Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czym jest dla mnie Linux?

Zacznijmy od tego, że jestem bardziej zwykłym użytkownikiem, niż jakimś specem od komputerów i oprogramowania. Trochę się tym interesuję, ale nie mam za bardzo fachowej wiedzy i nie wygląda na to, żebym miał zacząć ją koniecznie zdobywać. Lubię czytać o rzeczach, niekoniecznie wiedząc, co jest pod maską. Lubię również czytać o Linuxie, więc postanowiłem dołożyć własną cegiełkę i na początku, pokazać Wam, czym jest dla mnie Linux (lub GNU/Linux, jak kto woli). Zapraszam!

Moja przygoda z Linuxem zaczęła się około 8 lat temu, gdy jako zafascynowany komputerem dzieciak chciałem poznać coś nowego - innego, niż nudzący mnie Windows XP. Wiedząc, że istnieje coś takiego jak Linux, postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda i działa. Chyba jasnym było, że mój wybór padł na Ubuntu. Może nie tak jasnym jest, że system mnie odrzucił, gdyż nie potrafiłem zmusić modemu do działania, a po instalacji, system się wykrzaczał i nie mogłem się nawet zalogować. Może i spodobał mi się świeży dla mnie wygląd oraz obietnica niezwykłej stabilności i szybkości, ale można uznać, że pierwsze wrażenie było kiepskie.
W miarę upływu lat granie na komputerze zaczynało mnie nudzić i wykonywałem głównie proste czynności jak przeglądanie internetu, multimedia oraz pisanie. Wokół tego ostatniego zaczęła obracać się wizja systemu operacyjnego dla mnie, a Windows wydawał mi się przeładowany i za mało stabilny. Nie był on zbyt szybki, a i czas dawał się we znaki, gdy trzeba było go reinstalować, aby przywrócić starą płynność i świeżość. Takie coś sprawiało, że nie mogłem mieć na swoim komputerze swojej małej wirtualnej pracowni. Nie było dobrych fundamentów, na których miałbym ją zbudować. Sprawa się zmieniła, gdy po rozmowie ze znajomym postanowiłem spróbować znowu Linuxa, tym razem z myślą, że tylko spojrzę, jak to działa na live. Tak było.
Zaczęło się od Fedory z GNOME, później Minta i skończyło się na instalacji tego drugiego. Obecnie używam prawie wyłącznie Linuxa. Windows bardzo rzadko ma swoje zastosowanie i raczej używany jest tylko okazyjnie do gier. Nie wyobrażam sobie teraz wracać do niego, jako do systemu codziennego użytku. Na laptopie, który pełni rolę mojego głównego komputera (bo wygodniejszy) niepodzielnie rządzi Ubuntu MATE. Na stacjonarce rządzi Manjaro z Xfce, dając trochę miejsca zapuszczonemu Windowsowi 8.1.

Jak wspominałem wyżej, lubię czytać o Linuxie. Uwielbiam poznawać opinie o danych dystrybucjach i środowiskach graficznych. Lubię patrzeć na pulpity innych ludzi (jak ostatni zboczeniec). Sam nie wiem, co w tym mi się podoba i dlaczego tak chętnie sięgam po treści tego typu. Może podoba mi się różnorodność i możliwości, jakie daje Linux. W końcu jest tyle różnych od siebie, mniej lub bardziej, projektów i prawie każdy próbuje wnieść coś od siebie.
Wiele osób krytykuje mnogość dystrybucji i rozwiązań. Dla mnie jest to wspaniała rzecz, bo daje spory wybór i pozwala dobrać system pod siebie. Potrzebujesz stabilności? Debian! Chcesz Archa, ale nie chcesz lub nie umiesz go zainstalować i skonfigurować? Jest Antergos! Każdy może znaleźć coś dla siebie.
Do tego mnogość środowisk graficznych - cudo! Nie trzeba zdawać się na jeden wygląd i iść na kompromis w wydajności, jeśli sprzęt już trochę nie wyrabia. Różne wizje wyglądu systemu mają swoich przedstawicieli, a użytkownik może wybrać tę, która jest najbliższa jego własnej. Sam wybrałem Xfce i MATE, gdyż podoba mi się ich prostota i lekkość. Znam ludzi, którym podoba się innowacja GNOME3 albo możliwości konfiguracji w Plasmie.

r   e   k   l   a   m   a

Nie interesuję się za bardzo tym, co dzieje się "pod maską". Wolę skupić się na pracy na systemie, a nie nad systemem. Niektórzy mogą powiedzieć, że to głupie, ale ufam deweloperom, że odwalili kawał dobrej roboty. Dlatego też skupiam się na tym, jak system wygląda i działa. Z ciekawością patrzę na to, jak twórcy dobrali poszczególne elementy i jakie rozwiązania dodali od siebie. Patrzę też na to, jak domyślnie wygląda system, żeby zobaczyć, jaką jego wizję mogli mieć deweloperzy. Jestem zwykłym użytkownikiem i z takiej perspektywy patrzę na system.
Nie jest to chyba częste, ale ciekawi mnie też co przyświeca twórcom, jaki jest ich cel i poglądy względem systemu. Ciekawi mnie, że dana dystrybucja odcina się od danego rozwiązania, inna chce oddać jak najwięcej użytkownikowi, a jeszcze inna chce być po prostu przystępna dla nowych. Można powiedzieć, że lubię ludzką stronę Linuxa - zarówno deweloperów, jak i użytkowników. Interesuje mnie więc też to, jaką społeczność dana dystrybucja skupia.

Minęły już prawie dwa lata, od kiedy regularnie używam Linuxa. W okresie częstego distro-hoppingu bawiłem się wieloma dystrybucjami. Miałem do czynienia z praktycznie każdą bardziej znaną i polecaną. Spędziłem przy tym pewnie dość spory kawał czasu, próbując ciągle czegoś nowego i szukając czegoś, co może będzie dla mnie jeszcze lepsze, niż obecne rozwiązanie. Czy żałuję czasu, który na to spędziłem? Ani trochę. Nauczyło mnie to bycia konkretnym w swoich potrzebach i szukania optymalnych opcji dla siebie. Kiedyś chciałem mieć uniwersalny system, teraz umiem się określić.

Zakończyć ten wpis chcę prostym zdaniem. Lubię Linuxa!
 

linux hobby

Komentarze