Nowym Jorku. To podczas tej imprezy Paterson został zapoznany z Markiem McDonaldem, który zaprezentował mu system o nazwie M-DOS (w późniejszym czasie nazwę systemu zmieniono na MIDAS). Microsoft nigdy nie wydał tego 8-bitowego systemu, ale jego część – system plików FAT natchnął Patersona, aby przyjrzeć się implementacji tego systemu plików w Microsoft BASIC.

Płyta procesorowa od Seattle Computer Products była udaną konstrukcją, jednak sprzedawała się nie najlepiej, a powodem był brak systemu operacyjnego. Standardem był wtedy system CP/M, stworzony przez urodzonego w Seattle Garego Kildalla – jego firma, która rozwijała system: Digital Research, pracowała już nad wersją pod architekturę x86, jednak daty premiery były cały czas przekładane, a SCP traciło przez to potencjalnych klientów. Tempo pracy Digital Research do tego stopnia nie odpowiadało Patersonowi, że ten postanowił napisać system sam.

W 4 miesiące napisał system QDOS, który w wersji 0.11 został zaprezentowany w sierpniu 1980 roku, miesiąc później system trafił już do klientów. Akronim QDOS rozwijany był jako Quick and Dirty Operating System, czyli Szybki i Brudny System Operacyjny. Jeszcze w grudniu tego samego roku zmieniono nazwę na 86-DOS. 

Co ciekawe, miał to być tylko i wyłącznie tymczasowy system, z chwilą kiedy pojawi się CP/M, o Szybkim (w znaczeniu: zrobionym na szybko) i Brudnym miano zapomnieć i przestać jego rozwijanie i dystrybucję.

W tym miejscu muszę wtrącić jeszcze jeden akapit o firmie North Star Computers. Ich komputer o nazwie Horizon wypuszczony w 1977 roku obok CP/Ma miał możliwość odpalenia systemu opracowanego przez NSC o nazwie NSDOS. Jest to istotne dla tej historii z dwóch powodów. Po pierwsze Paterson pracował na komputerze z systemem NSDOS, co mogło go natchnąć, aby nazywając swój system wykorzystać generyczny cały czas akronim DOS. Po drugie, Paterson podziwiał system plików NSDOS-a niemal tak samo, jak podziwiał system plików FAT.

Jest cały czas 1980 rok. Firma Billa Gatesa szukała wtedy systemu, który mogła by zaoferować IBM-owi do używania w ich nowej serii “Personal Computer”. Microsoft w osobie Paula Allena przypomniał sobie o SCP i zaproponował im 25 tysięcy dolarów (czyli dzisiejsze 77 tysięcy USD) za nie ekskluzywne prawo do sprzedaży ich systemu ‘pewnej firmie’, której nazwy nie podano – gdyby podano z pewnością cena nie byłaby tak niska i co ciekawe, w umowie był nawet zapis, mówiący o tym, że SCP nie może nawet zapytać komu sprzedawany będzie 86-DOS.

W następnym roku firma dorzuciła kolejne 50 tysięcy zielonych za pełne prawa do systemu – od teraz MS może z nim robić wszystko, za w sumie skromne 75 tysięcy USD, czyli dzisiejsze niecałe 210 tysięcy USD.

Chciałoby się rzec: Microsoft był w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, a bardziej złośliwi powiedzieliby, że Microsoft się potknął i wylądował na DOS-ie.

W umowie był jednak zapis mówiący o tym, że SCP dostaje licencję od MS na sprzedaż dowolnej ilości systemu 86-DOS, ale tylko w zestawie ze swoim sprzętem, bez płacenia Microsoftowi i wliczając w to kolejne, rozwijane przez Microsoft wersje systemu.

Sprzedaż 86-DOSa wystrzeliła, system szybko zdobywał popularność i kiedy świadomość o tym dotarła do włodarzy SCP, Ci postanowili coś na tym ugrać. Naginając umowę z Microsoftem sprzedawali 86-DOS-a pod nazwą “Seattle DOS” razem z najtańszym dostępnym procesorem, który luzem wrzucano do pudełka.

“Przekręt” się udał, sprzedaż DOS-a zapewniła firmie stabilność finansową i umożliwiła rozbudowę linii produkcyjnych – łatwo o tym zapomnieć, ale SCP było firmą hardware’ową.

Sielanka w Seattle Computer Products trwała do 1985 roku, kiedy IBM PC stawało się standardem, a produkcja sprzętu odbywała się po drugiej stronie globu. Szef firmy Rod Brock skomentował ten okres słowami:

“...sprzedawali gotowe płyty z pamięciami taniej niż ja zapłaciłbym za same części.”

Zapadła więc decyzja o sprzedaniu firmy. Wtedy okazało się, że jedyną cenną rzeczą, która została do sprzedania jest… licencja od Microsoftu. Sprzedaż miała się odbyć poprzez licytację i w tym momencie skończył się miesiąc miodowy obu firm.

Microsoft zaprotestował i poinformował, że licencja nie może zostać przekazana innej firmie. W odpowiedzi na to SCP pozywa Microsoft i żąda 60 MLN USD.

Proces odbył się w końcówce 1986 roku i po trzech tygodniach podpisano pozasądowe porozumienie na mocy którego MS zapłacił SCP 925 tysięcy USD i odzyskał kłopotliwą licencję. Jeśli zsumujemy to wszystko, to wyjdzie na to, że MS zapłacił za DOS-a równy milion dolarów.

Seattle Computer Products dokończyło żywota jeszcze przed nastaniem lat 90-tych.


Rozdział 3. Don’t do it again.

Cofnijmy się trochę w czasie – jak to się stało, że Microsoft szukał systemu operacyjnego dla IBM-a? To w sumie ciekawy zbieg okoliczności.

Wspomniałem już, że dominującym systemem operacyjnym w tamtych czasach był CP/M. System ten nie działał jednak na każdym komputerze, a jednym z takich komputerów był Apple II. Microsoft dostrzegł niszę i zajął się produkcją kart koprocesorowych, które umożliwiały odpalenie CP/M na komputerach Apple II.

Karta nazywała się Z-80 SoftCard i w późniejszym czasie zmieniono jej nazwę na Microsoft SoftCard, warto zaznaczyć, że był to pierwszy hardware’owy projekt Microsoftu i przyniósł firmie duże zyski, a zgadnijcie kto zaprojektował kartę… Tim Paterson.

Plotka głosi, że ówczesny CEO IBM szukając kontaktu do kogoś z CP/M zwrócił się do Gatesa myśląc, że to Microsoft jest właścicielem tego systemu, prawdopodobnie przez popularność kart do Apple II. Został jednak odesłany do Digital Research.

IBM nie był w stanie dogadać się z twórcami CP/M, więc ponownie nawiązano kontakt z Microsoftem, a dalszą historię już znacie.

W tym wątku jest jednak jeszcze jeden rozdział. Otóż okazuje się, że Microsoft wcale nie planował zarabiać dużych pieniędzy na DOS-ie, deal z IBM w 1995 roku takimi słowami podsumował Gordon Letwin, jeden z pierwszych 11 pracowników Microsoftu:

“DOS był, kiedy go napisaliśmy, jednorazowym produktem przeznaczonym do wyrzucenia, którego celem było zadowolenie IBM, aby ten kupował nasze języki”

DOS miał być zatem jedynie furtką, którą firma dostanie się do IBM-a i zacznie zarabiać duże pieniądze na językach programowania. Microsoft ma na koncie implementacje mi.n.: Fortrana, Pascala, Basica czy Cobola.

W 1981 roku 86-DOS zostaje przemianowany na MS-DOS i rozpoczęła się jego droga do sukcesu. Wtedy też Paterson odchodzi z SCP i zasila szeregi Microsoftu, gdzie dalej pracuje nad dostrojeniem systemu pod nowe blaszaki od IBM-a.

Ciekawostką jest że, w jednym z wywiadów Paterson powiedział, że kiedy usłyszał o tym, że IBM używa 86-DOSa i nie wyrzuca go za okno był… zdumiony.

Rok po premierze swojej wersji DOS-a Microsoft licencjonował system do ponad 70-ciu firm produkujących klony IBM PC. Co ciekawe firmy te czasami zmieniały nazwę systemu na coś swojego – Microsoftowi się to jednak nie podobało i zażądał utrzymania poprawnej nazwy: MS-DOS. Był jeden wyjątek – IBM, który zgodnie z licencją mógł rozwijać DOS-a we własnym zakresie i pod swoją nazwą: PC DOS.W 1982 roku Paterson rzuca pracę w Microsofcie i… wraca do SCP. Rok później w wywiadzie dla magazynu Softalk powiedział:

"Za cały ten napisany kod, kto zbiera laury? Ludzie tacy jak Bill Gates zgarniają wszystko, a on nie napisał niczego od lat."

Odchodząc z SCP Paterson tak naprawdę jedną nogą cały czas tam był. Od 1979 posiadał 10% udziałów i pracując dla MS projektował na boku moduł pamięci RAM+. Był to innowacyjny produkt, bo oprócz pamięci miał zintegrowany port RS-232. PeCet od IBM pozwalał podpiąć tylko 5 kart, jedną zawsze była karta graficzna, czyli zostawały jedynie 4 sloty, karta 2w1 była zatem ciekawą propozycją. 

Microsoft również miał w planie wyprodukowanie takiego sprzętu i kiedy Paul Allen dowiedział się, że Paterson zaprojektował RAM+ dla SCP, powiedział do niego:

“Don’t do it again.”

Można odnieść wrażenie, że Paterson do SCP wrócił tylko po swoje rzeczy, bo już chwile potem działał pod własnym szyldem Falcon Technology, a jednym z większych klientów firmy, który zapukał do drzwi był… Microsoft, który zlecił Falcon Technology opracowanie portu DOS na komputer MSX.

Do Patersona zadzwonił wtedy Allen i w odpowiedzi usłyszał: nie, z sugestią kilku innych deweloperów, na co Allen odpowiedział, że już ich pytał i nikt nie jest w stanie sprostać deadline'owi. Paterson przyjął zlecenie za 100 tysięcy USD oraz prawo do nieodpłatnego rozprowadzania systemów DOS 2; 2,5 oraz 3 wraz z komputerami tworzonymi przez Falcon Technology.

Tak narodził się MSX-DOS, który w dużej mierze bazował na wersji MS-DOS-a 1.25 i był zgodny z programami napisanymi na CP/M-a.

W 1986 roku Microsoft kupuje Falcon Technology, a jedynym powodem zakupu były te nieszczęsne licencje – Paterson mógł przecież nieodpłatnie dystrybuować DOS-a. Paterson ponownie zasila szeregi Microsoftu. Tym razem wytrzymał 2 lata i jeśli myślicie, że to koniec jego romansu z Microsoftem, to jesteście w błędzie. 

W 1990 roku ponownie stał się pracownikiem Microsoftu i tym razem przesiedział w firmie 8 lat, a jego głównym zadaniem w tym okresie był Visual Basic.


Rozdział 4. Pociągając za spust

Cofamy się z powrotem do początku lat 80-tych.

Digital Research obserwując sytuację na rynku OS-ów stawało się coraz bardziej nerwowe. Firma traciła klientów i musiała się zmierzyć z perspektywą utraty pozycji lidera na rynku systemów operacyjnych.

W dodatku firma podejrzewała, że IBM, SCP czy inny Microsoft mogli w niedozwolony sposób inspirować się kodem CP/M-a. Po prostu DOS ich zdaniem, był za bardzo podobny do ich systemu.

Paterson istotnie skopiował dużą część API CP/Ma, jednak cały czas utrzymywał, że QDOS to jego własna praca i jedynie inspirował się informacjami znalezionymi w instrukcji programu, a robił to tylko dla tego, aby system nad którym pracuje był możliwie najbardziej kompatybilny z CP/M-em, którego BTW nie cierpiał. 

Ta kompatybilność miała pomóc programistom przenosić swoje programy z CP/M-a na DOS-a działającego w innej architekturze, często przy pomocy zautomatyzowanych narzędzi. Po wielu latach Paterson sam przyznał, że popełnił błąd, bo skopiowanie API CP/M-a, które miało pomóc przy translacji oprogramowania na jego system, tak naprawdę nikogo nie obchodziło i prawie nikt z tej furtki nie skorzystał.

Wtrącę jeszcze, że gdy w 2004 roku pojawiła się książka “They Made America: From the Steam Engine to the Search Engine: Two Centuries of Innovators”, Paterson pozwał autorów o zniesławienie. Można było w niej przeczytać, że autor DOS-a zwyczajnie w świecie "zerżnął" co się dało z CP/M-a.

Pozew został oddalony. Sędzia stwierdził, że Paterson nie był w stanie udowodnić, że opinie przedstawione w książce nie są prawdą.

Wracamy do firmy Garego Kildalla, Digital Research.

Firma zagroziła IBM-owi pozwem, ale udało się ją udobruchać propozycją równoległej sprzedaży CP/M-a obok PC DOS-a. To użytkownik miał zdecydować jaki system znajdzie się w jego pececie. Cena CP/M była jednak o niemal 200 USD większa niż PC DOS-a, tym samym nie znalazła wielu nabywców. Dokładnie 96% klientów wybrało DOS-a.

Był jeszcze trzeci system do wyboru: p-System, ale kosztował 675 USD i nie będziemy mu poświęcać więcej czasu, choć jest na tyle ciekawy, że być może poświęcę mu kiedyś dedykowany odcinek.

Digital Research próbował jeszcze odzyskać pozycję lidera na rynku OS-ów tworami takimi jak: Concurrent DOS, FlexOS, DOS Plus, Multiuser DOS i finalnie DR DOS (nie DoktoR, bo akronim pochodzi od nazwy firmy).

DR DOS pozwalał odpalać aplikacje napisane dla MS i PC DOS-a i był chyba największym sukcesem Digital Research. Wersja 5.0 posiadała wbudowany w system menedżer pamięci EMS, który przesuwał sterowniki i programy rezydentne do pamięci Wysokiego Poziomu (HMA), zwalniając jakże potrzebną pamięć konwencjonalną.

Produkty od Microsoftu i IBM-a też to potrafiły, ale wymagały (wtedy) zewnętrznego narzędzia: QEMM (Quarterdeck Expanded Memory Manager). Microsoft odpowie na to dopiero rok później, wprowadzając do MS-DOS-a HIMEM.SYS, co ciekawe, HIMEM.SYS zadebiutował już 1988 roku w systemie Windows/286.

W 1991 roku Digital Research zostało kupione przez Novella, który przemianował DR DOS-a na PalmDOS-a oraz Novell DOS-a. To jeszcze nie koniec, bo w 1996 roku Novell sprzedał wszystko co nabył od Digital Research firmie Caldera.

Tutaj kolejna ciekawostka, jeszcze tego samego dnia w którym Caldera zrobiło zakupy o Novella, złożony został pozew przeciwko Microsoftowi. W worku z zarzutami znalazły się min. praktyki monopolistyczne, niedozwolona sprzedaż wiązana i ogólnie nieczyste zagrywki ze strony MS.

Za przykład podawano case z systemem Windows 3.1 w wersji beta, który uruchamiany z poziomu DR DOS-a w wersji 6, generował ekran z błędem, którego tak naprawdę nie było.

Error (obrońcy języka polskiego do dzieła :D) był powodowany przez tzw. AARD Code, czyli fragment kodu źródłowego Windowsa, który wykrywał czy system odpalany jest z MS-DOS-a (lub PC DOS-a) czy czegoś innego, np. DR DOS-a. Microsoft wyłączył AARD code w wersji finalnej systemu, ale go nie usunął.

Choć o AARD code wiedziano już w 1992 roku, to dopiero w 1999 roku świat usłyszał o kulisach powstania kodu i przede wszystkim, kto za tym wszystkim stał. Wtedy właśnie prawnicy Microsoftu musieli zmierzyć się z zarzutami o praktyki monopolistyczne, a oskarżycielem był rząd stanów zjednoczonych. 

W trakcie procesu ujawniono korespondencję, z której wynikało, że to Bill Gates naciskał aby taki “ficzer” zaszyć w systemie. Najbardziej groteskowe były jednak słowa wiceprezydenta Microsoftu – Jima Allchina:

“Jeśli chcesz kogoś zabić, nie ma powodu, żeby się nad tym rozwodzić i wściekać z tego powodu. Wszelkie dyskusje są stratą czasu. Pociągając za spust musimy się uśmiechać do Novella.”

Caldera i Microsoft dogadali się, a przez lata krążyła plotka, że firma Gatesa zapłaciła w drodze ugody 150 MLN USD, dopiero w 2009 roku kiedy dokumenty o ugodzie zostały upublicznione, okazało się, że kwota jaką MS zapłacił to 280 MLN USD.

Czy Caldera dużo na tym zarobiła? Cóż, za odkupienie praw do dzieł Digital Research od Novella firma zapłaciła 400 tysięcy USD + miała płacić określony procent Novellowi od sprzedaży produktów DR-DOS. Biorą jednak pod uwagę to, że tego samego dnia firma poszła do sądu z gotowym pozwem, chyba raczej nie planowała zarabiać pieniędzy na sprzedaży DR-DOS-a.

OK, wystarczy tych intryg, wracamy do MS-DOSa. 


Rozdział 5. DOS-y

Co właściwie zmieniało się w systemie na przestrzeni lat? Nie uciekajcie, nie będę was tym zanudzał (zainteresowani bez problemu znajdą te informacje w Internecie). Wymienię tylko wybrane zmiany.

Wersja 2.0 była pierwszą z obsługą dyskietek 5,25 o pojemności 180KB i 360KB, a maksymalny rozmiar partycji w tej wersji systemu został zwiększony do 32MB. Dopiero wersja 3.2 dodaje obsługę dyskietek 3,5", ale tylko o pojemności 720KB, obsługa pojemności 1,44MB zostaje dodana w wersji 3.3.

Prawdziwa rewolucja nastała wraz z wersją 4.0, od teraz maksymalny rozmiar partycji wynosił 2 GB, a największe innowacje w kolejnej wersji – 5.0, to sterownik HIMEM.SYS oraz dodanie edytora tekstowego Edit. 

Warto wiedzieć, że pierwszą wersją systemu MS-DOS, którą można było nabyć w sklepie była właśnie wersja 5.0 wydana w 1991 roku. Powód? Otóż pecety, tak … do początku lat 90-tych nie zawsze były w 100% zgodne z IBM PC, dlatego Microsoft sprzedawał DOS-a jako OEM wraz z narzędziem o nazwie OEM Adaptation Kit, które pozwalało producentom przygotować odpowiedni sterownik dla DOS-a. W chwili kiedy zdecydowana większość PeCetów była w 100% kompatybilna z IBM PC nic nie stało na przeszkodzie, aby wydać wersję “pudełkową”, zwłaszcza że konkurencja zaczęła to robić.

Poniżej kolejna (po Windows/386) fantastyczna-inaczej reklama od Microsoftu:

Po wydaniu Windowsa 3.0 w 1990 roku, stosunki IBM-a i Microsoftu się psują i dochodzi do rozłamu. DOS-owi zaczęła rosnąć sędziwa broda i firmy chciały wspólnie opracować jego następcę: OS/2. Nie będę się w tym materiale skupiał na konflikcie “Windows vs OS/2” (o tym innym razem). Teraz musicie tylko wiedzieć, że ta kwestia do tego stopnia poróżniła obie firmy, że dalszy rozwój DOS-a firmy realizowały już niezależnie od siebie.

MS-DOS 6.2 wprowadził zamiennik dla CHKDSK w postaci Scandiska, a wersja 6.22 to ostatnia sklepowa wersja MS-DOS-a, ale nie jego ostatnia wersja, bo później system był rozwijany w ramach kolejnych wydań Windowsa. Finalne wydanie posiada numer 8.0 i było częścią systemu Windows Me aka Millenium Edition. Co ciekawe, jedną z największych kontrowersji związaną z tym OS-em było ukrycie DOS-a, tzn. nie dało się do niego dostać tak łatwo jak w poprzednich wydaniach i konieczne było zainstalowanie nieoficjalnych łatek.

Rozwijany przez IBM-a produkt w pudełkowej wersji dożył wydania PC DOS 2000, co ciekawe system przedstawia się aplikacjom jako PC DOS 7 w rewizji pierwszej, oryginalne wydanie siódme przedstawia się natomiast jako PC DOS 7 “revision 0”. Wersja 2000 pojawiła się w 1998 roku i miała być lekarstwem dla tych, którzy obawiali się tzw. pluskwy milenijnej. BTW: Y2K to dobry temat na oddzielny materiał, nie sądzicie?

IBM stworzył jeszcze wersję 7.1, ale nie była ona sprzedawana samodzielnie – ta wersja posiada obsługę FAT32 i była wykorzystana w pakiecie Norton Ghost od Symanteca.

Powstało też kilka egzotycznych wersji, jak. np. opracowany przez IBM-a – DOS VGA (zapisywany: DOS/V) z obsługą języka japońskiego, ADOS z obsługą arabskiego, RDOS z obsługa języka rosyjskiego i HDOS z obsługą hebrajskiego.

Przynajmniej na jeden akapit zasługuje produkt Datalight – ROM-DOS, czyli DOS dla systemów wbudowanych, który w 2019 roku można było cały czas nabyć (cena dla jednego, niekomercyjnego użytkownika to 55 USD). ROM-DOS działa na maszynkach z procesorami 80186 w górę i zajmuje 10 KB RAM-u. Popularne użycia tego systemu to np. Canon PowerShot Pro70 czy Nokia 9000 w sercu której znajduje się procesor 386.

Późno, bo dopiero 1993 roku pojawił się Rosyjski klon DOS-a o nazwie PTS-DOS i narobił tam sporo zamieszania. Otóż dwa lata po wydaniu pierwszej wersji od firmy PhysTechSoft odłączyła się część programistów, którzy utworzyli firmę Paragon Technology Systems i wydali swoje wersje: PTS/DOS oraz S/DOS.

I tutaj pojawił się problem, bo PhysTechSoft opracowywał swoją wersję DOS-a pod czujnym okiem wojska i po dziś dzień posiada certyfikat Rosyjskiego Ministerstwa Obrony. PhysTechSoft w oficjalnym komunikacie zaznaczyło też, że Paragon Technology Systems złamało ich prawa autorskie.

Najwyraźniej nie było to takie straszne przewinienie, bo obie firmy funkcjonują do dzisiaj i przez lata po rozłamie wydawały swoje wersje DOS-a.

Ostatnim rozdziałem musi być wzmianka o FreeDOS. Kiedy Microsoft ogłosił w 1994 roku, że kończy sprzedaż i wsparcie MS-DOS-a, nie wszyscy chcieli się z tym pogodzić, a jednym z niezadowolonych był niejaki Jim Hall. 

Zanim pojawiło się pełne wydanie opatrzone numerkiem 1.0 wypuszczonych zostało wiele wersji alpha i beta – naprawdę wiele, pierwsza alpha datowana jest na wrzesień 1994 roku, a wersja 1.0 miała premierę w 2006 roku, od tego czasu pojawiły się tylko dwie wersje, kolejno 1.1 w 2012 roku i 1.2 w grudniu 2016 roku.

FreeDOS jest – jak nazwa wskazuje – darmowy. Kojarzycie z pewnością okres, w którym producenci laptopów dodawali ten system zamiast Windowsa, aby obniżyć cenę samego sprzętu.


Rozdział 6. Oryginalni autorzy

Zastanawiacie się może jak potoczyły się dalsze losy Tima Paterson? Otóż prowadzi swój kolejny biznes: Paterson Technology. Firma zajmuje się produkcją modułów do automatyki domowej. Warto zajrzeć na sekcję Origins of DOS na stronie Paterson Technology. Znajdziecie tam artykuły, wywiady oraz skany instrukcji 86-DOS-a (firma lubi podkreślać, że ich CEO jest odpowiedzialny za DOS-a).

Oprócz tego prowadzi, albo raczej prowadził swojego bloga, tam też warto zajrzeć, bo choć blog od dawna nie jest uzupełniany, to informacje, które tam znajdziecie, są informacjami z pierwszej ręki, bez kompresji w postaci Wikipedii, itp.

Paterson już od lat 80-tych brał udział w wyścigach samochodowych ProRally. Wtedy siadał za kółkiem Mazdy RX-2, później było to Porsche 911.

Swego czasu prowadził swój zespół w walkach robotów BattleBots. Zespół nazywał się “WhoopAss”, a ich najlepszy robot nosił nazwę HexaDecimator. Odnieśli nawet kilka sukcesów.

Paterson nie jest fanem nazywania go twórcą, ojcem czy wynalazcą DOS-a – w jednym z wywiadów przyznał, że preferuje określenie “oryginalny autor”.

Co w takim razie z Garym Kildallem, twórcą CP/M-a? Jego historia kończy się w 1994 roku. Nie było tajemnicą, że zmagał się z alkoholizmem i kiedy pewnego razu udał się do baru dla motocyklistów w Monterey w Kalifornii, prawdopodobnie potknął się i uderzył w głowę. 

Słowem kluczowym jest “prawdopodobnie”, bo trzeba zaznaczyć, że nie ma jednej zgodnej wersji odnośnie tego co wydarzyło się w barze, w którym doszło do urazu głowy, jedni mówi że spadł z krzesła, inni że spadł ze schodów, a jeszcze inni, że został pobity.

W przeciągu dwóch dni dwa razy był wypisywany ze szpitala, trzeciego dnia po wypadku zmarł w szpitalu. Autopsja nie wykazała jednoznacznego powodu zgonu, prawdopodobnie było to wstrząśnienie mózgu, a niektóre źródła podają dodatkowo atak serca. 

W wątku Kildalla jest jeszcze jedna kwestia, którą specjalnie zostawiłem na koniec, bo do dzisiaj nie wiadomo czy jest to prawda czy tylko plotka. Otóż kiedy IBM został zaproszony do domu państwa Kildallów, aby omówić warunki rozpowszechniania CP/M-a na mających się ukazać nowych maszynkach giganta, Garego nie było w domu – poszedł sobie polatać, jak na milionera przystało. Dwóch przedstawicieli IBM przyjęła żona Garego – Dorothy, ale kiedy zobaczyła umowę o zachowaniu poufności (NDA), zaprotestowała i odprowadziła panów z IBM do drzwi wyjściowych. 

Inne światło na te wydarzenia rzuca Gordon Eubanks, ówczesny dyrektor Symanteca, który tak się złożyło znał wszystkich zaangażowanych w ten proces. Według niego, powodem spławienia wysłanników IBM-a przez Dorothy była… chęć spakowania się na wakacje, na które żona Kildalla miała jechać następnego dnia.

Magazyn Personal Computer World podsumował dorobek Garego Kildalla słowami:

“Kildall był jednym z ojców założycieli komputerów osobistych, ale wydaje się, że przejdzie do historii jako człowiek, który podarował Billowi Gatesowi świat”. 

Najwyższa pora zakończyć tę historię.

Nie, nie zapomniałem o DOSBox-ie i innych emulatorach DOS-a, one doczekają się pewnie kiedyś swojego oddzielnego odcinka. Mam też nadzieję, że nie pominąłem żadnego istotnego faktu i że udało mi się to jakoś sensownie i chronologicznie poukładać, choć łatwe to to nie było.