Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Comarch ERP XL i Optima — koszmar aktualizacji

Jedna z firm dla której świadczę usługi od niepamiętnych czasów używa oprogramowania Comarchu. Dokładniej Comarch ERP XL (dawniej znany jako CDN XL) oraz Comarch ERP Optima (dawniej OPT!MA). Software ten służy do wspomagania pracy przedsiębiorstwa, m.in. zarządzania dokumentami, stanami magazynowymi, pracownikami, generowania raportów i wielu, wielu, wielu innych rzeczy. Z mojego punktu widzenia służy do spędzania snu z powiek działom IT.

1. 1w2 zamiast 2w1

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy gdy rozpocząłem pracę w tej firmie to fakt, że wykorzystuje się dwa połączone ze sobą systemy ERP. Comarch ERP Optima z modułami Kasa/bank i Kadry i Płace Plus oraz Comarch ERP XL ze wszystkimi jego dobrodziejstwami.

Zadałem więc pytanie firmie zewnętrznej (partnerowi Comarchu), która udziela nam wsparcia w zakresie tych systemów, dlaczego nie zrezygnować z Optimy i nie wykorzystać modułów dostępnych w XLu? Otrzymałem odpowiedź, że ich funkcjonalność jest praktycznie zerowa i nie polecają takiej przesiadki. Zadumałem się na chwilę nad tą odpowiedzią, nie bardzo rozumiejąc dlaczego o wiele bardziej rozbudowany system, polecany dla większych przedsiębiorstw nie ma co najmniej tej samej funkcjonalności co jego mniejsza siostrzyczka. Podejrzliwość wzięła górę i pomyślałem, że partner może kłamać, żeby wyciągnąć więcej kasy z licencji.

r   e   k   l   a   m   a

Przy najbliższej okazji (parę lat temu), stając twarzą w twarz z jednym z twórców oprogramowania, zadałem mu pytanie odnośnie modułów XLa dotyczących Kadr i Płac. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy otrzymałem podobną odpowiedź. Kadry i Płace są rozwijane ale nie dorównują tym w Optimie. Na początku w ogóle nie były przewidziane ale jeden z przetargów ich wymagał więc coś tam dopisaliśmy na szybko.

Minęło sporo czasu od tamtej rozmowy, co jakiś czas dopytywałem się partnera czy już moduł w XLu jest na tyle rozbudowany, żeby sprostał naszym oczekiwaniom. Nie otrzymywałem pozytywnej odpowiedzi. Kto wie, może w przyszłym roku...

2. Koszmar aktualizacji

Z użytkowaniem dwóch programów jednocześnie wiąże się kilka problemów. Podstawowy jest taki, że trzeba je oddzielnie aktualizować. Dodatkowo Optima korzysta z oddzielnych baz danych, które trzeba konwertować. Korzystają z oddzielnych instalacji Crystal Reports, które się ze sobą gryzą i trzeba pamiętać, że po aktualizacji Optimy warto przeprowadzić naprawę instalacji XLa bo w przeciwnym razie wydruki mogą sypać błędami.

Wszystko zazwyczaj jest w najlepszym porządku jeżeli przeprowadza się instalację programu na czystej, nieskalanej przez Comarch końcówce. Jeżeli natomiast program już pomacał nasz system operacyjny swoimi lepkimi paluchami to mamy problem. Nie pamiętam żebym miał chociaż jedno podniesienie wersji, przy którym nie musiałbym kombinować.

Dobrym przykładem może być ostatnia aktualizacja, której się podjąłem. Wynikała ona ze zmian w formularzach VAT i przekazach Intrastatu. Tak naprawdę dotyczyła tylko XLa ale jak już postanowiłem poświęcić temu czas to chciałem załatwić także Optimę. Od razu założyłem, że będą problemy. Odpaliłem jeszcze nieskalany system i wszystko poszło gładko. Zachęcony pozytywnym przebiegiem tego testu przystąpiłem do ofensywy na zbrukane serwery.

Optimy wcale nie dało się zaktualizować ponieważ instalator zawieszał się w pewnym momencie i nie dało się nic zrobić. Próbowałem odinstalować poprzednie wersje, czyścić rejestry, restartować serwery. Nic to nie dało. Ponieważ nie była to istotna z punktu widzenia firmy aktualizacja to utworzyłem zgłoszenie do partnera i przywróciłem poprzednią wersję, która zainstalowała się bez problemu. Poczekam..

XL zainstalował się szybko i nie wyrzucił błędów. Jednak gdy próbowałem odpalić jeden z modułów w celu przeprowadzenia konwersji baz, moim oczom ukazało się puste okno - interfejs nie został wczytany. Okazało się, że rejestry systemowe nie są zaktualizowane. Żeby je dograć należało uruchomić CMD w trybie administracyjnym i odpalić plik Rejestr.bat z głównego folderu programu. Gdy program już "zaczął działać" rozpocząłem żmudne sprawdzanie czy wszystko gra i buczy. Najważniejsze elementy były w porządku więc puściłem aktualizację w obieg.

Niestety przeoczyłem jeden z problemów. Okazało się, że eksport dokumentów do PDFa wyrzuca błąd. Jest to dosyć istotna funkcja bo umożliwia np. automatyczne wypluwanie dokumentów do maila - przesyłanie faktur drogą elektroniczną itp. Okazało się, że istnieje problem z czcionką kodu kreskowego, którą wymagała przeinstalowania. Żeby to zrobić należało najpierw zrestartować system, inaczej nie chciała zaskoczyć i już.

I tak jest zawsze. Jak słyszę, że zbliżają się jakieś zmiany w przepisach to przemyka mi wizja wielu nerwowych godzin, które będę musiał spędzić przy aktualizacji.

3. Sprostowanie

Chciałbym, żeby mój wpis nie zniechęcił Was do oprogramowania Comarchu. Te dwa systemy są naprawdę świetne. Pragnę jedynie zwrócić uwagę na to ile problemów może być z tak prostą czynnością jak aktualizacja programu.
 

oprogramowanie porady serwery

Komentarze