Corsair K83, czyli jedno urządzenie zamiast klawiatury, myszki i gamepada

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe Corsair
Źródło: Materiały prasowe Corsair

O autorze

Zaryzykuję stwierdzenie, że tercet klawiatury, myszki i gamepada to zestaw peryferiów zaspokajający potrzeby 99 proc. użytkowników komputera. Firma Corsair zaprezentowała urządzenie, które ma połączyć wszystkie te akcesoria w jedno, K83 Wireless Entertainment Keyboard.

W aluminiowej obudowie o wymiarach 381 x 125 x 28 mm zamknięto klawiaturę nożycową typu TKL, czyli bez bloku numerycznego, a ponadto gładzik i znany z gamepadów drążek analogowy. Każdy klawisz cechuje się białym podświetleniem LED. Płytka dotykowa obsługuje natomiast dotyk wielopunktowy, a przez to – gesty, takie jak przewijanie dwoma palcami.

Urządzenie komunikuje się z komputerem za pomocą Wi-Fi 2,4 GHz lub Bluetooth 4.2, z czego w zestawie znajduje się odpowiedni odbiornik na USB. Jak deklaruje producent, w pełni naładowany akumulator wystarczy na 40 godz. pracy, po czym można go napełnić również przez USB.

Uniwersalna propozycja do salonu

Corsair uważa, że K83 najlepiej sprawdzi się w salonie, gdzie komputer podłączony jest do telewizora, a użytkownik nie dysponuje typowym biurkiem i musi trzymać wszystkie peryferia na kolanach.

W odróżnieniu od typowych klawiatur z wbudowanym gładzikiem, jak chociażby Logitech K400, nowość kierowana jest także do niedzielnych graczy. To za sprawą wspomnianej wcześniej gałki analogowej, której nadrzędny cel stanowi ułatwienie operowania kamerą w grach. Wiadomo, w dalszym ciągu nie ma tu mowy o komforcie myszki, ale na pewno jest to lepsze niż touchpad.

Przeszkodę stanowić może tylko cena. Corsair K83 kosztuje 99 dol., co po przeliczeniu, uwzględniwszy 23-proc. VAT, daje niespełna 470 zł. Za takie pieniądze można kupić i klawiaturę bezprzewodową z gładzikiem, i oryginalny kontroler Xboksa One; i wydaje się to wygodniejszym rozwiązaniem.

© dobreprogramy