reklama

Coraz więcej wiadomo o przyszłości Nokii. Czeka nas powrót króla?

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Gdy w 2013 roku Microsoft zakupił dział Nokii odpowiedzialny za tworzenie smartfonów, pojawiło się wiele głosów, że skończył się ważny etap w historii urządzeń mobilnych. Umowa stanowiła zakaz konstruowania przez Finów nowych słuchawek pod własną marką aż do końca 2015 roku. W ostatnich dniach pojawiło się kilka interesujących informacji, które wskazują, że Nokia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że mimo „wycofania się” z branży smartfonów, Nokia nie próżnuje. Zyski czerpie oczywiście z różnego rodzaju urządzeń telekomunikacyjnych oraz map, które zresztą ma zamiar sprzedać. Ponadto Nokia jest posiadaczem ponad 10 tysięcy patentów.

Kolejnym faktem, które wiele mówi o aktualnym profilu Nokii jest jej tablet Nokia N1. Posiada on system Android 5.0, ekran o przekątnej 7,9 cala, czterordzeniowy procesor Intel Atom Z3850 i 2 GB RAM-u. Dostępne jak dotąd tylko w Chinach urządzenie kosztuje około 250 dolarów. Co ciekawe, Nokia swojego tabletu nie wyprodukowała. Licencja została sprzedana tajwańskiej firmie Foxconn i to ona jest odpowiedzialna za produkcję, sprzedaż i pomoc techniczną. N1 jest jednak opatrzony cieszącym się nieprzemijającym uznaniem logo Nokii.

Coraz bardziej prawdopodobne staje się, że to właśnie taką politykę będzie realizowała Nokia w najbliższym czasie. Za końcowy produkt będą zatem odpowiadać w zbliżonym stopniu dwie firmy. To zaś wydaje się szczególnie ciekawe w kontekście przejęcia przez Nokię korporacji Alcatel-Lucent. Tydzień temu oficjalnie potwierdzono, że francuska firma została zakupiona za niemal 17 mld dolarów.

Jak informowaliśmy w zeszłym roku, Nokia jest także zainteresowana tworzeniem aplikacji na Androida. Mimo tego, że serii Nokia X nie można rozpatrywać w kategorii sukcesu, to na Androida (z dość mocno zmodyfikowaną nakładką) zdecydowano się przecież także w przypadku wspomnianego wcześniej tabletu N1. Nawet jeśli wszystkie spekulacje się potwierdzą i Finowie w przyszłym roku rzeczywiście wrócą na rynek smartfonów, nie będzie to powodem do radości dla miłośników Windowsa.

Możliwy wydaje się scenariusz, w którym Nokia będzie zdobywała partnerów na kolejnych rynkach. Ci zaś będą produkować i sprzedawać urządzenia zaprojektowane przez Finów. Foxconn mógłby się zająć obsługą rynku chińskiego lub azjatyckiego w ogóle, zaś Alcatel oferowałby urządzenia zaprojektowane przez Nokię w Europie. Dla przeciętnego konsumenta raczej mało istotne jest kto będzie sprzedawał i zapewniał obsługę techniczną nowym produktom. Dystrybucja ich pod marką Nokii być może nie gwarantuje także natychmiastowego komercyjnego sukcesu, zapewnia jednak pożądany rozgłos i zainteresowanie konsumentów. Szczególnie tych, którzy wciąż z sentymentem wspominają grę w węża na Nokii 3310.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama